We Francji pracodawcy już sprawdzają, czy ich pracownicy są zaszczepieni przeciw Covid-19, czy ich śladem pójdą Polacy i Niemcy?

Firma

We Francji, od poniedziałku, 30 sierpnia pracownicy obsługujący klientów, poczynając od sprzedawców poprzez kelnerów i barmanów aż po konduktorów w pociągach, obowiązani są okazać stosowny certyfikat covidowy, a jego brak skutkować może nawet zawieszeniem w pełnieniu obowiązków. Czy podobne rozwiązania wprowadzą Polacy i Niemcy?

Kobieta szczepiona przeciwko COVID-19
Fot. stock.adobe.com/Africa Studio

We Francji, od poniedziałku, 30 sierpnia pracownicy obsługujący klientów, poczynając od sprzedawców poprzez kelnerów i barmanów aż po konduktorów w pociągach, obowiązani są okazać stosowny certyfikat covidowy, a jego brak skutkować może nawet zawieszeniem w pełnieniu obowiązków. Czy podobne rozwiązania wprowadzą Polacy i Niemcy?

Jednym z miejsc, w których dochodzi do zakażenia, są bez wątpienia zakłady pracy, jednak zgodnie z obowiązującym prawem pracodawcy nie dysponują odpowiednimi narzędziami do odpowiednio wczesnej identyfikacji przypadków zarażenia COVID-19 wśród osób zatrudnionych.

Propozycje polskiego rządu

Odpowiedzią na problemy, zgłaszane przez pracodawców ma być nowelizacja ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych planowane jest na III kw.

Liczba bezpiecznych pracowników ma szczególne znaczenie dla stanowisk związanych z utrzymaniem ważnej infrastruktury czy przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności

Projekt zmian w przepisach, którzy przyjęła właśnie Rada Ministrów, przewiduje, iż pracodawcy będą mieli prawo żądać od pracowników okazania tzw. certyfikatu covidowego, czyli informacji o zaszczepieniu przeciwko COVID-19, przejściu przez zatrudnionego tej choroby bądź negatywnym wyniku testu na obecność SARS-CoV-2.

Nieprzedstawienie takiej informacji dawałoby pracodawcy prawo do przekierowania zatrudnionego na inne stanowisko pracy (również wykonywanej zdalnie), zmiany zakresu obowiązków, tak, by obecność niezaszczepionej osoby nie narażała współpracowników na ewentualne zakażenie, a gdyby to okazało się niemożliwe, nawet skierowania na urlop bezpłatny.

Pracodawcy popierają, związki protestują

Szczegółowe rozwiązania, choćby w zakresie weryfikacji dokumentów przedstawionych przez pracowników, mają zostać dopiero wypracowane, niemniej kierunek zmian legislacyjnych popierają przedstawiciele biznesu.

- Informacje, o tym którzy pracownicy są zaszczepieni, umożliwiłyby pracodawcom lepsze planowanie swojego działania, zarządzanie ryzykiem, organizację pracy uwzględniającą obowiązujące obostrzenia (odległości pomiędzy stanowiskami pracy, kontakt z klientami itd.). Liczba bezpiecznych pracowników ma szczególne znaczenie dla stanowisk związanych z utrzymaniem ważnej infrastruktury czy  przy wykonywaniu prac koniecznych ze względu na ich użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności – podkreśla Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan.

Analizy, przeprowadzone przez tę organizację wiosną br. wykazały, że możliwość weryfikacji pracowników pod kątem odporności na COVID-19 byłaby istotna dla 80% przedsiębiorców.

Z kolei reprezentanci central związkowych wskazują na problemy, jakie mogłoby wygenerować wejście w życie regulacji w formie zaproponowanej przez rząd.

Przedstawiciele OPZZ wskazują na fakt, że osoby niezaszczepione stanowią dość liczną grupę, zaś zapisy zawarte w rządowym projekcie mogłyby prowadzić do naruszenie praw pracowniczych, nie spełniając zarazem zasadniczego celu, jakim jest ograniczanie transmisji SARS-CoV-2.

Jak sobie radzą w Niemczech i Francji?

Umożliwienie pracodawcom gromadzenia danych na temat stanu zdrowia zatrudnionych, choćby tylko w kontekście COVID-19, budzi kontrowersje nie tylko w Polsce.

U naszych zachodnich sąsiadów pracodawcy skrytykowali opublikowany niedawno przez federalny resort pracy projekt zmian w przepisach covidowych, który nie tylko nie uwzględnił ich postulatów odnośnie do dostępu do informacji na temat szczepień pracowników, ale wręcz ograniczył możliwość pozyskiwania i przetwarzania takich danych.

W Niemczech przepisy już obecnie umożliwiają żądanie okazania certyfikatu covidowego od klientów restauracji, barów czy kin

Niemiecki minister pracy, Hubertus Heil, w wypowiedzi dla portalu dw.com podkreślał, że resort nie miał innego wyjścia, z uwagi na kolizję z regulacjami rangi ustawowej. Wskazał on równocześnie, iż jedynym sposobem na umożliwienie pracodawcom wglądu w informacje o szczepieniach poszczególnych członków załogi byłaby nowelizacja wspomnianych przepisów, do czego skądinąd przychyla się federalny resort zdrowia.

Warto przypomnieć, iż obowiązujące u naszego zachodniego sąsiada przepisy już obecnie umożliwiają żądanie okazania certyfikatu covidowego od klientów restauracji, barów czy kin. Dlatego Federalne Zrzeszenie Niemieckich Pracodawców wystąpiło do władz federalnych z wnioskiem o pilne podjęcie prac nad przepisami analogicznymi do tych, jakie planuje wprowadzić polski rząd.

Stosowne rozwiązania, dedykowane tym przedsiębiorstwom, których działanie opiera się na bezpośrednim kontakcie z klientami, wdrożył natomiast rząd francuski.

Od poniedziałku, 30 sierpnia br., pracownicy obsługujący klientów, poczynając od sprzedawców poprzez kelnerów i barmanów aż po konduktorów w pociągach, obowiązani są okazać stosowny certyfikat covidowy, a jego brak skutkować może nawet zawieszeniem w pełnieniu obowiązków. Rozwiązanie to, podobnie jak w Niemczech i Polsce, budzi zastrzeżenia związków zawodowych, w szczególności organizacji reprezentujących pracowników handlu i usług.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: