We Włoszech już złożono 0,5 mln podań o dochód obywatelski

Gospodarka

Nawigator - to nowy zawód, który powstaje we Włoszech w związku z wprowadzaniem w życie przepisów o dochodzie podstawowym - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

Zdjęcie ilustracyjne: Włochy, Rzym, Koloseum
fot. Fotolia

Nawigator - to nowy zawód, który powstaje we Włoszech w związku z wprowadzaniem w życie przepisów o dochodzie podstawowym - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

Marek Lehnert: Na zarobki „nawigatorów” wyasygnowano w tym roku 250 milionów euro, obiecano im również, że po dwóch latach będą mogli stanąć do konkursu, by znaleźć stałe zatrudnienie samorządach lokalnych #DochódObywatelski

Jak głosi napis wyryty w trawertynie, z którego zbudowany został „pałac cywilizacji pracy”, czyli tzw. kwadratowe Koloseum w rzymskiej dzielnicy EUR, Włosi to naród poetów, bohaterów, świętych, myślicieli i żeglarzy. Ten ostatni termin, w oryginalnym brzmieniu „navigatori”, stał się w tych dniach na Półwyspie Apenińskim aktualny.

500 tys. wniosków o 6 marca

Już ok. 500 tysięcy podań o przyznanie dochodu podstawowego, zwanego tu obywatelskim, przyjęły włoskie urzędy pocztowe, oddziały zakładu ubezpieczeń społecznych INPS oraz punkty doradztwa podatkowego CAF, prowadzone głównie przez związki zawodowe. Składanie ich rozpoczęło się 6 marca i biorąc pod uwagę fakt, że prawo do dochodu ma teoretycznie około dwa i pół miliona osób, spodziewano się prawdziwej inwazji na placówki wspomnianych instytucji.Tymczasem wszystko odbywa się w nadzwyczajnym porządku, nie ma incydentów ani kontrowersji. Podkreśla się, że większość zainteresowanych z góry zaopatrzyła się w wymagane dokumenty i zaświadczenia, a władze z satysfakcją podkreślają, że celem większości – przynajmniej tym deklarowanym przy okienku bądź w mediach – jest znalezienie pracy, a nie źródła utrzymania nie wymagającego najmniejszego wysiłku.Takiej możliwości nie wykluczali krytycy inicjatywy, która była sztandarową obietnicą Ruchu 5 Gwiazd przed wyborami parlamentarnymi w marcu ubiegłego roku. Obawiano się, że z okazji skorzystają osoby, które bynajmniej nie garną się do żadnej pracy i zamierzają być całe życie na zasiłku. Czyli żyć na koszt społeczeństwa. Taka była opinia o inicjatywie m.in. zrzeszenia przedsiębiorców Confindustria.

A jednak trzeba będzie pracować...

Na realizację inicjatywy w tym roku przeznaczono ze skarbu państwa 6,6 mld euro, choć szacuje się, że jej faktyczny koszt wyniesie siedem i pół miliarda. Każdy z beneficjentów otrzyma średnio 5.045 euro rocznie.Dochód wypłacany będzie nie dłużej niż przez osiemnaście miesięcy, a warunkiem korzystania z niego jest podpisanie tzw. układu o pracę, zobowiązującego beneficjenta do przyjęcia jednej z trzech ofert zatrudnienia, jakie zostaną mu przedstawione w tym okresie.

Nowy zawód

Ich znalezieniem zajmą się tzw. nawigatorzy, specjalnie zatrudnieni w tym celu przez państwo. Do roli tej zgłosiło się prawie 60 tysięcy osób, głównie bezrobotnych. Miejsc miało być początkowo sześć tysięcy, ostatecznie liczbę tę zmniejszono jednak o połowę. Zajęcie to będzie płatne, ale dorywcze, bo nie potrwa dłużej niż dwa lata.Zwraca się na to uwagę, ponieważ pracownicy urzędów pracy, czyli tzw. pośredniaków, zarówno prowadzonych przez samorządy lokalne, jak i prywatnych, byli do tej pory jedynymi osobami, którym udawało się w końcu znaleźć stałe zajęcie.We Włoszech jeden z czterdziestu tysięcy aktualnych pośredników przypada na 1050 bezrobotnych, a rezultaty ich działalności są mizerne, pracę znajduje bowiem zaledwie dwa procent zgłaszających się do pośredniaków. W przypadku dochodu obywatelskiego nie powinno się to powtórzyć, uspokajają władze.

Ćwierć mld euro na nawigatorów

Na zarobki „nawigatorów” wyasygnowano w tym roku 250 milionów euro, obiecano im również, że po dwóch latach będą mogli stanąć do konkursu, by znaleźć stałe zatrudnienie samorządach lokalnych, a więc w rezultacie zasilą administrację państwową, która nie zarabia na siebie.Ustawa finansowa na bieżący rok, w której jest mowa o dochodzie obywatelskim i środkach na jego realizację, została już przyjęta przez izbę wyższą włoskiego Parlamentu.Obecnie analizowana jest w izbie deputowanych. Jawna dyskusja na jej temat rozpocznie się 18 marca, ale już teraz wiadomo, że największe zastrzeżenia mają oni właśnie do „nawigatorów”.
Źródło: alebank.pl
Udostępnij artykuł: