Wiosenne przesilenie

Andrzej Lazarowicz

Wiosna rzeczywiście potrafi zaskakiwać. Nawet nie gwałtownymi zmianami w przyrodzie. Raczej rozmaitymi wypowiedziami rozmaitych osób. Tylko wiosennym przesileniem można usprawiedliwiać ilość głupstw, jakie ostatnio daje się słyszeć.

Wiosna rzeczywiście potrafi zaskakiwać. Nawet nie gwałtownymi zmianami w przyrodzie. Raczej rozmaitymi wypowiedziami rozmaitych osób. Tylko wiosennym przesileniem można usprawiedliwiać ilość głupstw, jakie ostatnio daje się słyszeć.

Wielką siłą głupców jest to, że nie boją się mówić głupstw - stwierdził onegdaj George Bernard Shaw. A niemal wiek wcześniej Napoleon Bonaparte powiedział z rozbrajającą szczerością: w polityce głupota nie stanowi przeszkody. Przykładów na prawdziwość obu stwierdzeń rzeczywistość dostarcza nam aż nadto. Na dodatek wszyscy wygłaszający głupstwa są bardzo z siebie zadowoleni. Z ich marketingowego punktu widzenia i tak wygrali.

Po pierwsze, bo znów zrobiło się o nich głośno, a po drugie - bo zawsze znajdzie się ktoś (choćby nawet tylko najbliżsi podwładni), kto z jego poglądami się zgodzi. Dziwnie przypomina mi to sytuację z "Chatki Puchatka". - Wtedy Puchatek rzucił dwie szyszki naraz i wychylił się przez most, żeby zobaczyć, która z nich wyjdzie pierwsza. I jedna z nich wyszła, a że obydwie były jednakowe, Puchatek nie wiedział, czy wygrała ta, którą sobie upatrzył, czy tamta. Potem rzucił jedną dużą szyszkę i jedną małą. I duża wyszła pierwsza, tak jak sobie tego życzył, a po niej dopiero wyszła mniejsza, czego też sobie życzył. To znaczy, że wygrał dwa razy... Szkoda tylko, że większość z nas jakoś nie może się czuć wygrana. Choćby nawet i jeden raz...

Udostępnij artykuł: