Wszystkie negatywne wieści w cenach. Euro gotowe na obicie

Finanse i gospodarka

Ani informacja o przytłaczającym zwycięstwie Syrizy, ani o utworzeniu koalicji skrajnych partii nie wywołała negatywnej reakcji na euro. Wszystkie negatywne informacje dla wspólnej waluty zostały zdyskontowane. Rynek czeka na jutrzejsze posiedzenie Fed, po którym powinien śmielej ruszyć w górę.

Lider partii Syrizy, A. Tsipras, która wygrała wybory parlamentarne w Grecji zostanie premierem. Jeszcze przed południem ogłoszono dojście do porozumienia koalicyjnego ze skrajnie prawicową partią Niezależni Grecy P. Kammenosa, która uzyskała 4,7 proc. głosów (13 mandatów). Układanka najczarniejszego ze scenariuszy, czyli wyjścia Grecji ze strefy euro, zaczyna nabierać realnych kształtów. Brakuje jednak, kluczowych, politycznych decyzji, które będą wynikiem rozmów i negocjacji z wierzycielami (troika). Wcześniej zawiły proces wyłaniania prezydenta, który przy solidarnej postawie 5 pozostałych partii, które znalazły się w nowym parlamencie, może przebiegać bardzo burzliwie. Ze wsparciem drugiego, potencjalnego koalicjanta, nowej na scenie politycznej partii To Potami (Rzeka) w ostatniej rundzie głosownia powinno się to jednak udać. Nikt nie mówi o porzuceniu przez Grecję wspólnej waluty. Warunki kredytowe dla Aten z 2010 r. są, z punktu widzenia obecnych stawek, raczej mało atrakcyjne. Jest więc pole do ustępstw. Biorąc pod uwagę brak realnych możliwości uzyskania jakiegokolwiek oprocentowania, wierzyciele zgodzą się zapewne na obniżenie swojej marży, co z jednej strony pozwoli ogłosić sukces negocjacji Tsiprasowi, a z drugiej uchroni przed chaosem, jakim byłby, zarówno dla jednej, jak i drugiej strony, Grexit.

Otwartym pozostaje pytanie, jak mocno wybory w Grecji wpłyną na postawę obywateli w innych krajach na peryferiach Europy. Szczególnie istotna jest tu Hiszpania, gdzie wybory odbywają się jesienią br. Liderem sondaży pozostaje inna partia ze skrajnej części sceny politycznej Podemos. Czas działa jednak na korzyść umiarkowanych ugrupowań, w tym Partii Pracy premiera M. Rajoy’a, jako że hiszpańska gospodarka z miesiąca na miesiąc przyspiesza. Może być stawiana jako wzór poprawy konkurencyjności, reform i wychodzenia z kryzysu po wykreowanej z powodu zbyt niskiego oprocentowania (skutek przyjęcia euro) bańce na rynku nieruchomości. To m.in. powody, dla których rynek spokojnie przyjął niedzielne zwycięstwo Syrizy. Euro umocniło się wczoraj do dolara i w średniookresowej perspektywie (1-3 miesiące) będzie dalej powoli odzyskiwać straty. Podtrzymujemy tezę, że wszystko, co negatywne dla wspólnej waluty jest już w cenach. Impuls do zmian, które przyspieszą wzrost notowań kursu EUR/USD może być przesunięcie oczekiwań dotyczących podwyżek stóp procentowych w USA. Z racji korzystnych perspektyw inflacji Fed nie musi spieszyć się z zaostrzaniem polityki pieniężnej, a raczej niechętnie patrzy na umacniającego się w szybkim tempie dolara. Może bez większych konsekwencji zacząć działać w lipcu lub wrześniu, a nie, jak oczekuje rynek, w czerwcu. Również sytuacja techniczna wykresów preferuje w najbliższym czasie kupujących wspólną walutą kosztem otwierających długie pozycje w dolarze.

Dziś wydarzeniem dnia seria danych z Polski (m.in. wstępny PKB za 2014 r.). Dadzą dobry obraz koniunktury w newralgicznym dla gospodarki przełomie roku.

EURPLN: Złoty stabilny. Nieznacznie słabszy do euro. USD/PLN ponownie nie zdołał zamknąć dnia powyżej 3,75. Przygotowuje się do silniejszych spadków. Na parze EUR/PLN możliwe dalsze, lekkie odbicie w rejon 4,23-4,24. O 10.00 ważne dane z gospodarki. Mogą wpłynąć na notowania w zależności od odczytów. Zbliżą lub oddalą decyzję RPP o cięciu stóp procentowych.

EURUSD: Rynek zahamował spadki. Przez większą część sesji kurs utrzymał się powyżej 1,12. Dziś spodziewane dalsze odbicie w rejon 1,1300. Niewielka zmienność do czasu rozstrzygnięć ze strony Fed. Potem notowania skierują się na północ.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: