Wirus zachęcił do płatności bezgotówkowych

Bezgotówkowo

Tadeusz Kościński
Tadeusz Kościński Fot. Ministerstwo Finansów

Dzięki Programowi Polska Bezgotówkowa terminale płatnicze pojawiły się już w 242 tysiącach polskich przedsiębiorstw. Niekwestionowany sukces tego przedsięwzięcia przekonał jego organizatorów, by wydłużyć czas jego realizacji na kolejnych 5 lat. – Program będzie kontynuowany do 2025 roku – wskazuje Tadeusz Kościński, minister finansów, funduszy i polityki regionalnej.

Przesłanie szefa resortu finansów rozpoczęło konferencję, przedstawiającą wyniki badania postaw Polaków odnośnie różnych form płatności, zrealizowanego w ramach kampanii Warto Bezgotówkowo.

Najszybciej rośnie kanał mobilny

Przypomniał on, iż obchodzony właśnie tydzień płatności bezgotówkowych ma na celu ukazanie rozlicznych korzyści dla konsumentów, przedsiębiorców i administracji publicznej, płynących z posługiwania się elektronicznymi formami zapłaty.

Polskie społeczeństwo trwale zmienia obyczaje płatnicze

Owe benefity stały się szczególnie istotne obecnie, kiedy to za sprawą koronawirusa ludzie zaczęli w większym stopniu korzystać z dobrodziejstw gospodarki cyfrowej.

Szczególnie szybko rozwija się kanał mobilny, z którego pod koniec września br. korzystało około 13 mln Polaków, a co drugi spośród nich był tzw. użytkownikiem mobile only.

– Polskie społeczeństwo trwale zmienia obyczaje płatnicze  – podkreślił Tadeusz Kościński, dodając, iż jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest stale rosnąca liczba punktów, zapewniających możliwość wyboru formy finalizacji transakcji.

Przedstawiciel rządu zadeklarował, iż podejmowane są kolejne działania natury legislacyjnej, mające na celu zniesienie barier dla e-płatności, a także promowanie usługi e-paragonu. – Cieszymy się że możemy wspierać projekty budujące kompetencje cyfrowe polskiego społeczeństwa – dodał minister finansów, funduszy i polityki regionalnej.

Co dziesiąty Polak nie korzysta z bankomatu

Jak zmieniło się postrzeganie płatności elektronicznych przez Polaków w ostatnim czasie?

Włodzimierz Kiciński, wiceprezes Związku Banków Polskich, zaprezentował rezultaty badania, przeprowadzonego na zlecenie Warszawskiego Instytutu Bankowości.

Jak nietrudno się domyślić, w okresie obecnego kryzysu klienci chętniej niż dotychczas wybierali transakcje bezgotówkowe. 62% respondentów wskazywało na karty płatnicze, 20% posługiwało się gotówką, 9% preferowało zapłatę przelewem w bankowości elektronicznej, na inne instrumenty wskazało 7% ankietowanych.

Tak dobry wynik mógł być osiągnięty między innymi dzięki dwukrotnemu podwyższeniu limitu płatności kartowej, której nie trzeba zatwierdzać kodem PIN.

– Okres pandemii sprawił, iż ten pierwszy istotny ruch modyfikujący obrót kartami, wykonany przez banki i instytucje infrastruktury płatniczej, został bardzo dobrze odebrany – zaznaczył Włodzimierz Kiciński.

Przypomniał on wyniki badania, zgodnie z którymi 62% Polaków uważa limit 100 zł za wystarczający, 24% chciałoby go podwyższyć do 200 zł, 6% do 300 zł, a 5% respondentów jest zdania, iż limit ten można by ustawić na jeszcze wyższym poziomie.

Jedynie 1% ankietowanych twierdzi, iż możliwość zapłaty kartą w najbliższej okolicy jest problematyczna

Po kwoty powyżej 100 zł udajemy się równie często do bankomatów. 30% odpowiedzi wskazywało, iż najczęściej wypłacane są środki w granicach od 101 do 200 zł, kolejnych 22% respondentów określiło tę stawkę na poziomie 201-500 zł, a jedynie 18% badanych przyznało, iż dokonują wypłat o wartości od 51 do 100 zł.

Ciekawym wynikiem jest 11% odpowiedzi, sugerujących całkowity brak korzystania z bankomatów, co może oznaczać, iż klienci ci używają albo wyłącznie płatności elektronicznych, albo odwrotnie, nie dysponują żadnym z nowoczesnych instrumentów płatniczych i używają wyłącznie gotówki. być może wielu z tych ludzi korzysta albo tylko z gotówki albo tylko z kart.

Mikropłatności to wielki potencjał

Równocześnie Polacy bardzo pozytywnie postrzegają dostęp do płatności bezgotówkowych w swoim otoczeniu, aż 56% uczestników badania uważa, że jest pod tym względem raczej dobrze, a 27%, że bardzo dobrze.

Jedynie 1% ankietowanych twierdzi, iż możliwość zapłaty kartą w najbliższej okolicy jest problematyczna. Jeśli już tak się zdarzy, to główną przeszkodę stanowi brak terminala.

Problem ten pojawia się przede wszystkim na bazarach i targowiskach, w nieco mniejszym stopniu w punktach usługowych  i sklepach spożywczych.

Coraz większą popularnością cieszą się też mikropłatności, a więc proste operacje płatnicze na niewielkie kwoty, stosowane w takich miejscach jak parkingi, bramki na autostradach czy środki komunikacji miejskiej.

60% odpowiedzi wskazywało na używanie elektronicznych instrumentów w takich sytuacjach. Równocześnie jednak spora grupa ok. 40% badanych, którzy nie korzystają z mikropłatności, wskazuje na spory potencjał rozwojowy w tej dziedzinie.

Powszechny jest też pogląd, iż koronawirus wpływał na preferencje płatnicze naszych rodaków. Tak uważa 45% ankietowanych, a 38% wyraziło opinie przeciwną.

Wiceprezes ZBP zaznaczył jednak, iż ten ostatni przypadek obejmować może wiele osób, które już wcześniej powszechnie stosowały płatności cyfrowe na co dzień.

Nie wystarczy infrastruktura, potrzeba też edukacji

-Bardzo podoba mi się inicjatywa ogłoszona w ramach tygodnia płatności bezgotówkowych realizowanego przez Warszawski Instytut Bankowości i Fundację Polska bezgotówkowa, aby wiodącym hasłem tegorocznej edycji uczynić przybliżenie problematyki płatności bezgotówkowym naszym seniorom – mówił dr Mieczysław Groszek, prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa.

Program Polska Bezgotówkowa umożliwił instalację terminali w 242 tysiącach firm, głównie małych, 7 000 urządzeń pojawiło się także w sektorze publicznym – przypomniał prezes Fundacji Polska Bezgotówkowa.

To właśnie w tym ostatnim obszarze Fundacja oczekuje obecnie największego postępu, tym bardziej, iż trend wskazuje jednoznacznie na stały rozwój płatności elektronicznych.

Liczba miejscowości, gdzie nie można skorzystać z innej formy zapłaty niż gotówka, sukcesywnie się zmniejsza

Dr Groszek podkreślił, że sama rozbudowa infrastruktury to niezbędne, ale niewystarczające działanie na rzecz popularyzacji płatności elektronicznych. Dlatego Fundacja równolegle realizuje inne działania, także o charakterze edukacyjnym, a także działania związane z aktualną sytuacją epidemiczną, mogące powstrzymać przedsiębiorców przed likwidacją infrastruktury.

Przykładem takowego jest program retencji terminali, umożliwiający udzielenie wakacji czynszowych dla firm, które ucierpiały w wyniku epidemii. Z kolei przedsięwzięciem o charakterze edukacyjnym jest program Działamy nie znikamy, skierowany głównie do małych firm, którego celem jest uświadamianie korzyści, jakie płyną z digitalizacji biznesu i wykorzystania internetu.

W ramach tego przedsięwzięcia wydano poradnik, a także zorganizowano kilkanaście webinarów, między innymi o tym, jak wykorzystywać serwisy społecznościowe do promowania firmy.

O potrzebie edukacji, tym razem seniorów, wspomniał też prezes Warszawskiego Instytutu Bankowości Waldemar Zbytek. Zwrócił on uwagę, że to w tej grupie wiekowej najwięcej jest osób, wybierających gotówkę i to im w pierwszej kolejności trzeba pokazywać korzyści płynące z płatności elektronicznych.

Zaznaczył on też, iż w ramach prac badawczych prowadzone są analizy tzw. białych plam na polskiej mapie płatności. Okazuje się, że liczba miejscowości, gdzie nie można skorzystać z innej formy zapłaty niż gotówka, sukcesywnie się zmniejsza, także i na obszarach wiejskich.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: