Wiosna nasza

Maciej Małek

Z urlopowego oddalenia, również w wymiarze geograficznym, nasze sprawy, te europejskie wyglądają zgoła inaczej. Oto bowiem Grecja, pomimo licznych, gwałtownych i zwyczajnie po ludzku zrozumiałych protestów deklaruje wdrożenie niezbędnych oszczędności. W efekcie kolejna transza pomocy zamykająca się niewyobrażalną co do skali kwotą 130 miliardów euro zasili tamtejszą gospodarkę. Pakt fiskalny mający zagwarantować dyscyplinę finansów publicznych strefy euro stał się faktem, co powinno cieszyć nie tylko Niemców, jak chcą niektórzy, ale również nas.

Pierwsze efekty w postaci umocnienia złotego względem euro i franka szwajcarskiego potwierdzają tendencję, którą prezes Banku Centralnego profesor Marek Belka prognozował już z górą miesiąc temu, kiedy to wbrew sugestiom zapowiedział zachowawczą politykę RPP i powstrzymanie się od interwencji w obhronie rodzimej waluty. Teraz, kiedy zapowiada korektę- w górę- prognoz wzrostu gospodarczego, w stosunku do przewidywań GUS-u, tylko potwierdza, ze wiosna kalendarzowa jeszcze nie nadeszła, lecz w gospodarce mamy do czynienia z ożywieniem.

I tylko związki zawodowe protestują przeciw nowej regulacji zakładającej, że KGHM podzieli się z Państwem zyskami z tytułu bezprecedensowej zwyżki cen miedzi, co pozwoliło zainwestować w złoża kanadyjskie ( zwyżka cen a nie nowy podatek). Przeciwko tej transakcji związkowi bonzowie protestowali zresztą równie głośno, jak wcześniej w sprawie prywatyzacji. Szczęśliwie równie nieskutecznie. Skoro o prywatyzacji mowa, to głosami opozycji odrzucono pomysł wyprzedaży Lotosu, który pod rządami tego samego od lat prezesa i po gruntownej modernizacji umacnia pozycję rynkową.

Chciałoby się powtórzyć w tym miejscu słowa popularnej przed laty piosenki jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy.

Skoro jednak odwołałem się na wstępie do naszych-europejskich spraw, wypada odnotować zasilenie banków strefy euro przez ECB, co minister finansów nazwał nieco eufemistycznie zasileniem sfery finansowej, jakby słowo banki uwierało Go nieco. Dla nas jednak, którzy banki traktujemy jako instytucje zaufania publicznego, to kolejny dobry sygnał. Wiosna nasza!

Udostępnij artykuł: