Wielu Amerykanów wciąż poza rynkiem pracy

Finanse i gospodarka

Silne korekty na rynkach po zaskakująco słabych danych z USA. Duży wpływ czynników jednorazowych (ostra zima w USA). W mojej ocenie, redukcja QE w styczniu, mimo wszystko, będzie mieć miejsce. Program w ograniczonej formie potrwa jednak prawie do końca 2014 r.

Silne korekty na rynkach po zaskakująco słabych danych z USA. Duży wpływ czynników jednorazowych (ostra zima w USA). W mojej ocenie, redukcja QE w styczniu, mimo wszystko, będzie mieć miejsce. Program w ograniczonej formie potrwa jednak prawie do końca 2014 r.

Po dwóch bardzo dobrych raportach z amerykańskiego rynku pracy za dwa pierwsze miesiące IV kw. ub. r., grudniowy okazał się znacząco słabszy niż oczekiwali ekonomiści. Liczba etatów stworzonych poza rolnictwem w USA wyniosła zaledwie 74 tys., 123 tys. mniej niż konsensus. Optymistyczne jest to, że wyraźnie na korzyść zrewidowano dane za poprzedni miesiąc. Liczba miejsc pracy w listopadzie wzrosła o 241 tys. zamiast 203 tys. pierwotnie szacowanych przez Departament Pracy. Odczyt za grudzień sytuuje się natomiast jako najgorszy od stycznia 2011 r. Słaby wynik, jeśli chodzi o zatrudnienie to w największym stopniu efekt niższego przyrostu miejsc pracy w sektorze prywatnym (87 tys. wobec oczekiwanych 200 tys.). W wielu sektorach w grudniu zatrudnienie spadło. Tak było np. w budownictwie (-16 tys.), w IT (-12 tys.) oraz produkcji dóbr (-3 tys.). Zwolnienia dotknęły również administrację (-13 tys.). Niewielkim pocieszeniem jest w tej sytuacji kolejny miesiąc z rzędu wzrostu liczby pracujących w przemyśle (o 9 tys.).

Pozytywnym aspektem piątkowych danych był natomiast niewątpliwie spadek stopy bezrobocia z 7,0 do 6,7 proc. - najniższego poziomu od ponad 5 lat (w październiku 2008 r. wynosiła 6,5 proc.). Co mniej optymistyczne, stało się tak głownie z powodu wypadnięcia ze statystyk rynku pracy kolejnej dużej grupy Amerykanów. Łącznie siła robocza, czyli liczba zdolnych do pracy, zmniejszyła się w grudniu aż o 347 tys. (do 154,94 mln). Liczba mieszkańców USA nieuwzględnianych w raporcie (not in labor force) skoczyła o 525 tys. i wyniosła 91,8 mln osób (najgorszy wynik w historii). Stopa zatrudnienia ponownie spadła do najniższego poziomu od 35 lat (62,8 proc). Dane o liczbie przepracowanych godzin oraz średniej płacy także okazały się nieznacznie słabsze od konsensusu.

Dane zdecydowanie zawiodły oczekiwania, choć na wynik niebagatelny wpływ mogły mieć warunki atmosferyczne (atak zimy i skrajnie niskie temperatury w grudniu). Po dobrych odczytach za dwa poprzednie miesiące oraz pozytywnych zaskoczeniach w innych publikacjach z USA, można było się spodziewać lepszego wyniku. W IV kw. średnia liczba etatów stworzonych poza rolnictwem spadła do 172 tys. z 193 tys. kwartał wcześniej. W całym 2013 r. w Stanach Zjednoczonych przybyło 2,2 mln nowych etatów (średnio 182 tys. miesięcznie). Z 8,7 mln miejsc pracy, które amerykańska gospodarka straciła podczas recesji z lat 2008-2009, do końca grudnia odzyskano 7,5 mln.

Z punktu widzenia Rezerwy Federalnej, piątkowe dane wskazują na brak możliwości przyspieszenia tempa ograniczenia programu QE. Nadal spodziewamy się jednak, że Fed po raz drugi zmniejszy ilość pieniędzy dostarczanych na rynek. Należy mieć na uwadze przekaz, jaki pojawił się w sprawozdaniu z posiedzenia 17-18 grudnia. Pozytywne oddziaływanie ilościowego łagodzenia na gospodarkę zmniejsza się z miesiąca na miesiąc, za to rosną zagrożenia dla sytemu finansowego.

Niemniej jednak, ponieważ oczekiwania rynku były zdecydowanie bardziej optymistyczne, można zakładać, że najbliższe kilka sesji upłynie pod znakiem korekty tendencji obserwowanych od pierwszych sesji nowego roku. Kurs EUR/USD utrzyma się na wyższych poziomach (w okolicach 1,37) lub w najlepszym wypadku będzie się stabilizował między 1,360 a 1,375. Szanse na przebicie się poniżej ważnego wsparcia na 1,3550 w horyzoncie 4-6 sesji są minimalne. Złotowe pary, szczególnie USD/PLN mogą zniżkować. Kurs nie powinien jednak spaść poniżej poziomu 3,02. EUR/PLN pozostanie względnie stabilny. Będzie oscylował między 4,15 a 4,18.

EURPLN: Oddalające wizję szybszego wychodzenia z programu QE dane z rynku pracy w USA umocniły złotego i aktywna rynków wschodzących. Polska waluta zyskała ok. 0,5 proc. wobec euro i ponad 1 proc. w relacji do dolara. Kurs EUR/PLN ponownie spadł poniżej ważnego wsparcia na 4,1650. Zwiększyło się prawdopodobieństwo powrotu kursu do spadkowej tendencji obserwowanej w grudniu. Możliwy jest ponowny spadek notowań w okolice 4,1350, a USD/PLN w rejon 3,0000. Dalsze zmiany zależeć będą w dużej mierze od wahań na rynku bazowym. Piątkowa reakcja na EUR/USD, choć wyniosła kurs na wyższe poziomy, nie zmieniła specjalnie obrazu rynku, który pozostaje pro spadkowy.

EURUSD: Kurs wzrósł po danych o liczbie stworzonych etatów w USA do 1,3680, czyli najwyższego poziomu od 2 stycznia. Nadal jednak znajduje się na granicy lokalnych minimów z końca roku. W każdej chwili może nastąpić powrót do spadków i to pozostaje dla nas scenariuszem bazowym. Dla byków ważne jest to, że notowania odbiły się od 100-sesyjnej średniej oraz są powyżej podobnej średniej o 50-dniowej. Raport Departamentu Pracy oddala niewątpliwie opcję przyspieszenia redukcji QE, ale nie zmienia ogólnego obrazu rynku. Wniosek: w krótkim terminie możliwe są wzrosty lub konsolidacja notowań na relatywnie wysokich poziomach, ale kolejne tygodnie powinny przynieść wzrost wartości amerykańskiej waluty.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: