Wschód kupuje, Zachód sprzedaje: analiza rynku złota 20-24.10.2014

Finanse i gospodarka

Za nami kolejny ciekawy tydzień notowań na rynku metali szlachetnych.  Na fali spekulacji odnośnie rozpoczęcia przez Europejski Bank Centralny programu skupu obligacji, a także wyraźnie wzmożonego popytu w Indiach, wywołanego tamtejszymi świętami, cena za uncję złota bez problemów pokonała granicę $1250. Jednak po raz kolejny apetyty na dalsze wzrosty stłamszone zostały przez bardzo dobre dane z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych.

Nowe nadzieje odnośnie coraz lepszej kondycji amerykańskiej gospodarki pociągnęły za sobą wyraźną korektę, przez co tydzień zakończyliśmy delikatnym minusem, kończąc notowania wynikiem $1230,90 za uncję złota.
141027.notowania.01.608

Poniedziałkowa sesja wyraźnie przebiegała pod dyktando rynkowych byków. Na silną tendencję zwyżkową wpływ miało nie tylko osłabienie dolara, ale przede wszystkim najnowsze doniesienia z niemieckiej gospodarki, będącej aktualnie głównym motorem napędowym całej Strefy Euro. W najnowszym raporcie, niemiecki Bundesbank przedstawił niemal znikomy wzrost gospodarczy za trzeci kwartał, który wywołany został znaczącym zmniejszeniem produkcji przemysłowej. Mimo zapewnienia ze strony przedstawicieli niemieckiej bankowości centralnej o niemożliwym popadnięciu w recesję, powyższe czynniki wystarczyły, aby największe przedsiębiorstwa obniżyły prognozy zysku operacyjnego. Zmiany prognoz pociągnęły za sobą załamanie głównych europejskich parkietów już na początku tygodnia. W obawie przed spowolnieniem gospodarczym w Strefie Euro, zaobserwowaliśmy znaczącą ucieczkę kapitału z tradycyjnych rynków, tym samym skutecznie wzmagającą popyt na bezpieczne aktywa, w tym przede wszystkim złoto. Tak silny popyt wywindował cenę bulionowego kruszcu, aż do $1247,10 (ok. 4164 PLN) za uncję.

Pozytywne nastroje wobec lokowania kapitału w złoty kruszec, poparte wzrostem ceny kontynuowane były także we wtorek. Kluczowe tego dnia miały być kolejne odczyty danych z amerykańskiego rynku nieruchomości, a także wynik produktu krajowego brutto Chin za trzeci kwartał. Według National Association of Realtors, sprzedaż nieruchomości na rynku wtórnym w Stanach Zjednoczonych zwiększyła się  o 2,4 proc. wobec oczekiwanego jedynie 1 proc. wzrostu. Z kolei Chińska gospodarka w trzecim kwartale bieżącego roku rozwinęła się o 7,3 proc., co jest wynikiem o 0,1 proc. lepszym od prognozowanego. Pomimo tak korzystnych dla gospodarek informacji, które pozornie powinny stymulować inwestycje w tradycyjne papiery wartościowe, przynoszące wyższe stopy zwrotu, trend rosnący na rynku złota został bezapelacyjnie utrzymany. Wszystko za sprawą rynkowych pogłosek o rozważanym przez Europejski Bank Centralny programie skupu obligacji. W ramach programu ECB miałby masowo skupować z rynków obligacje korporacyjne, bardzo podobnie do tego, co przez ostatnie miesiące wykonywała w Stanach Zjednoczonych Rezerwa Federalna. Jest to jedno z głównych narzędzi stymulujących zwalniające gospodarki poprzez zwiększenie podaży pieniądza, zapewniające płynność całemu systemowi. Jednak znaczące zwiększenie podaży pieniądza niesie za sobą poważne ryzyko inflacyjne, co bez problemu dostrzegli inwestorzy.

Na przestrzeni lat, za aktywo najlepiej dywersyfikujące ryzyko związane ze zmniejszeniem siły nabywczej pieniądza uznawane jest złoto. Powyższe pogłoski pozwoliły więc na bezproblemowe pokonanie psychologicznej bariery $1250 (ok. 4173 PLN) za uncję złota, ustanawiając tym samym tygodniowe maksimum na poziomie $1252,80 (ok. 4183 PLN) za uncję.
Kres optymizmu przyszedł już w środę, kiedy to opublikowane zostały najnowsze dane dotyczące inflacji w Stanach Zjednoczonych. Zgodny z oczekiwaniami wzrost cen o 0,1 proc. w ostatnim okresie podziałał niestety destymulująco na cenę złota, ponieważ spełnienie założeń inflacyjnych jest jednym z głównych warunków stawianych przez Rezerwę Federalną do podwyżki stóp procentowych w przyszłym roku. Prognozowany wzrost kosztów pozyskania kapitału utożsamiany z wymienioną podwyżką stóp procentowych niemal natychmiast zwiększył popyt na amerykańskiego dolara, zwiększając jego cenę, a tym samym wyraźnie osłabiając cenę złota do $1241,30 (ok. 4144 PLN) za uncję.

Decydującym dniem dla notowań bulionowego kruszcu był czwartek, na kiedy to planowano publikację najnowszych informacji z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Mając na uwadze bardzo wysoką zmienność cen złota wywołaną tą kategorią danych w poprzednich okresach, inwestorzy poczynili spekulacyjne przygotowania podnosząc jego cenę do $1244,10 (ok. 4154 PLN) za uncję na tuż przed odczytem. Według Departamentu Pracy w ostatnim tygodniu złożono 283 tys. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, co jest wynikiem niemal równym z oczekiwaniami. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa inne wskaźniki: liczbę osób pozostających aktualnie na zasiłku, a także czterotygodniową średnią. Średnia ta spadła do poziomu 281 tys. osób, notując najlepszy wynik od maja 2000 roku. Z kolei liczba osób pozostających aktualnie na zasiłku dla bezrobotnych wynosi  2,35 mln i jest najniższa od ponad 14 lat. W obliczu tak pozytywnych dla gospodarki i stymulujących dolarowy popyt odczytów, cena złota musiała ulec załamaniu, kończąc tydzień zwyżek. Największy spadek zeszłego tygodnia zatrzymał się dopiero na $1227,10  (ok. 4097 PLN) za uncję kruszcu.

Piątkowa sesja była już tylko echem dnia poprzedniego. Cena złota wykazywała się dużą stabilnością wokół $1230 (ok. 4107 PLN) za uncję. Nawet w obliczu niekorzystnego odczytu danych uzupełniających z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie sprzedano 467 tys. nowych nieruchomości, wobec 470 tys. oczekiwanych, inwestorzy nie wykonywali żadnych zdecydowanych ruchów cenowych. Tym samym tydzień zamknęliśmy wynikiem $1230,90 za uncję złota.

W przyszłym tygodniu należy się przygotować na o wiele większe wahania cenowe, niż dotychczas. Po raz kolejny notowania będą przebiegać pod dyktando danych ze Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo, w piątek zostanie, także przedstawiony najnowszy wskaźnik inflacji Strefy Euro. W przypadku wyniku niższego od oczekiwanych, pogłoski wobec planowanego przez EBC programu skupu obligacji mogą okazać się bliższe prawdy, skutecznie pobudzając popyt na bulionowy kruszec.

Paweł Żuk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: