Wydarzenia: Finansowanie lokalnego rozwoju

NBS 2015/11

Aby biedna wieś nie finansowała swoimi nadwyżkami wielkich metropolii - opinia wypowiedziana przez prof. Romualda Holly podczas niedawnej debaty Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego pod wymownym tytułem "Rozwój obszarów wiejskich i MŚP w kontekście funkcjonowania banków spółdzielczych" powinna stanowić podsumowanie nowego modelu bankowości spółdzielczej. W epoce triumfalnego powrotu koncepcji "Ojczyzny kapitału", mających swe odzwierciedlenie choćby w ożywionej debacie wokół repolonizacji polskiego sektora bankowego, godzi się - w ślad za Juliuszem Słowackim - postawić fundamentalne pytanie: jaka ma być owa Ojczyzna?

Aby biedna wieś nie finansowała swoimi nadwyżkami wielkich metropolii - opinia wypowiedziana przez prof. Romualda Holly podczas niedawnej debaty Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego pod wymownym tytułem "Rozwój obszarów wiejskich i MŚP w kontekście funkcjonowania banków spółdzielczych" powinna stanowić podsumowanie nowego modelu bankowości spółdzielczej. W epoce triumfalnego powrotu koncepcji "Ojczyzny kapitału", mających swe odzwierciedlenie choćby w ożywionej debacie wokół repolonizacji polskiego sektora bankowego, godzi się - w ślad za Juliuszem Słowackim - postawić fundamentalne pytanie: jaka ma być owa Ojczyzna?

Karol Jerzy Mórawski

Nie kwestionując zasadności podnoszenia udziału rodzimego kapitału w sektorze bankowym, należy pamiętać, że nie jest to bynajmniej jedyny przejaw fenomenu określanego w publicystyce mianem „unarodowienia banków”. W procesie integracji europejskiej następuje bowiem wyakcentowanie słusznej roli „małych ojczyzn” w stosunku do uznawanych od XIX stulecia za dobro nadrzędne państw narodowych. Stosunkowo niewielkie wspólnoty gminne czy powiatowe stanowią bardziej oczywisty punkt odniesienia dla mieszkańców aniżeli wielomilionowe molochy, w których więź pomiędzy mieszkańcami regionów odległych od siebie o setki kilometrów wydaje się być czysto teoretyczna. W takim otoczeniu lokalna bankowość zyskuje nowy wymiar. „(…) Koncentracja popytu na usługi finansowe w lokalnym banku spółdzielczym pozwoli na zatrzymanie dochodu na terenie jego działania, który to dochód – w przypadku korzystania z dużej sieciowej instytucji komercyjnej – zostanie bezpowrotnie wytransferowany, na dodatek z ryzykiem wykorzystania go na cele nieprzyczyniające się do rozwoju lokalnego, a nawet cele dla tego rozwoju niekorzystne” – pisał swego czasu prof. Jan Szambelańczyk, i prawda ta wciąż pozostaje aktualna. Jakże podobna jest wymowa słów prezesa BPS Zdzisława Kupczyka, wyartykułowanych podczas wspomnianej debaty: – Dostosowujemy produkty do regionów, w których działamy, zgodnie z naszą tradycją – i wpływamy stabilizująco na gospodarkę, także w sytuacjach zagrożeń kryzysowych.

MŚP: problem banków komercyjnych szansą spółdzielców

Przewaga bankowości spółdzielczej wynika nie tylko z przesłanek „misyjnych”, ale i czysto biznesowych. Finansowanie małych i średnich firm stanowi słaby punkt rodzimej bankowości. Wyniki niedawnych badań, przeprowadzonych przez instytut ProPublicum i ośrodek Alterum na zlecenie Związku Banków Polskich nie pozostawiają wątpliwości: sami bankowcy oceniają ofertę dla sektora MŚP jako niewystarczającą. Za ten stan rzeczy w pewnym stopniu ponosi odpowiedzialność sektor bankowy. Trzeba powiedzieć wprost: dla dużego banku komercyjnego rynkowy mikrus nie jest wymarzonym typem klienta. Małe i średnie firmy wyróżniają się relatywnie niskim kapitałem własnym. W przypadku przedsiębiorstw prowadzonych w formie jednoosobowej działalności gospodarczej (a takich w sektorze MŚP jest najwięcej) dochodzi problem z rozgraniczeniem aktywów firmy od osobistego majątku przedsiębiorcy. Ocenę kondycji finansowej takich podmiotów utrudnia również księgowość oparta z reguły na podatkowych księgach przychodów i rozchodów, które z rachunkowością sensu stricto nie mają wiele wspólnego. W KPiR, w przeciwieństwie do ksiąg handlowych, nie prowadzi się ewidencji rozrachunków z poszczególnymi kontrahentami, stanowiącej najpełniejszą wiedzę o ewentualnym zadłużeniu przedsiębiorstwa. Jeśli dodać do tego niewygórowane potrzeby kredytowe – co dla finansującego banku przekłada się wprost na równie mizerne zyski – trudno się dziwić, że banki komercyjne nie zabiegają o firmy z sektora MŚP i mikro lub oferują im sztampowe, mało atrakcyjne warunki finansowania, cechujące się dość wysokimi kosztami kredytu mającymi choćby w części pokryć – jakby na to nie patrzeć – duże ryzyko kredytowe.

Co dla banków komercyjnych stanowi wyzwanie, może okazać się szansą dla sektora spółdzielczego. Ich największą przewagę – dodajmy: biznesową przewagę – nad komercyjnymi olbrzymami stanowi zakorzenienie w lokalnej społeczności, tym większe, im bardziej zintegrowana jest owa społeczność. To ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: