Wiceminister finansów o założeniach budżetu na 2022 rok; będą podwyżki dla budżetówki?

Gospodarka

Założenia budżetu państwa co do zasady są konserwatywne, zawsze zakładamy rezerwę na pozytywne wydarzenia - mówił we wtorek o projekcie ustawy budżetowej na 2022 r. wiceminister finansów Piotr Patkowski.

Piotr Patkowski
Piotr Patkowski Fot. Ministerstwo Finansów

Założenia budżetu państwa co do zasady są konserwatywne, zawsze zakładamy rezerwę na pozytywne wydarzenia - mówił we wtorek o projekcie ustawy budżetowej na 2022 r. wiceminister finansów Piotr Patkowski.

We wtorek rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na rok 2022, który zakłada 475,6 mld zł dochodu i wydatki na poziomie 505,6 mld zł. Deficyt budżetu państwa ma wynieść nie więcej niż 30 mld zł.

Czytaj także: Budżet na 2022 rok: 30 mld zł deficytu, 4,6 proc. wzrostu PKB; rząd przyjął projekt ustawy, nie zakłada reformy OFE >>>

W TV Trwam Patkowski podkreślił, że założenia budżetu co do zasady są konserwatywne, co oznacza, że zawsze zakładane są pewne rezerwy na pozytywne wydarzenia. "Dla porównania w tym roku zakładany deficyt to było ponad 80 mld zł, więc widzimy, jak ten deficyt udaje się ograniczyć w stosunku do 2021 r., bo z 80 mld zł schodzimy do 30 mld zł. Po drugie, widzimy po prognozach dochodowych tego roku, że deficyt w tym roku to nie będzie na pewno 80 mld zł, tylko zdecydowanie mniej" - powiedział wiceminister.

Skutki podatkowe związane z Polskim Ładem

Dodał, że w projekcie ustawy budżetowej na 2022 r. resort finansów zawarł skutki podatkowe związane z Polskim Ładem, czyli zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Przyznał, że widać to w dochodach z PIT, które nominalnie będą mniejsze o kilka mld zł. Zaznaczył też, że deficyt całego sektora finansów publicznych, wg metodologii unijnej, ma wynieść w 2022 r. 2,8 proc., czyli mniej niż obliguje nas do tego UE (3 proc.).

"Przypomnę, że UE zobowiązała nas do obniżenia tej granicy dopiero w 2023 r. My to robimy rok wcześniej, co oznacza, że mamy przestrzeń na nieprzewidziane wydatki i kolejne programy społeczne. Te wszystkie, które ogłosiliśmy i które realizujemy, mieszczą się w tych 2,8 proc." - wskazał Patkowski.

Gowin: w 2023 r. budżet się nie zepnie

Wiceszef MF odniósł się też do wypowiedzi byłego wicepremiera i ministra rozwoju Jarosława Gowina, że w 2023 r. budżet się nie zepnie i konieczne będą drastyczne cięcia wydatków. "Gowin powołuje się na Stabilizacyjną Regułę Wydatkową, która w 2023 r. wróci do czasów przedepidemicznych. To rzeczywiście będzie od nas wymagało pewnego wysiłku. Dlatego zaczynamy ten wysiłek w 2022 r., żeby już szykować sobie odpowiednie zakładki na 2023. Nie można mówić, że budżet nie zepnie się w 2023 r., skoro konsolidację zaczynamy już w 2022 r. Szykujemy więc sobie zakładkę na kolejne lata" - stwierdził wiceminister finansów.

Co z podwyżkami dla pracowników budżetówki?

Na pytanie, czy pracownicy budżetówki dostaną podwyżki, Patkowski poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok zawarto dodatkowe środki wynoszące trzykrotność rocznego funduszu nagród. "Zazwyczaj jest to 3 proc. Będzie to 9 proc., z czego 4,5 proc. dysponenci będą mogli przeznaczyć na podwyżki. Czyli Fundusz Pracy w stosunku do 2021 podniesie się o 4,5 proc." - zapowiedział.

Pytany o wnioski z konsultacji Polskiego Ładu, przypomniał, że konsultacje potrwają do końca miesiąca. Jak mówił, resort odbył szereg rozmów z federacjami pracodawców. „Mamy nadzieję, że na początku września będziemy mogli przedstawić zmiany, uzgodnienia, które doprowadzą nas do wspólnego punktu" - powiedział w nawiązaniu do głosów przedsiębiorców przeciwnych zmianom dotyczącym składki zdrowotnej. Dodał, że wzrost nakładów na służbę zdrowia jest kluczowy, a najprostszym środkiem do tego jest składka zdrowotna.

Wysoka inflacja

Patkowski przyznał, że w tym roku inflacja będzie dość wysoka, ponad 4 proc., natomiast w przyszłym roku zmniejszy się do 3,3 proc. "Główne instrumenty do jej zwalczania ma NBP i tutaj szanując niezależność, nie będę się na ten temat wypowiadać. Natomiast jako rząd będziemy bacznie zwracać uwagę i jeśli zauważymy po swojej stronie niebezpieczne czynniki, wpływające na dalsze utrzymywanie się wysokiej inflacji, będziemy reagować. Na ten moment, według wszelkich wskaźników makroekonomicznych, wychodzi na to, że inflacja będzie spadała" - zaznaczył.

Dodał, że dochody Polaków rosną szybciej niż inflacja. Ponadto - wskazał - waloryzacja rent i emerytur w przyszłym roku będzie wyższa niż inflacja. Wskaźnik waloryzacji w 2022 r. ma być na poziomie 104,89 proc.(PAP)

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: