Wszędobylski terminal: czy mPOS przekona polskich mikroprzedsiębiorców?

Tylko u nas

Już niebawem na widok kominiarza zamiast za guzik chwycimy... za kartę płatniczą. Płatność taką, w zasadzie bez ograniczeń, umożliwią mobilne terminale płatnicze, wykorzystujące smartfon lub tablet jako element systemu akceptacji. Ta rynkowa nowinka wspierana jest przez zarówno przez międzynarodowe organizacje płatnicze jak i agentów rozliczeniowych - dla obu tych grup mPOS oznacza istotne zwiększenie sieci akceptacji.

Jak funkcjonuje mobilny terminal? Zmniejszenie urządzenia możliwe było dzięki wykorzystaniu smartfona, wyposażonego w odpowiednią aplikację. Sam terminal, wymiarami zbliżony do współczesnego telefonu, jest w zasadzie czytnikiem kart wyposażonym w klawiaturę, niezbędną dla wprowadzenia numeru PIN. W momencie dokonywania płatności akceptant wprowadza należną kwotę za pośrednictwem aplikacji w smartfonie, a zapłata następuje w sposób analogiczny jak w terminalu stacjonarnym. W roli “urządzenia bazowego” może być również wykorzystany tablet, posiadający połączenie z Internetem. Dzięki takiemu rozwiązaniu terminal mobilny może być wykorzystywany w taksówce, wypożyczalni kajaków nad jeziorem i sprzedaży obwoźnej, ale również wszędzie tam, gdzie  z uwagi na specyfikę klienta – wskazana jest wyjątkowa elastyczność obsługi:

Ta technologia może być wykorzystana również w sieci sprzedażowej wielkiej mody, jak Prada czy Valentino, gdzie transakcje sięgają 80 tysięcy euro. W takim przypadku klient nie jest zobligowany, aby udać się do kasy i zapłacić za zakup, można podążać za nim w trakcie kiedy dokonuje wyboru, w związku z czym sam proces sprzedaży jest szybszy i łatwiejszy – twierdzi Luciano Cavazzana, Dyrektor Zarządzający firmy Ingenico na Włochy i Europę Wschodnią.

Wszędobylskość to może nie najważniejsza, ale z pewnością nie jedyna zaleta mobilnych terminali: nie bez znaczenia jest również prostota obsługi w porównaniu ze standardowym urządzeniem POS.

Urządzenie iCMP może być z powodzeniem wykorzystywane przez “początkujących” użytkowników – firmy nieposiadające doświadczenia w honorowaniu kart. Jest ono znacznie tańsze w eksploatacji niż terminale stacjonarne, a jego obsługa jest równie prosta, jak korzystanie z podstawowych funkcji smartfona- twierdzi Piotr Waś, Country Manager firmy Ingenico na Polskę, Węgry i kraje bałtyckie. Luciano Cavazzana dodaje, iż nowe rozwiązanie znakomicie wpasowuje się w dotychczasowe standardy – zarówno od strony akceptanta, jak również klienta:

Nie próbujemy zmieniać ekosystemu, zależy nam w pierwszej kolejności na bezpieczeństwie klienta. Skupiamy się na tym, aby transakcje były bezpieczne, w oparciu o sprawdzone technologie.

I wreszcie to, co najważniejsze dla sektora mikro – czyli koszty. Zakup terminala mobilnego to wydatek na poziomie 200-300 złotych; wydatek ten może być jeszcze mniejszy, jeśli przedsiębiorca skorzysta ze wsparcia, udzielanego przez organizacje płatnicze. Dla przykładu, w ogłoszonym ostatnio przez MasterCard programie firma, która zakupi terminal mobilny dostosowany do akceptacji płatności zbliżeniowych, uzyska dofinansowanie w wysokości 65 euro – co oznacza pokrycie nawet 100 procent wydatków na terminal.

Na polskim rynku terminale mobilne oferuje wiele firm; w Internecie znaleźć można między innymi rozwiązania takich firm, jak SumUp, Payleven czy Paymax. Większość z nich nie posiada jednak możliwości dokonywania płatności zbliżeniowo. Te rynkowa lukę próbują wypełnić Polskie ePłatności, wprowadzając na rynek terminal Ingenico iCMP, obsługujący zarówno płatności autoryzowane PIN-em, jak również zbliżeniowe.  W okresie 15 lipca – 1 września 2014 roku Polskie ePłatności prowadziły badanie rynku przekazując 50 terminali w ręce przedsiębiorców. Połowę spośród badanych firm stanowiły małe firmy przewozowe (głównie taksówki), 30% przypadało na sektor gastronomiczny (w tym catering), a pozostałe 20 proc. przypadło na różnego rodzaju firmy handlowo-usługowe. We wszystkich badanych terminalach dokonano 1691 transakcji, z czego aż 1133 stanowiły transakcje zbliżeniowe. Liderami okazali się taksówkarze oraz… mobilne salony kosmetyczne – w przypadku taxi jeden kierowca dokonał średnio 50 transakcji miesięcznie, a średnia wartość każdej z nich wyniosła 18,82 złotych. Znacznie większe przychody miały mobilne salony kosmetyczne – tu średnia wartość operacji kształtowała się na poziomie 103,47 złotych.

Czy terminale mobilne przełamią monopol gotówki na  najniższym poziomie? Byłoby to jak najbardziej wskazane, zarówno z uwagi na wygodę konsumentów jak i eliminowanie szarej strefy. Właśnie z tej ostatniej przyczyny rozwiązania z zakresu mPOS uzyskały wsparcie między innymi ze strony Europejskiego Banku Centralnego.

Przykładem aktywnego rozwoju rynku terminali mobilnych może być rynek włoski. Luciano Cavazzana przytacza tu przykład współpracy z bankiem Inteza Sanpaolo, jednym z liderów włoskiego rynku finansowego:

Projekt został wprowadzony w styczniu na początku tego roku. Po 9 miesiącach jesteśmy w stanie dostarczać tych rozwiązań poprzez 5 tysięcy filii Inteza Banku i różnego rodzaju placówki Vodafone. Widzicie Państwo rezultat po 9 miesiącach – mamy około 30 tysięcy klientów. Dzięki naszym technologiom bardzo dużo sektorów rynku zaczyna korzystać z płatności elektronicznych; lekarze, notariusze, branża mody – do tej pory nie wykorzystywali oni tego typu rozwiązań. Po dziewięciu miesiącach udało nam się osiągnąć wprowadzenie około 30 projektów i zdobyć największą część rynku we Włoszech. Obecnie wszystkie banki wykorzystują nasze rozwiązanie. Również 70 proc. włoskich operatorów współpracuje z nami.

Również w innych krajach europejskich mPOS zaczyna zdobywać popularność, a w jego promocję angażują się największe instytucje finansowe:

Jednym z naszych głównych projektów jest projekt wdrożony rok temu dla BNP Paribas. Projekt ten obejmuje trzy kraje: Francję, Belgię i Włochy. Jednocześnie ten sam projekt wprowadzany jest poprzez Sieć Sklepów Orange – powiedział  Luciano Cavazzana.

Karol Jerzy Mórawski

 

Udostępnij artykuł: