Wydarzenia. Gospodarka a ekologia: Droga niezgody

BANK 2019/08

Większość Polaków ma do Mazur stosunek emocjonalny, osobisty bardzo. Region to wyjątkowy, o wyjątkowych walorach krajobrazowych, choć historycznie nie-polski, kiedyś wręcz głęboko obcy, bo przecież to Prusy Wschodnie… Przez jakiś czas po Hołdzie Pruskim (1525) podlegał Polsce, zawsze jednak były jakieś „ale”, bo język, religia, a potem polityka. Teraz istotne jest to, że trzecie już w praktyce pokolenie polskich osadników zaczyna traktować to miejsce jako swoją małą ojczyznę, a nie sypialnię. Docenia jej walory, również jako doskonałego miejsca do prowadzenia działalności biznesowej, bardzo często związanej z wypoczynkiem i turystyką.

Widoki okolic Notystu. Fot. autor

Większość Polaków ma do Mazur stosunek emocjonalny, osobisty bardzo. Region to wyjątkowy, o wyjątkowych walorach krajobrazowych, choć historycznie nie-polski, kiedyś wręcz głęboko obcy, bo przecież to Prusy Wschodnie… Przez jakiś czas po Hołdzie Pruskim (1525) podlegał Polsce, zawsze jednak były jakieś „ale”, bo język, religia, a potem polityka. Teraz istotne jest to, że trzecie już w praktyce pokolenie polskich osadników zaczyna traktować to miejsce jako swoją małą ojczyznę, a nie sypialnię. Docenia jej walory, również jako doskonałego miejsca do prowadzenia działalności biznesowej, bardzo często związanej z wypoczynkiem i turystyką.

Jestem z urodzenia napływowym elblążaninem, moja rodzina, dziadkowie nauczyciele, zamieszkała tam w1946 r., a więc jestem Warmiakiem, kraina Warmii i Mazur to w pewnym sensie właśnie moja mała ojczyzna. Natomiast moje bezpośrednie z Mazurami na ty zaczęło się na początku lat 70.ub.w. Pierwszy obóz żeglarski i rejs z bindugi nad Jeziorem Nidzkim do Mikołajek, starą harcerską, drewnianą Omegą VH-108. Pamiętam tę wyprawę ze szczegółami – od niej zaczęła się moja szajba na punkcie Mazur, a szczególnie Krainy Wielkich Jezior. Potem były różne działania na rzecz Mazur i… powroty na jeziora. Niezależnie od dalekich rejsów.

Ale to już było…

Jak grom z jasnego nieba spadła zatem na mnie wiadomość, że powraca koncepcja budowy drogi tranzytowej przez Mazury o walorach prawie autostrady. Pomysł lansują urząd wojewódzki, PiS (zwłaszcza Jerzy Szmit –polityk, menedżer, publicysta i samorządowiec, w 1999 r. marszałek woj. warmińsko-mazurskiego, senator VI kadencji, poseł na Sejm VII kadencji, w latach 2015–2017 podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa) oraz przedsiębiorstwa budowy dróg. Pomysł zresztą nie nowy – po raz pierwszy pojawił się w latach 2007–2008, ale upadł m.in. dlatego, że żaden z 40 wariantów przebiegu trasy nie spełniał warunków ochrony środowiska.

Droga ma połączyć Pomorze ze wschodnią granicą Polski i spiąć Via Baltica i Via Carpatia. Obecnie rozpatrywane są trzy warianty przebiegu trasy i podobno wojewódzkie władze ochrony środowiska skłaniają się do wydania pozytywnej opinii, mimo że wszystkie one prowadzą przez jeziora – Ryńskie albo Tałty i Juksty, bądź obszary niezwykle cenne przyrodniczo. Nad jeziorami mają powstać wspaniałe mosty! Ale to właśnie ten odcinek przez Krainę Wielkich Jezior budzi największe spory i wywołuje najwięcej protestów. Zanim opowiem o tym, jak rodzi się ta decyzja, jeszcze jedna uwaga osobista – powiem to wprost: po prostu kocham Mazury i nie dam sobie wcisnąć kitu, jakie to korzyści przyniesie droga S16. Wszyscy protestujący, jak sądzę, też kochają Mazury i są szczególnie czuli, gdy ktoś usiłuje, używając różnych argumentów, zniszczyć obiekt tej miłości.

Od góry

No to zacznijmy – od samej góry, czyli od rządu. Ale zanim to nastąpi, trzeba jasno powiedzieć, że inicjatywa budowy tej drogi to pomysł PiS. I tu uwaga natury ogólnej – partia ta kocha rzeczy wielkie. A to największe lotnisko, a to przekop Mierzei Wiślanej, a to droga tranzytowa przez Mazury. Kiedyś podobne potrzeby ładnie opisał Piotr Wierzbicki w książce „Cyrk” – o budowie w ZSRR największej dziury na świecie „w przeliczeniu na głowę mieszkańca i w procentach”.

Wola budowy tej drogi silna, wręcz przemożna. Zacznijmy od ministra środowiska, Henryka Kowalczyka, który w połowie maja tego roku jasno powiedział: „ta droga pewnie jakieś szkody będzie przynosiła, to jest nieuniknione”, potem dodał niejasno i niekonkretnie o jakichś działaniach kompensacyjnych. Projekt budowy ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: