Większość w Fed za ograniczeniem QE w tym roku

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Fed podtrzymał deklarację chęci ograniczenia skali programu QE3 przed końcem roku i jego całkowitego wygaszenia do połowy przyszłego. Dolar zyskuje, złoty słabszy. W centrum uwagi wstępne dane o PMI. Mocniejsze sprowokują korektę dominujących od wczoraj tendencji.

Fed podtrzymał deklarację chęci ograniczenia skali programu QE3 przed końcem roku i jego całkowitego wygaszenia do połowy przyszłego. Dolar zyskuje, złoty słabszy. W centrum uwagi wstępne dane o PMI. Mocniejsze sprowokują korektę dominujących od wczoraj tendencji.

Podczas ostatniego posiedzenia Fed, prawie wszyscy członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) zgodzili się, że jest jeszcze za wcześnie by dokonywać zmian w programie skupu aktywów. Część sugerowała potrzebę szybkiego, ale niewielkiego ograniczenia skali QE3. Większość uznała za słuszne konieczność redukcji programu w dalszej części roku, a w przypadku utrzymania pozytywnych tendencji w gospodarce, jego całkowitego wygaszenia w połowie 2014 r.

Podczas dyskusji wskazywano zarówno na pozytywne aspekty amerykańskiej gospodarki, wśród których najważniejsze to dalsza poprawa sytuacji na rynku pracy, w sektorze nieruchomości, wzrosty cen akcji, złagodzenie warunków udzielania kredytów przez banki, jak i zagrożenia, wśród których najważniejsze to wzrost długoterminowych stóp procentowych, które mogą zaszkodzić konsumpcji i wzrostowi gospodarczemu. Zgodzono się, że w drugiej połowie roku dynamika PKB będzie wyższa niż w pierwszej, a w kolejnych kwartałach jeszcze przyspieszy.

Wymowa sprawozdania z dyskusji na lipcowym posiedzeniu Fed jest względnie restrykcyjna. Rezerwa nie wycofała się z wcześniejszych deklaracji ograniczenia QE3 w dalszej części roku i jego całkowitego zakończenia do połowy przyszłego. Nie dziwi więc reakcja rynku walutowego (umocnienie dolara) oraz dalszy wzrost rentowności amerykańskich obligacji. Taka tendencja powinna być kontynuowana do kolejnego, niezwykle istotnego wydarzenie w kontekście przyszłości polityki pieniężnej w USA - sympozjum w Jackson Hole.

Nie milkną echa słów niemieckiego ministra finansów o tym, że Grecja może potrzebować kolejnego pakietu pomocy. Choć sam W. Schauble wykluczył możliwość umorzenia części długu Aten, o takiej możliwości oraz konieczności wyasygnowania dodatkowych pieniędzy na ratowanie Grecji, wspominał opublikowany jeszcze pod koniec lipca raport MFW. W momencie wchodzenia kampanii wyborczej w Niemczech w decydującą fazę, względnie mało precyzyjną wypowiedź ministra, podchwycili politycy opozycyjnej partii SPD. Zarzucają oni kanclerz A. Merkel ukrywanie prawdy, że niemieccy podatnicy będą musieli faktycznie ponieść koszty ratowania Grecji. Merkel broni się, że jest zbyt wcześnie by rozważać taki scenariusz. Dopiero zaplanowany na połowę 2014 r. przegląd (da odpowiedź czy kraj osiągnął planowaną, pierwotną nadwyżkę w budżecie) pozwoli jednoznacznie stwierdzić czy Grecja będzie faktycznie potrzebować dodatkowego wsparcia. Do 22 września, czyli daty wyborów w Niemczech, temat niedoszacowania skali pomocy dla zadłużonych krajów strefy euro będzie zapewne powracać. Jednak nie wcześniej jak z początkiem nowego roku, obawy o ponowną eskalacją problemów zadłużenia mogą znaleźć odzwierciedlenie w notowaniach poszczególnych aktywów. W najbliższych tygodniach, a prawdopodobnie do końca roku, kluczową kwestią pozostanie przyszłość polityki pieniężnej w USA.

Dziś seria ważnych danych z europejskiej gospodarki - wstępne odczyty wskaźników PMI. Prognozy wskazują na dalsze, łagodne przyspieszenie aktywności w sektorze przemysłowym w strefie euro oraz pierwszy od stycznia 2012 r. odczyt indeksu PMI dla usług powyżej 50 pkt. Najkorzystniejsza sytuacja ma się utrzymać w Niemczech, gdzie konsensus zakłada wzrost wskaźnika dla przemysłu do najwyższego poziomu od dwóch lat. Ewentualna pozytywna niespodzianka będzie czynnikiem sprzyjającym umocnieniu euro, rozczarowanie to asymetrycznie silniejsze umocnienie dolara.

EURPLN: Spadki eurodolara spowodowały, że na rynku złotego ponownie dominowali sprzedający. Kurs nie zdołał jednak przełamać oporu na 4,2550. Obszar między 4,2550 a 4,2650 może okazać się trudny do sforsowania. Jego trwałe przełamanie otworzyłoby drogę do wzrostów na 4,3000. W tym momencie jest to mało prawdopodobne. Okolice 4,2500 stanowią dobrą okazję do krótkoterminowej sprzedaży euro.

EURUSD: Podtrzymanie deklaracji konieczności ograniczenia skali programu QE3 przed końcem roku pozytywnie przełożyło się na notowania dolara. Kurs EUR/USD przyspieszył spadki, które miały miejsce od początku sesji w środę. Dziś w centrum uwagi wstępne dane o kondycji sektorów przemysłowego i usługowego w strefie euro (PMI). Pozytywne niespodzianki będą sprzyjać korygowaniu wczorajszych spadków. Słabsze odczyty spowodują przyspieszenie krótkoterminowego trendu aprecjacji dolara. Kurs EUR/USD skieruje się wówczas na 1,3300.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: