WeChat Pay i Alipay – chiński konkurent BLIK-a?

Technologie i innowacje

Paweł Opałko, Fot. materiały prasowe Lagardere Duty Free

Czy chińskie metody płatności bezgotówkowych mogą podbić europejski rynek? - rozmawiamy z Pawłem Opałko Dyrektorem IT w firmie Lagardere Duty Free, która w swoich placówkach handlowych na lotniskach w Polsce wprowadziła możliwość płacenia za pomocą WeChat Pay i Alipay.

#PawełOpałko: Chińczyk, który podróżuje jest dobrym klientem, zostawia w naszym sklepach więcej pieniędzy niż klienci z innych krajów #LagardereDutyFree @RzecznikKIR @bezgotowkowa

Robert Lidke:  Dlaczego firma Lagardere Duty Free wprowadziła możliwość płacenia w swoich placówkach handlowych na lotniskach w Polsce za pomocą WeChat Pay i Alipay?

Paweł Opałko, Dyrektor IT, Lagardere Duty Free:  WeChat Pay i Alipay są bardzo popularnymi  sposobami  płatności  w Azji, a przede wszystkim w Chinach, a my właśnie mamy coraz więcej klientów z tego rejonu Świata.

W Azji płatności bezgotówkowe upowszechniają się znacznie szybciej niż w Europie czy w Stanach Zjednoczonych.  Konsumenci w Chinach w krótkim czasie przestawili się z płatności gotówkowych na bezgotówkowe. Jeszcze niedawno  większość z nich nie miała możliwości płacenia kartami płatniczymi, poza tym tego typu usługi płatnicze były bardzo drogie.

Mieszkańcy Azji szybko przyzwyczaili się do płatności bezgotówkowych za pomocą aplikacji zainstalowanych na smartfonach.  W tej chwili rynek zdominowały dwie aplikacje WeChat Pay i Alipay, zajmują one 95 procent rynku w Chinach.

Alipay jest częścią konglomeratu finansowego Alibaba Group, w którym znajdują  się platforma  e-commerce   Alibaba i sklep intenetowy AliExpress.  Jest to jedna z największych firm na Świecie.

WeChat Pay jest zintegorwanym z aplikacją – komunikatorem  tego typu jak Messenger, WhatsApp. W obu aplikacjach można nie tylko płacić, ale także można zamawiać bilety do kina czy do środków transportu publicznego, zapisywać się do lekarza, wyszukiwać  promocje i oferty specjalne.

Dla nas ważne było aby ci klienci, którzy przylatują do nas, i nie mają kart płatniczych, ale też nie lubią gotówki – mieli możliwość robienia zakupów w swoim, znanym im środowisku.

To rozwiązanie, które zastosowała wasza firma na lotniskach w Polsce wprowadziliście także w innych krajach? Jakie są efekty?

Możliwość płacenia w ten sposób została wprowadzona w porcie lotniczym w Paryżu, także we Włoszech i oczywiście w naszych placówkach handlowych w Chinach. W Paryżu grupa klientów z Chin jest bardzo ważna. Chińczycy przylatują do Europy aby kupować  produkty marki premium, które nie są dostępne w ich kraju, lub są tam dużo droższe. Wielu z nich uprawia turystykę zakupową.

W Warszawie, w Krakowie i w Gdańsku obserwujemy szybki wzrost liczby klientów z Chin, i z innych krajów w Azji. W związku z tym wprowadzamy możliwość płacenia za pomocą ich technologii.

Chińczyk, który podróżuje jest dobrym klientem. Zostawia w naszym sklepach więcej pieniędzy niż klienci z innych krajów.

Możliwość płacenia za pomocą WeChat Pay i Alipay wprowadziliśmy w grudniu ubiegłego roku. W tak krótkim czasie mieliśmy już kilkaset transakcji. A zaznaczam, że jeszcze nie przeprowadziliśmy żadnej szerszej kampanii informacyjnej dla podróżnych z Chin. Na razie tylko klienci widzą przy kasach małe logo używanych przez nich aplikacji. Chcemy wykorzystać do kampanii promocyjnej ekrany reklamowe, które są zainstalowane w naszych sklepach. Oczywiście będzie ona w języku chińskim.

Co ciekawe klienci z Chin, którzy dużo podróżują i dużo kupują bardzo często w ogóle nie mówią po angielsku. Dlatego komunikacja kierowana do nich musi odbywać się w języku chińskim, i powinna jeszcze uwzględniać specyfikę kulturową chińskiego klienta. Jedna z firm kosmetycznych miała tak niezręczną kampanię reklamową, że Chińczycy wręcz zaczęli bojkotować produkty tej firmy.

Czy zdaniem Pana niektóre placówki handlowe, hotele w Polsce, nie tylko na lotniskach, powinny postąpić jak wasza firma i umożliwić gościom z Azji płacenie za pomocą WeChat Pay i Alipay?

Z moich obserwacji wynika, że jeżeli hotel, albo restauracja, sklep ma wyeksponowaną informację, że przyjmuje płatności za pomocą aplikacji, które preferują Chińczycy to na pewno przy podobnej ofercie hoteli czy sklepów turyści i przedsiębiorcy z Chin wybiorą te placówki, w których mogą płacić w najbardziej wygodny dla siebie sposób.

W obecnych czasach konsumenci mają do wyboru szereg aplikacji, które ułatwiają im życie.  O wszystkim decyduje  user experience, czyli doświadczenie użytkownika.

Czy te dwie  chińskie metody płatności mogą zadomowić się na polskim rynku, i czy zdaniem Pana mogą być atrakcyjne dla polskich konsumentów?

Użytkownik, który wykorzystuje w Polsce Blik do płatności bezgotówkowych   musi wprowadzić kod na terminalu i zaakceptować transakcję w swojej aplikacji. Może też płacić zbliżeniowo kartą, albo telefonem lub zegarkiem. To są płatności Apple Pay i Google Pay. Mnie najbardziej odpowiada płatność zegarkiem, bo jest najszybsza i najwygodniejsza.

Przy płatności z użyciem WeChat Pay i Alipay użytkownik musi uruchomić aplikację i pokazać kod QR. Kod jest skanowany przez kasjera, a użytkownik musi zaakceptować transakcję. Jest to więc podobny wysiłek użytkownika, jak przy Bliku.  Jednak liczba użytkowników WeChat Pay i Alipay jest ogromna. To jest prawie 2 mld aktywnych użytkowników miesięcznie w obu aplikacjach.

Z tego co wiem na razie właściciele  obu metod płatności nie mają planów zaoferowania ich europejskim czy amerykańskim użytkownikom.  W tym momencie  koncentrują się na Chinach, Malezji, Filipinach i innych krajach w Azji.

W Polsce te metody płatności nie są obsługiwane w złotych. Nasza firma płatności wykonywane aplikacjami WeChat Pay i Alipay obsługuje tylko w euro.

Jednak płatności zbliżeniowe, szczególne przy użyciu zegarka są znacznie wygodniejsze, a o wyborze metody płatności decyduje ,jak już mówiłem wcześniej,  user experience.

Tym nie mniej z chińskimi metodami płatności będziemy mieli coraz częściej do czynienia.  Np. w dorożce przy nowojorskim Central Parku Chińczyk może użyć swojej ulubionej metody płatności, w wielu eleganckich restauracjach w Nowym Jorku czy Paryżu można płacić w ten sposób. Natomiast w samych Chinach na osiedlowym targu często jest problem z zapłaceniem gotówką, wszyscy akceptują aplikacje telefoniczne.

Czy trudno było waszej firmie wprowadzić tę metodę płatności w naszym kraju?

Po pierwsze w naszym kraju nie było możliwości wprowadzenia tej metody płatności w złotych. Mogliśmy to zrobić tylko w euro. Dla nas to jednak nie był problem, bo akceptujemy płatności w euro, co jest normalne na lotniskach.

Po drugie dużym problemem było znalezienie partnera, który będzie realizował tego typu płatności na terenie naszego kraju. Do obsługi płatności bezgotówkowych niezbędne są odpowiednie licencje.

Rozmowy z operatorami kart płatniczych pokazywały, że proces wdrażania naszego pomysłu będzie trwał bardzo długo.

Aby zrealizować naszą ideę znaleźliśmy trzech partnerów. Pracujemy z fintechem CANCAN z Hong Kongu, który odpowiada za relacje z WeChat Pay i Alipay oraz za bezpieczeństwo transakcji, z  World First z Wielkiej Brytanii, nadzorującej przepływy finansowe i posiadającej licencje do prowadzania takiej działalności w Europie, oraz z firmą  technologiczną Jantar z Bielska Białej, która przygotowała integrację tej metody płatności z naszym systemem kasowym.

Udostępnij artykuł: