Wydarzenia w Europie nabierają dynamiki

Komentarze ekspertów

Na Starym Kontynencie ujawniają się niepokojące podziały. Kraje "starej" Unii mają inną wizję przyszłości Europy, niż państwa, które później przystąpiły do Wspólnoty. Zwiększa to niepewność i ryzyka dalszej wyprzedaży na rynkach finansowych. Wielka Brytania traci najwyższy rating wobec realnego zagrożenia dezintegracji Zjednoczonego Królestwa. Złoty w tym środowisku zachowuje stabilną pozycję. Wsparciem wysoki popyt na rodzime obligacje.

Początek tygodnia przyniósł w większości kontynuację tendencji z piątku, lecz w zdecydowanie łagodniejszej formie. Spadały giełdy, osłabiał się funt, tracił (nieznacznie) złoty. W relacji do euro notowania polskiej waluty utrzymały się w okolicy poziomu 4,45, co potwierdza istotność tej bariery na wykresach cen. Wsparciem dla złotego było dobre zachowanie polskiego długu. Inwestorzy ochoczo skupowali polskie papiery, a katalizatorem zmian są oczekiwania na niższe stopy procentowe w Wielkiej Brytanii, a być może także w strefie euro. Rentowność brytyjskich 10-latek spadła wczoraj, po raz pierwszy w historii, poniżej poziomu 1 proc. Niemieckie bundy także pogłębiły spadki, jeśli chodzi o dochodowość, podobnie jak obligacje amerykańskie (10-latki poniżej 1,5 proc., po raz pierwszy od 4 lat).

Dwie agencje ratingowe obniżyły wczoraj ocenę kredytową Wlk. Brytanii. Standard&Poor’s o dwa stopnie, z poziomu AAA do AA, Fitch o jeden do analogicznego poziomu. Obie agencje przypisały Wyspom negatywną perspektywę ratingu. Zdaniem pierwszej z nich obniżka odzwierciedla zwiększone ryzyko obsługi zadłużenia i stabilności emitenta w związku z tym, że większość mieszkańców Szkocji i Irlandii Płn. zagłosowała za pozostaniem w Unii Europejskiej. Fitch wskazuje na wzrost prawdopodobieństwa poważnego spowolnienia, a wynik referendum oznacza pogorszenie siły instytucjonalnej kraju. Jeśli chodzi o trzecią agencję, jeszcze w piątek Moody’s obcięła perspektywę ratingu Wlk. Brytanii (jest na Aa1).

Wydarzeniem poniedziałku ze sfery politycznej było ujawnienie dokumentu, który miał zostać przedstawiony na spotkaniu szefa MSZ Niemiec F. W. Steinmeiera z przedstawicielami Grupy Wyszehradzkiej. Niemcy sugerują w nim przekształcenie Unii Europejskiej w superpaństwo. Utworzenie wspólnej armii, służb specjalnych, przepisów kodeksu karnego czy systemu podatkowego. UE przejęłaby kontrolę nad granicami i polityką migracyjną. „Nasze państwa dzielą wspólne przeznaczenie i wspólny zestaw wartości, które dają podstawę do jeszcze bliższej unii między naszymi obywatelami. Będziemy więc dążyć do politycznej unii w Europie i zaprosimy kolejnych Europejczyków do udziału w tym przedsięwzięciu” – głosi preambuła dokumentu, przygotowanego wspólnie przez Niemcy i Francję. Ma to być odpowiedź na decyzję o wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. W poniedziałek A. Merkel gościła w Berlinie francuskiego prezydenta F. Hollande’a oraz włoskiego premiera M. Renzi’ego. W odpowiedzi na to, ale też sobotnie spotkanie grupy 6 państw-założycieli Unii, do Warszawy na rozmowy ministrów spraw zagranicznych 9 krajów zaprosił W. Waszczykowski. Do stolicy Polski przyjechali przedstawiciele rządu Grecji, Rumunii, Bułgarii, Węgier, Austrii, Słowacji, Hiszpanii, Słowenii. Uczestniczył w nim także szef brytyjskiej dyplomacji. Wszystko to ujawnia niebezpieczne podziały, jakie wytworzyły się i ujawniły na Starym Kontynencie po głosowaniu w Wielkiej Brytanii. To potencjalnie bardzo niepokojące wydarzenia, które są głównym motorem wyprzedaży wszelkiej klasy aktywów na rynkach finansowych.

Prezes Fed, J. Yellen oraz szef Banku Anglii M. Carney’a nieoczekiwane wycofali się z wystąpień podczas Europejskiego Forum Banków Centralnych odbywającego się w Sintrze, w Portugalii. Nie podano przyczyn rezygnacji. Decyzja wskazuje na spadek zaufania nie tylko między kluczowymi politykami z kontynentalnej Europy i Wielkiej Brytanii, ale także elit sfery finansowej. Oraz niepewność, niestabilność i ogromny szok, jaki wywołało czwartkowe referendum. Konferencja w Sintrze była jednym z najważniejszych tegorocznych wydarzeń ekonomicznych w Europie.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: