Włochom żyje się coraz lepiej mimo słabej gospodarki

Finanse osobiste / Gospodarka

Włochy, Mediolan, Giełda
Mediolan, budynek giełdy fot. Robert Lidke

Poziom życia Włochów poprawia się między innymi dzięki silnym więzom rodzinnym - donosi z Rzymu korespondent aleBank.pl Marek Lehnert

#Eurispes: Włoska rodzina jest miejscem uczuciowego, opiekuńczego i ekonomicznego wsparcia #Włochy #Euro

W ogłoszonym właśnie trzydziestym już dorocznym raporcie na temat sytuacji kraju instytut Eurispes twierdzi, że drogi państwa i obywateli ostatecznie już się rozeszły. Przez wiele lat władze lansowały pojęcie „sistema-paese”, które sugerowało, że to, co leży w interesie państwa, rozumianego jako w miarę sprawny mechanizm, przynosi również korzyści jego mieszkańcom, którzy powinni być więc zainteresowani jego jak najlepszym funkcjonowaniem.

 

Po roku 2008, wraz z nadejściem kryzysu, dogmat ten wyszedł z użycia i raport znanego instytutu z satysfakcją odnotował tę zmianę. Mowa jest w nim, że tak wzrost PKB, jak i spadek deficytu i zadłużenia publicznego Włoch są wciąż niezwykle ślamazarne i pozostają w tyle za średnią strefy euro (zadłużenie jesienią ubiegłego roku przekroczyło astronomiczną sumę 2.284 miliardów euro). W 2016 PKB wzrósł zaledwie o 0,9%, a w strefie euro o 2,3%.

Włosi jak Polacy inwestują w nieruchomości

Dbający nareszcie o własne interesy Włosi są mimo to optymistami. Według raportu czterdzieści procent uważa, że sytuacja gospodarcza kraju nie uległa zmianie, a ponad szesnaście procent uważa wręcz, że się poprawiła. Z jednej strony cztery rodziny na dziesięć zmuszone były w tym samym czasie naruszyć swoje oszczędności, by związać koniec z końcem, z drugiej jedna trzecia zapewnia, że nie ma najmniejszych trudności z opłacaniem tzw. mediów, a osiemnaście procent jest jeszcze w stanie coś oszczędzić. Większość zaoszczędzonych pieniędzy ląduje w banku, a jedna czwarta inwestuje w nieruchomości.

Generalnie wydaje się więcej niż w niedalekiej przeszłości: aż 43,7% Włochów wyznało, że w ostatnim roku wzrosły ich wydatki na żywność, częściej używali własnego samochodu, nie szczędzili pieniędzy na prywatnego lekarza ani na prywatną szkołę dla dzieci. Częściej stołowali się poza domem, chodzili do kina czy do teatru, wyjeżdżali na wakacje i dbali o domowe zwierzęta. Jednocześnie spadała popularność systemu ratalnej sprzedaży, któremu pozostaje wierna już tylko jedna czwarta mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. O poprawie stopy życiowej świadczy też fakt, że ponad czterdzieści procent Włochów nie chce rezygnować ze zdrowego odżywiania się, choć to przecież kosztuje.

Dziadek opiekun i bankomat

Źródłem tak optymizmu, jak i względnej, ale realnej pomyślności pozostaje dla Włochów rodzina. Jak to ujmują autorzy raportu Eurispes, jest ona miejscem „uczuciowego, opiekuńczego i ekonomicznego wsparcia”. W rodzinie zaś najważniejsi okazują się dziadkowie, którzy nie tylko zaopiekują się wnukami, gdy rodzice są w pracy, przyjmą pod swój dach, gdy trudno o mieszkanie, ale także są w stanie wesprzeć młodsze pokolenie finansowo.

Działania podyktowane szlachetnymi uczuciami z prawnego punktu widzenia należą jednak do tzw. szarej strefy, nie ma więc wiarygodnych danych na temat ich rozmiarów. Wiadomo jedynie, że namacalnej pomocy od swoich starszych rodziców spodziewa się ponad siedemdziesiąt procent Włochów i że oczekiwania te nie są utopią.

Udostępnij artykuł: