Wyniki spółek technologicznych mogą „szarpnąć” rynkiem

Komentarze ekspertów

Wczorajsze wyniki Apple i Facebooka podane po sesji giełdowej spowodowały wzrost kontraktów futures na Nasdaq o przeszło 1%. Same spółki w handlu posesyjnym rosły o kolejno 8% i 4%.

Jeśli przyjrzymy się publikacji wyników Apple to warto zauważyć, nie tylko wyższy niż spodziewany zysk na akcję, ale również informację i zwiększenie puli środków na wykup akcji własnych, która wzrosła o 30 mld USD. Bez echa nie przejdzie również informacja o splicie akcji gdzie akcjonariusze otrzymają 7 akcji na każdą jedną trzymaną w portfelu. Szef firmy Tim Cook wielokrotnie pytany o to czy Apple zamierza przeprowadzić tego typu operację stwierdzał, że podział akcji nie wnosi nic do obrazu spółki oprócz krótkoterminowego wzrostu ceny. Warto w mojej ocenie śledzić dalsze ruchy ceny na akcjach Apple na tle konkurencji.

Producent iPadów nie informował o prowadzeniu badań nad przełomowymi technologiami, a tylko delikatnie poprawiał osiągi swoich produktów. Z tego co wiemy na rynek może zostać wprowadzony iPhone z większym wyświetlaczem, urządzenie do noszenia na rękę jak zegarek oraz nowy system Apple TV. W porównaniu z Google, który pracuje nad samochodem kierowanym sztuczną inteligencją, zminiaturyzował smartfona i połączył go z okularami tworząc Google Glass to Apple może wypaść blado w tym porównaniu. Facebook jako kolejny w konfrontacji pracuje nad przeniesieniem wirtualnej rzeczywistości do domu zwyczajnych użytkowników internetu, a podobnie jak Google jest zainteresowany wykorzystaniem dronów do zwiększania dostępności internetu na świecie i zaprzęgania coraz to nowszych technologii by zwiększać konkurencyjność biznesu.

Oczywiście wymienione aktywności nie mają wpływu na przychody spółek w krótkim terminie. Notabene Facebook również zaskoczył wynikami analityków z Wall Street zwiększając zyski o prawie 200%, dochód z reklam zwiększył się o 80%, a wynik z reklam na urządzeniach mobilnych, który składa się na większą część dochodu wzrósł o blisko 60%.

Z jednej strony mamy dobre wyniki spółek technologicznych, które sugerują dalszą ekspansję w branży, z drugiej zaś rynek otrzymuje negatywne komentarze jak na przykład list Davida Einhorna z Greenlight Capital do swoich inwestorów, gdzie przestrzega przed kolejną bańką spekulacyjną w ciągu ostatnich 15 lat. Inny inwestor Warren Buffet tonuje nastroje twierdząc, że akcje powinny osiągać nowe maksima co 10 lat, a tylko niektóre spółki mają dość ciekawe wyceny przy obecnych poziomach. Według Buffeta nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z bańką podobną do tej z 2000 roku. Na razie nie widać szaleństwa jakie towarzyszyło rynkowi 15 lat temu.

Zerkając na sam wykres indeksu Nasdaq 100, może niepokoić układ świec na wykresie dziennym sugerujący formację głowy z ramionami. Na początku lutego i w połowie kwietnia cena osiągnęła minimum w okolicach 3400 pkt. tworząc linię szyi. Lewe ramię to maksimum w okolicach 3630 pkt. natomiast najwyższy punkt przy 3740 pkt. Zakres formacji to prawie 300 pkt. po przełamaniu linii szyi w dół. Obecnie nie mamy pewności czy rysuje się formacja odwrócenia trendu, ponieważ prawe ramię nie jest zakończone a inne indeksy amerykańskie nie wskazują podobnych tendencji. Warto jednak zwrócić uwagę na pewną korelację  między indeksami, w której indeks technologiczny czasem wyprzedza zachowanie się S&P 500 oraz Dow Jones. Jeśli sygnał sprzedaży pojawi się na Nasdaq 100 to podobnie mogą zachować się inne indeksy. Z drugiej strony analitycy oczekują nowych maksimów na szerszym indeksie Standard and Poors 500 w okolicach 1900 pkt. Niewykluczone jets również, że nastąpi desynchronizacja indeksów z uwagi na spółki, które się w nich znajdują. W końcu Apple to około 12% indeksu Nasdaq, i zmiana ceny akcji może wpłynąć na wycenę całego benchmarku.

Marcin Niedźwiecki
Specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: