Warszawska giełda odrabia straty

Finanse i gospodarka

Indeks naszych największych spółek należał w poniedziałek do liderów wzrostów. Nie zmienia to jednak pesymistycznego obrazu rynku. O trwałym przełamaniu złej passy wciąż można tylko pomarzyć.

Indeks naszych największych spółek należał w poniedziałek do liderów wzrostów. Nie zmienia to jednak pesymistycznego obrazu rynku. O trwałym przełamaniu złej passy wciąż można tylko pomarzyć.

Początek poniedziałkowej sesji przyniósł zwyżkę indeksu naszych blue chips o 1 proc. Wskaźnik szerokiego rynku rósł na otwarciu o 0,7 proc. Byki przez cały czas kontrolowały sytuację i utrzymywały przewagę. Euforii nie było widać, ale skala wzrostu systematycznie się powiększała. Wczesnym popołudniem WIG20 dotarł w okolice 2100 punktów, zyskując 1,7 proc. Pozostałe wskaźniki pozostawały mocno w tyle, a najgorzej radził sobie sWIG80, zwyżkując o zaledwie 0,4 proc.

W gronie największych spółek liderami wzrostów były papiery Boryszewa, Synthosu i i Banku Handlowego. Akcje Boryszewa zyskiwały chwilami 5 proc., Synthosu szły w górę o niemal 4 proc. Z czasem do tej czołówki zaczęły zbliżać się walory Asseco, KGHM, Lotosu i PKO. Jedynym spadkowiczem były papiery Kernela, tracące 0,5 proc. Po południu dołączyły do nich walory Bogdanki i BRE.

Na głównych giełdach europejskich optymizm był znacznie mniejszy niż w Warszawie. Indeksy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zaczęły dzień od spadków po 0,3-0,4 proc. Nastroje szybko zaczęły się poprawiać, ale skala zwyżki nie była imponująca. W najlepszym momencie CAC40 i DAX zyskiwały po 0,8-0,9 proc. Wczesnym popołudniem zapał kupujących wyraźnie przygasł. W Paryżu wskaźnik rósł o 0,2 proc., a londyński FTSE znalazł się nieznacznie pod kreską. Największe spadki notowano w Madrycie i Mediolanie, gdzie indeksy zniżkowały po około 1,5 proc. O ponad 0,5 proc. w dół szedł wskaźnik w Atenach. Widać więc wyraźnie, że inwestorzy wciąż obawiają się pogorszenia sytuacji już nie tylko w Grecji, ale i w pozostałych najbardziej zagrożonych kryzysem państwach strefy euro. Rentowność hiszpańskich obligacji przekracza 6 proc.

Poniedziałek był wyjątkowo ubogi w wydarzenia i informacje makroekonomiczne. Szczyt krajów grupy G8 nie przyniósł optymistycznych wieści. Panowała na nim niemal powszechna zgoda w kwestii konieczności stymulowania wzrostu gospodarczego. Konkretów jednak w tej sprawie nie było, a ujawniła się rozbieżność poglądów Niemiec i Francji w sprawie emisji euro obligacji. Ta kwestia może okazać się zasadniczym punktem spornym przywódców obu tych państw. Bez zgody Niemiec pomysł ten nie ma szans na realizację. Oczy inwestorów wciąż zwrócone są w stronę Grecji. Kolejne sondaże wskazują na przewagę przeciwnej programowi oszczędności partii SYRIZA.

Sesja na Wall Street zaczęła się od wzrostu indeksów o 0,3 proc., a w trakcie pierwszej godziny handlu skala zwyżki uległa podwojeniu. To podtrzymało słabnące giełdy na naszym kontynencie.

WIG20 zyskał ostatecznie 1,72 proc., WIG wzrósł o 1,44 proc., mWIG40 o 1,02 proc., a sWIG80 o 0,54 proc. Obroty wyniosły 450 mln zł.

120521.indeksy.gieldowe.01.621x274

Emil Szweda
Open Finance

Udostępnij artykuł: