Rada Przedsiębiorczości: stanowcze NIE dla odrzucenia unijnego budżetu

Gospodarka

Rada Przedsiębiorczości stanowczo protestuje przeciwko rządowym planom zablokowania budżetu Unii Europejskiej na lata 2021–2027. Stanowisko deklarowane przez rząd Mateusza Morawieckiego jest sprzeczne z interesem narodowym i polską racją stanu. Przekreśla również szanse na szybkie wyjście z kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią COVID-19.

Logo Rady Przedsiębiorczości
Fot. Pracodawcy RP

Rada Przedsiębiorczości stanowczo protestuje przeciwko rządowym planom zablokowania budżetu Unii Europejskiej na lata 2021–2027. Stanowisko deklarowane przez rząd Mateusza Morawieckiego jest sprzeczne z interesem narodowym i polską racją stanu. Przekreśla również szanse na szybkie wyjście z kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią COVID-19.

Zablokowanie unijnego budżetu będzie miało katastrofalne skutki dla Polski – zarówno jeśli chodzi  o  sytuację wewnętrzną, jak i międzynarodową.

W efekcie tej decyzji ucierpi większość grup społecznych: budżet unijny  zostanie ograniczony do minimalnych wydatków, co oznacza, że możemy zapomnieć  o  środkach na inwestycje, wypłatach z funduszu spójności, z  którego korzystają uboższe regiony, wsparciu rozwoju obszarów wiejskich,  programach naukowo-badawczych czy edukacyjnych.

Co więcej, rząd chce pozbawić Polaków dostępu do wartego blisko 800 mld euro specjalnego funduszu Next Generation EU,    którego celem jest ożywienie gospodarek krajów członkowskich poturbowanych  obecnym kryzysem. To Polska i  kraje naszego regionu najbardziej skorzystają  z  tego funduszu,  nawet 4-krotnie więcej niż kraje bogate, takie jak Francja czy Holandia. W szczytowym momencie absorpcji tych środków nasz PKB zwiększyłby się nawet o 3,5 proc., a w długim okresie poziom PKB trwale powiększyłby się nawet o 2 proc.

Odrzucenie tych możliwości rozwoju to cios wymierzony bezpośrednio  w   polskie firmy, gospodarstwa  wiejskie, samorządy, służbę  zdrowia i  inne usługi publiczne. Skąd weźmiemy środki? Przy obecnym  deficycie finansów publicznych i  wyczerpaniu zasobów budżetowych, decyzja rządu może oznaczać jedno: konieczność podwyższenia podatków, czyli kolejne uderzenie w polskich obywateli.

Czytaj także: Rada Przedsiębiorczości apeluje, aby polski rząd nie blokował przyjęcia nowego budżetu UE

W  normalnych warunkach za podjęciem takiej  decyzji – decyzji,  która na wiele  lat zmniejszy zarobki, poziom życia, zasoby i możliwości rozwojowe milionów Polaków –  powinny stać poważne przesłanki dyktowane racją stanu. Tymczasem  wyjaśnienia, które podaje rząd, są w najlepszym wypadku świadectwem niekompetencji: twierdzenie, że uzależnienie  wypłaty  funduszy  od  przestrzegania  zasad  praworządności jest ingerencją  w suwerenność Polski,  opiera się na rażącym przeinaczeniu krytykowanych zapisów.

Po pierwsze, praworządność – zdefiniowana w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej i doprecyzowana kolejnymi wyrokami międzynarodowych trybunałów – nie jest instrumentem wywierania wpływu politycznego, ale zbiorem formalnych zasad, które mają zapewnić ochronę podstawowych praw obywateli, legalność działań władzy i bezstronność  wymiaru  sprawiedliwości.

Po  drugie, mechanizm łączenia wypłat z funduszy UE z praworządnością, na który przystało 25 państw członkowskich, został ograniczony  jedynie  do  kwestii  finansowych: chodzi o należyte zarządzanie środkami pochodzącymi z tych funduszy, nie zaś ogólne naruszenia praworządności.

Stanowisko polskiego rządu nie ma więc uzasadnienia ani z prawnego, ani z ekonomicznego punktu widzenia. Niesie też z sobą fatalne konsekwencje dla relacji międzynarodowych. Lekkomyślną decyzją, wynikającą wyłącznie z międzypartyjnych rozgrywek w obozie władzy, utrudnimy wyjście z kryzysu nie tylko samym sobie, lecz także wszystkim krajom należącym do europejskiej  Wspólnoty. 

Brak solidarności w tym trudnym czasie uderza w wizerunek i dorobek historyczny naszego kraju, który 30 lat temu pokazał Europie jak ważne są współpraca i zjednoczenie. Skazujemy się w ten sposób na utratę kolejnych sojuszników  i  marginalizację. Istnieje realne  ryzyko, że rządy innych państw porozumieją się w  sprawie programów pomocowych z pominięciem Polski.

Dlatego żądamy wycofania deklaracji o zablokowaniu przez Polskę unijnego budżetu i dołączenia do grona 25 krajów popierających jego obecny kształt. Jako reprezentanci biznesu generującego ok. 70% krajowego PKB apelujemy do proeuropejskich przedstawicieli koalicji rządzącej o zatrzymanie marszu w kierunku narodowej katastrofy.

Rada Przedsiębiorczości podpisy
Udostępnij artykuł: