Wojciech Kwaśniak: Jeśli nie IPS, to co?

Polecamy / Tylko u nas

Podstawowym problemem polskiej bankowości spółdzielczej jest brak jasnego rozgraniczenia kompetencji i odpowiedzialności pomiędzy bankami spółdzielczymi a bankami zrzeszającymi - takie stanowisko przedstawił podczas Forum Liderów Banków Spółdzielczych wiceprzewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Wojciech Kwaśniak. Szansą na poprawę sytuacji w tej dziedzinie może być proponowany w ramach pakietu CRD IV/CRR system ochrony instytucjonalnej.

Obecne środowisko niskich stóp procentowych może stanowić zagrożenie dla wielu małych banków – zarówno stając się przyczyną stosunkowo wolnego rozwoju tych placówek, jak również przekładając się na ich bieżącą stabilność – twierdzi Wojciech Kwaśniak. – Co to oznacza? Każdy większy kryzys lub turbulencje na rynku finansowym oznaczają zagrożenie dla dalszej kontynuacji działalności przez te banki.

Efektem takiej sytuacji mogą być rozmaite działania podejmowane przez najmniejsze podmioty sektora spółdzielczego – wśród nich wiceprzewodniczący KNF wymienia proces łączenia z innymi bankami, mający na celu wypełnienie standardów przewidzianych przez prawo. Z kolei kluczowym problemem dużych placówek zdaniem KNF jest zbyt duża ich autarkia – i w konsekwencji niewykorzystywanie szans, jakie stanowić powinno działanie w ramach zrzeszeń:

    (…) szybki rozwój dużych banków spółdzielczych jest systematycznie ograniczany przez wysokie koszty własnych projektów informatycznych. Projektów, które, pomimo funkcjonowania w zrzeszeniach, nie są w żaden sposób skorelowane z jednolitą polityką zrzeszenia odnośnie prowadzenia tychże projektów. To również płaszczyzna związana z akcjami marketingowymi, umowami obcymi, outsourcingiem etc. To wszystko oczywiście jest elementem hamującym rozwój tych banków, generujący ryzyka – i de facto powodujący, że stopnień zróżnicowania zrzeszenia nie spada, a wprost odwrotnie, wzrasta.

Atomizacja sektora bankowości spółdzielczej i zbyt małe wykorzystanie instrumentu, jakim są zrzeszenia może być przełamana właśnie przez właściwe wykorzystanie unijnych zaleceń dotyczących IPS – taką opinię wyrażają eksperci zarówno organu nadzoru, jak też Narodowego Banku Polskiego:

    Brak wspólnego rynku kredytowo-depozytowego w bankowości spółdzielczej przekłada się nie tylko na problemy efektywnościowe. Część banków płaci za dużo za płynność, część zamawia zbyt mało wskutek zbyt wysokiej nadpłynności – gdzie w tym sens, gdzie logika budowania zrzeszenia, jeśli chodzi o efektywne wykorzystanie własnych źródeł płynności polskich banków przez spółdzielców? Wydaje się w związku z tym, iż system ochrony instytucjonalnej, z określonymi zasadami zarządzania, skutecznymi mechanizmami pomocy i wsparcia grupowego, może zapewnić ten ostrożny i stabilny rozwój zarówno małych jak i dużych banków – w tym banków zrzeszających. Takie jest stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego (…) ale takie jest również stanowisko banku centralnego. Te dwie instytucje mówią, co jest najlepsze dla sektora bankowości spółdzielczej polskiej, dla jego dalszego stabilnego rozwoju, ergo – dla bezpieczeństwa całego rynku finansowego. Dwie kluczowe instytucje odpowiedzialne za nadzór mikro i makro mają w tej sprawie jasny pogląd.

Zdaniem wiceprzewodniczącego Kwaśniaka, banki spółdzielcze zbyt małą uwagę przywiązują do kontroli wewnętrznej zrzeszeń – tymczasem to właśnie poszczególni członkowie są udziałowcami banków zrzeszających:

    (…) kwestie związane z problemami występującymi w sektorze bankowości spółdzielczej przekładają się na cykliczność problemów występujących w bankach zrzeszających. Odnotowywane przez nas problemy w bankach zrzeszających przekładają się nie tylko na ograniczenie rozwoju banków spółdzielczych, w tym powstawanie zagrożeń dla ostrożnego i stabilnego rozwoju zrzeszonych banków, całych zrzeszeń. To jest element, który jest dla nas wielce niepokojący: brak skutecznej reakcji banków spółdzielczych jako właścicieli banku zrzeszającego. Przecież te banki są zbudowane i kontrolowane przez sektor bankowości spółdzielczej. To powoduje, że na skutek działań nadzorczych często eliminowane są źródła pomniejszych kryzysów, ogranicza się krótkoterminowe ich skutki, ale cały czas nie buduje się jasnej, docelowej i stabilnej strategii funkcjonowania na przyszłość.  Ciągle gasimy pożary, a nie zajmujemy się racjonalnym modelem rozwoju, który nie tylko pozwala na stabilny rozwój, ale również na budowanie pozycji konkurencyjnej wobec otoczenia.

Od kilku lat banki spółdzielcze posiadają ten sam udział w rynku – przypomniał wiceprzewodniczący KNF. Tymczasem unijne regulacje wymuszają odpowiedzi na pytania: co dalej? Jaki udział w rynku będzie miał sektor spółdzielczy za klika lat – i co najważniejsze, ile banków spółdzielczych w ogóle utrzyma się na rynku w dłuższej perspektywie? To pytania, na które zarówno poszczególne banki spółdzielcze, jak i zrzeszenia muszą sobie odpowiedzieć już dziś.

Dużo uwagi przedstawiciel KNF poświęcił kwestiom personalnym. W jego opinii, są one w bankach zrzeszających przedmiotem ocen i rozliczeń – ale tylko na poziomie zarządu i rad nadzorczych. Zmiany we władzach banków zrzeszających powodują jeden podstawowy problem: brak ciągłości zarządzania tym bankiem.

    Dlaczego tak bardzo konsekwentnie pilnujecie stabilnego i ciągłego zarządzania na poziomie banku spółdzielczego, a dlaczego tego nie zapewniacie w bankach, których jesteście właścicielem – czyli w bankach zrzeszających? – pytał spółdzielców Wojciech Kwaśniak, zaznaczając, że ciągłość zarządzania powinna być utrzymana na obu poziomach.

Innym problemem polskiej spółdzielczości jest brak związku pomiędzy oceną efektywności członków rady nadzorczej w banku zrzeszającym z zakresem oceny tych samych osób wykonujących funkcje w bankach spółdzielczych. – Ten stan nie może trwać cały czas – komisja oczekuje, że przy okazji procesu związanego z przebudową struktur i strategii ten element również zostanie odpowiednio uporządkowany – zaznaczył prelegent. – Widzimy tę samą osobę z jednej strony jako prezesa zarządzającego swoim bankiem – i w tej dziedzinie nie mamy zastrzeżeń co do jego działalności, jak również jako członka rady nadzorczej banku zrzeszającego – i w tej dziedzinie możemy mieć poważne zastrzeżenia poprzez pryzmat tego, co dzieje się w banku zrzeszającym. To nie jest tak że do jednego ma on uprawnienia a do drugiego nie.

Zbyt luźne związki występujące pomiędzy poszczególnymi uczestnikami zrzeszenia to kolejny – w opinii Komisji – problem polskiej bankowości spółdzielczej. To główna przyczyna postrzegania zrzeszeń przez pryzmat indywidualnych interesów – czyli pozycji danego banku spółdzielczego w relacji z bankiem zrzeszającym – zaznaczył Wojciech Kwaśniak. – To się przekłada na rozkład indywidualnych korzyści i kosztów przez poszczególnych uczestników takiego zrzeszenia, tyle, że w sposób nieekwiwalentny.

IPS to nie tylko konieczność – to rozwiązanie najmniej uciążliwe z możliwych zarówno dla banków spółdzielczych jak również zrzeszeń – przekonywał wiceprzewodniczący Komisji:

    Niedobrze byłoby, gdyby wskutek wygenerowanych w sektorze problemów wzrostu ryzyka trafiały się sytuacje takie, jakie już wystąpiły w innych państwach: na Węgrzech państwo przejęło kontrole nad bankiem zrzeszającym. Wcześniej Państwo odchodzili od BGŻ jako struktury państwowo-spółdzielczej; na Węgrzech do tego modelu powrócono. Albo dalej idące rozwiązania które powodują znacznie dalej idący model integracji i konsolidacji zrzeszenia – taki jak występuje na przykład w grupie Rabobanku. Inny, również znacznie dalej idący model to system IPS. Dlatego konieczny jest szybki postęp prac nad zmianami dotychczasowych strategii i związanych z nimi standardów funkcjonowania. W ocenie nadzoru żadne ze zrzeszeń nie jest gotowe na wdrożenie warunków systemu IPS – dodał Wojciech Kwaśniak.

    Jeżeli nie IPS to co?- zapytał przedstawiciel KNF zaznaczając jednocześnie, iż wizja wyjścia ze zrzeszeń najsilniejszych graczy nie przyniosłaby korzyści ani samym bankom, ani bankowości spółdzielczej jako sektorowi:
    Wyjście ze zrzeszeń oznacza, że funkcjonujemy jako mały bank komercyjny – ze wszystkimi tego uwarunkowaniami: nadzorczymi, podatkowymi, składką na BFG i wieloma innymi elementami. Nie forma prawna decyduje o tym, w jaki sposób instytucja na rynku regulowanym prowadzona jest w sposób ostrożny i stabilny.
    Banki, które wychodzą, osłabiają też to co pozostaje  – czyli tę strukturę zrzeszającą banków spółdzielczych.

Starajmy się przygotować do tego, co nieuchronne, a jednocześnie nie jest zależne od decyzji lokalnych – tymi słowami wiceprzewodniczący KNF zakończył swoje wystąpienie.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: