Wracają spekulacje nt. QE3

Finanse i gospodarka

Środowa aukcja trzyletnich pożyczek udzielonych przez Europejski Bank Centralny bankom komercyjnym strefy euro (LTRO-2)przeszła bez wyraźnego echa. 800 instytucji zdecydowało się pożyczyć łącznie 529,5 mld euro, więcej niż podczas pierwszej rundy pożyczek w grudniu (489 mld euro). Kwota jednak nie odbiegała znacząco od konsensusu prognoz (470 mld euro), stąd należy ją uznać za w dużym stopniu zdyskontowaną przez rynek.

Gdyby była znacznie większa, oznaczałoby to większą dostępność gorącego kapitału, który mógłby wspierać wzrosty cen ryzykownych aktywów, do których można zaliczyć akcje, obligacje, waluty rynków wschodzących, tym samym podtrzymując hossę zapoczątkowaną w styczniu.

Jeśliby natomiast kwota była sporo niższa, dałoby to silny sygnał, że tegoroczne trendy będą korygowane i nastąpiłaby realizacja zysków. Kwota lekko ponad 500 mld euro przynosi obecnie więcej pytań niż odpowiedzi. Według szacunków ok. 230 mld euro z wczorajszej pożyczki było efektem zrolowania już istniejących pożyczek udzielonych przez EBC na 3,6 i 12 miesięcy, co oznacza, ze nowego kapitału przybyło w kwocie 300 mld euro (w grudniu pożyczki netto sięgnęły 193 mld euro). Z jednej strony daje to sporo możliwości inwestycyjnych dla banków.

Z drugiej strony okazji inwestycyjnych, szczególnie na europejskim rynku długu, jest obecnie o wiele mniej niż dwa miesiące temu. Rentowności włoskich dwuletnich obligacji spadły z 5 proc. do 2,15 proc., a oprocentowanie hiszpańskich odpowiedników zmalało do 2,28 proc. z 3,6 proc. W przypadku akcji oraz walut rynków wschodzących od pewnego czasu przeważają głosy o wykupieniu rynku i rosnącym ryzyku korekty. Łącząc te elementy, można dojść do wniosku, że druga runda LTRO może nie mieć takiego samego wpływu jak grudniowa aukcja, co by oznaczało zwrot na rynkach. Rynkowa maksyma „kupuj plotki, sprzedawaj fakty” już kilka razy w tym roku pokazała swą słuszność, ale teraz może być silniejsza niż wcześniej.

Wczoraj inwestorzy pokazali, że już zaczęli szukać pretekstu do korekty. W trakcie przesłuchania przed Komisją ds. Usług Finansowych szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke w zasadzie nie powiedział nic na temat stanowiska banku centralnego, co nie było już wiadome. Powtórzył, że warunki gospodarczego warunkują utrzymanie niskich stóp procentowych przynajmniej do końca 2014 roku, jednak zaznaczył, że w przypadku rynku pracy sytuacja ulega poprawie, ale nadal pozostaje daleka od normalności. Bernanke nic jednak nie wspomniał o możliwości wprowadzenia trzeciej rundy monetyzacji długu (QE3), co naturalnie jeszcze nie oznacza, że taka opcja została wykluczona przez Fed, jednak inwestorzy odczytali to jako malejące prawdopodobieństwo dodatkowego dodruku pieniądza. Jakkolwiek naciągana wydaje się ta implikacja, reakcja rynku była nad wyraz silna. Tuż po rozpoczęciu przesłuchania indeksy giełdowe w Europie i USA zaczęły spadać, kurs eurodolara tąpnął o 1 proc. z 1,3450 na 1,3370, a gwałtownej przecenie uległy notowania złota i srebra (ponad 5 proc.). Wydaje się mało prawdopodobne, aby Rezerwa Federalna byłaby przekonana, że dodatkowe luzowanie ilościowe nie będzie już potrzebne, ale jedno zdanie (a raczej jego brak), wystarczyło, by wprowadzić popłoch na rynku. Można się pokusić o stwierdzenie, że nerwowość wśród inwestorów, aby nie spóźnić się na korektę, jest coraz większa, a są to idealne warunki, aby taka korektę wywołać.

O tym, czy rynek znajdzie kolejny powód na odwrócenie trendu mogą zdecydować dzisiejsze publikacje makro, których jest dość sporo. Rano seria odczytów indeksów PMI z Europy pozwoli uzyskać informacje o aktywności gospodarczej w przemyśle Starego Kontynentu. Część danych będzie tylko rewizją wcześniejszych odczytów, toteż ważniejszy będzie tożsamy z PMI raport ISM z USA publikowany o godz. 16. Wcześniej, jak co czwartek, poznamy dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, a także dane o dochodach i wydatkach amerykańskich gospodarstw domowych. Dziś także rozpoczyna się szczyt przywódców Unii Europejskiej, choć rynek nie oczekuje przełomowych decyzji w sprawach gospodarczych. Z Polski uwagę przyciąga odczyt dynamiki PKB za czwarty kwartał.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: