Wsparcie KUKE z udziałem banków dla krajowych inwestycji proeksportowych polskich firm

Firma / Multimedia

Po podpisaniu porozumienia o współpracy Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych ze Związkiem Banków Polskich rozmawiamy z Januszem Władyczakiem, prezesem Zarządu KUKE.

Janusz Władyczak, KUKE.
Janusz Władyczak, prezes Zarządu KUKE. Źródło: aleBank.pl

Po podpisaniu porozumienia o współpracy Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych ze Związkiem Banków Polskich rozmawiamy z Januszem Władyczakiem, prezesem Zarządu KUKE.

Robert Lidke: Dlaczego banki są ważne dla Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych?

Janusz Władyczak: Przede wszystkim banki razem z KUKE tworzą środowisko rozwoju dla przedsiębiorstw. Banki są na pierwszej linii frontu, to one finansują rozwój przedsiębiorstw, obsługują je na co dzień. Dla nas banki stanowią naturalnego odbiorcę naszych produktów. Bo o ile wspieramy w rozwoju przedsiębiorstwa, o tyle większość rozwiązań, które oferujemy, czyni banki beneficjantami tych rozwiązań.

Nasze instrumenty, w dużej mierze, mają umożliwić „odkręcenie” korka, przede wszystkim na inwestycje krajowe, które będą służyły eksportowi

Gdy dajemy gwarancje finansowania, beneficjentem tej gwarancji jest z reguły bank. W związku z czym, jeśli przedsiębiorstwo nie spłaci kredytu, automatycznie uruchamiana jest gwarancja i w imieniu Skarbu Państwa bankowi wypłacamy odszkodowanie.

Czyli banki są zachęcane do tego, aby udzielać kredytów firmom, które inwestują i eksportują. Ale na czym polegają zmiany w Państwa najnowszej ofercie, skierowanej do banków?

‒ Najnowsza oferta KUKE przede wszystkim odpowiada na obecne potrzeby, które widzimy na rynku już od 2020 roku, od początku pandemii. Chodzi o potrzeby inwestycyjne rynku. Po pierwsze widzimy, że rynek nadal chce się rozwijać, i nadal są przedsiębiorstwa, które chcą inwestować, chcą się rozwijać, i potrzebują finansowania.

Wiemy, jak wygląda sytuacja w sektorze bankowym, czyli że są niskie stopy procentowe, nadpłynność, niepewna sytuacja z kredytami frankowymi.

Jednocześnie banki w ocenie przedsiębiorstw opierają się na danych, które są danymi z okresu pandemii. Wiadomo, że nie wszystkie przedsiębiorstwa wyjdą z pandemii wzmocnione.

Nasze instrumenty, w dużej mierze, mają umożliwić „odkręcenie” korka, przede wszystkim na inwestycje krajowe, które będą służyły eksportowi.

Dzięki naszym instrumentom banki nie muszą tworzyć dużych rezerw, przez co automatycznie są w stanie pożyczyć więcej

Na czym to polega? Jeśli mamy polskiego przedsiębiorcę, w szerokim znaczeniu, czyli może to być rodzimy przedsiębiorca, ale może to być inwestor zagraniczny, obecny już w Polsce ‒ i jeśli któryś z tych przedsiębiorców będzie chciał uzyskać finansowanie, a jest już eksporterem, bądź dzięki inwestycji, którą planuje chce stać się eksporterem, to my będziemy chętnie taką inwestycję wspierać, jeśli oczywiście ten projekt finansowo będzie nam odpowiadał. W efekcie, będziemy zabezpieczali bankowi, który udzieli kredytu na tę inwestycję finansowanie.

To jest nowość wśród naszych rozwiązań, dotychczas byliśmy związani tylko z inwestycjami, które były realizowane poza granicami Polski. Teraz jesteśmy o wiele bliżej przedsiębiorstw, i o wiele bliżej problemów banków, z którymi się stykają na co dzień.

I twierdzimy, że to rozwiązanie w najbliższych miesiącach, a nawet może i latach będzie znacząco poprawiało sytuację, a przede wszystkim zdejmowało ryzyka z banków. Dzięki naszym instrumentom banki nie muszą dużych tworzyć rezerw, przez co automatycznie są w stanie pożyczyć więcej.

Ta oferta KUKE wydaje się być bardzo na czasie, ponieważ jak pokazują dane GUS ‒ to eksport ciągnie naszą gospodarkę. Struktura polskiej gospodarki jest taka, że mamy w niej duży udział przemysłu i właśnie te przedsiębiorstwa przemysłowe sporo eksportują, ponieważ wzrósł popyt w krajach Europy Zachodniej na nasze produkty. Więc można się spodziewać, że KUKE  będzie miało wielu klientów?

‒ Tak też nam się wydaje. Liczymy na to, że możliwości zaproponowane w nowym systemie, w dużej mierze rozwiązują problemy, które wszyscy obecnie mamy. Pozwolą nam na współpracę z bankami na o wiele szerszym polu, niż to było dotychczas.

Transakcji tzw. inwestycyjnych, eksportowych poza granicami Polski było do tej pory „jak na lekarstwo”. Nasze polskie firmy nie uczestniczą w takiej liczbie projektów za granicą, jak np. firmy z Czech lub z Węgier. Miejmy nadzieję, że to ulegnie zmianie.

Teraz, jeśli dany przedsiębiorca chce zainwestować w Polsce, na poczet eksportu, będzie miał np. nową fabrykę, nowe linie produkcyjne i na to będzie brał finansowanie, to idealnie się w wpisuje w proponowane przez nas rozwiązanie.

Ale też, jeśli w pewnym momencie sam stwierdzi, że będzie chciał także zainwestować za granicą, czyli tam otworzyć fabrykę, nabyć przedsiębiorstwo, przejąć przedsiębiorstwo, to wtedy, szukając finansowania na tego typu przedsięwzięcie, również bank będzie mógł wykorzystać nasze rozwiązania, żeby zdjąć z siebie ten element ryzyka, o którym jest mowa. 

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: