Wsparcie dla ropy

Finanse i gospodarka

Światowe dane fundamentalne dotyczące ropy naftowej z dużym rawdopodobieństwem wpłyną na stabilność cen w nadchodzących miesiącach. Od kwietnia ruchy cen ropy Brent pozostają poniżej średniej ceny z ostatnich dwóch lat, tj. 110 USD za baryłkę. 

Światowe dane fundamentalne dotyczące ropy naftowej z dużym rawdopodobieństwem wpłyną na stabilność cen w nadchodzących miesiącach. Od kwietnia ruchy cen ropy Brent pozostają poniżej średniej ceny z ostatnich dwóch lat, tj. 110 USD za baryłkę. 

Duża podaż w okresie spowolnienia aktywności gospodarek wschodzących, w szczególności Chin, wyeliminowała ponadto ryzyko zduszenia popytu, co z kolei wskazuje na utrzymanie warunków rynkowych w kanale cenowym w nadchodzących miesiącach.

Nie można jednak wykluczyć zdarzeń geopolitycznych, co w połączeniu z sezonowym  wzrostem popytu rafinerii po intensywnym sezonie konserwacyjnym przyczynia się do ożywienia cen. Inwestorzy spekulacyjni podnieśli stawki w grze na wzrosty do rekordowych maksimów zarówno w odniesieniu do ropy WTI, jak i do ropy Brent. Taka sytuacja, którą można było zaobserwować wielokrotnie w ostatnich latach, stanowi największe ryzyko spadków, ponieważ każda zmiana nastrojów, potencjalnie połączona z umocnieniem dolara, może spowodować fale likwidacji długich pozycji, a ostatecznie spadek cen.

Amerykański rynek ropy zdołał wreszcie rozwiązać swoje problemy infrastrukturalne wynikające ze zwiększonej produkcji ropy łupkowej i piasków bitumicznych w ciągu ostatnich kilku lat. "Wąskie gardło" w magazynach ropy naftowej w Cushing w stanie Oklahoma, punkcie dostaw ropy WTI, spowodowało znaczną rozpiętość cen ropy Brent i WTI: niecałe pół roku temu różnica osiągnęła 23 USD za baryłkę. Zwiększona przepustowość rurociągów z amerykańskich rejonów produkcji i z Cushing wyeliminowała w lipcu dyskonto względem ropy Brent, gdy ropa z interioru wreszcie zaczęła płynąć do rafinerii na wybrzeżu w okresie silnego sezonowego popytu na benzynę.

W najbliższej perspektywie przewidujemy możliwość odzyskania historycznej premii ropy WTI względem ropy Brent oraz powrót ropy Brent do premii w wysokości ok. 5 USD, odzwierciedlającej koszty transportu. Rafinerie pracują już przy najwyższym od ośmiu lat wskaźniku wykorzystania mocy produkcyjnych, a wynikające z tego duże przepływy ropy wiążą się wyłącznie z ryzykiem przesunięcia "wąskiego gardła" z interioru na wybrzeże ze względu na dążenie rafinerii do zaspokojenia popytu. Taka sytuacja mogłaby zepchnąć cenę WTI w dół w celu przyciągnięcia popytu kosztem importowania ropy typu Brent.

Na arenie międzynarodowej prognozy dla podaży i popytu wydają się najzdrowsze od lat. Wzrost popytu spowolni przede wszystkim na skutek trendu oszczędnościowego gospodarek wschodzących, natomiast podaż z takich państw, jak Stany Zjednoczone, Kanada czy Brazylia w dalszym ciągu będzie rosnąć. OPEC pozostaje pośrodku, z dużym niewykorzystanym potencjałem wydobywczym, co może pomóc w ograniczeniu potencjalnych wzrostów wywołanych ewentualnym (drobnym) zakłóceniem podaży.

Cena ropy Brent powinna pozostać w kanale cenowym 100-114 USD za baryłkę, przy czym najwyższe ceny najprawdopodobniej zostaną osiągnięte na początku nadchodzącego okresu. Ryzyko powrotu do poziomu 100 USD za baryłkę będzie rosło w miarę przybliżania się ostatniego kwartału 2013 r. i roku 2014.

Przypadkowe, uporczywe przerwy w dostawach, w połączeniu z bieżącymi problemami geopolitycznymi, w najbliższym okresie będą stanowić pewne wsparcie dla poziomu cen, natomiast zwiększona ilość spekulacyjnych pozycji w obydwu rodzajach ropy stanowi powód do obaw, ponieważ jakiekolwiek pogorszenie prognoz dla wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych lub w Chinach może spowodować likwidację długich pozycji.

Ole Hansen
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: