Wszyscy jesteśmy Francuzami

Blogi / Maciej Małek / Tylko u nas

Kiedy w piątkowy wieczór zaczęły napływać tragiczne doniesienia z Paryża, w pierwszym odruchu cisnęły mi się na usta słowa nie do zacytowania i myśli, z których nie jestem dumny.

Po chwili jednak za sprawą słów towarzysza moich młodzieńczych eskapad na pojezierze drawskie i partnera zażartych niekiedy sporów o historię prof. Selima Chazbijewicza, mówiącego, ze przemoc nie ma nic wspólnego z nauczaniem Proroka, przyszła refleksja. Bestialski atak na szeroka skalę, skoordynowany i zaplanowany z bezlitosną precyzją, miał na celu, nie tyle unicestwienie setek niewinnych istnień ludzkich, co ugodzenie w poczucie bezpieczeństwa.

Przedmiotem barbarzyńskiej agresji, był nasz styl życia, nasze wartości,nasza wolność. Wszystko co wyrosło na fundamencie judeo – chrześcijańskiej religii, greckiej kultury antycznej, rzymskiego porządku prawnego i europejskiego Oświecenia. Nie przypadkowo na miejsce ataku wybrano serce Francji – Paryż, czy jak chcą inni, arenę przyszłorocznych mistrzostw Europy w piłce nożnej, do których przypomnijmy, zakwalifikowała się również piłkarska reprezentacja Polski.

W tym kontekście bezpieczeństwo to jedno, a strach któremu nie wolno ulec, to drugie. Zdawali się to rozumieć kibice zgromadzeni w ten tragiczny piątek na Stade de France, gdzie rozgrywano spotkanie Francja – Niemcy, gdyż po zamachu opuszczali arenę z Marsylianką na ustach.

Stoimy w obliczu egzaminu z człowieczeństwa, któremu obca jest ślepa nienawiść i bezrozumny odwet. Tolerancja nie oznacza jednak w żadnym razie zgody na przemoc, otwartość nie  powinna być zgodą na bezwarunkowe przyjmowanie w naszym domu każdego, wreszcie szacunek dla odmienności nie oznacza przejmowania obcych kulturowo wzorców zachowań. Bez względu na wyznawaną konfesję.

Dzisiaj, gdy wielu z nas uda się w spontanicznym odruchu serca pod ambasadę Republiki Francuskiej, by zapalić tam znicze, potraktujmy to jako wyraz nadziei, że dobro wspólne jakie stanowią wolność i demokracja potrafimy obronić w poczuciu, że nie stanowią one celu samego w sobie, a jedynie gwarantują skuteczną pieczę nad tym wszystkim w co wierzymy i co przez wieki, przy całej różnorodności stanowiło o istocie europejskiej tożsamości.

Maciej Małek

Udostępnij artykuł: