Wyprzedaż w oczekiwaniu na Fed. Niepokojąco słaby juan

Komentarze ekspertów

Uzależnione od pieniędzy z banków centralnych rynki reagują wyprzedażą na złagodzenie polityki pieniężnej EBC i panicznie boją się podwyżki stóp procentowych w USA. Dochodzą obawy o gospodarkę Chin, gdzie niepokojąco słabnie waluta, co łącznie daje mieszankę skutecznie psującą nastroje i apetyt na ryzyko. Złoty jest w tym środowisku najsłabszy od 6 lat.

W środowisku pogłębienia spadków kluczowych surowców, publikacji kolejnych, niekorzystnych danych z Chin i wyczekiwaniu na pierwszą od 9 lat podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych utrzymują się fatalne nastroje na rynkach. Ceny ropy naftowej wybijają się na nowe, blisko 7-letnie minima, antycypując utrzymywanie się przez dłuższy czas przewagi podaży nad popytem na surowiec z racji biernej postawy kartelu OPEC. Nie ma w tej sytuacji miejsca na umocnienie złotego i cen aktywów w rodzimej walucie. Wyprzedaż postępuje.

Załamanie cen na rynkach akcji i surowców w ostatnich dniach daje pokazuje, jak rynki uzależniły się od pieniędzy dostarczanych przez banki centralne. Ten dbający o stabilną inflację w strefie euro obwieścił w czwartek, że wydłuży okres obowiązywania, zakrojonego na szeroką skalę, programu skupu obligacji, a aktywność na rynku kredytów wesprze obniżką stopy depozytowej… a inwestorzy witają te zapowiedzi spadkiem apetytu na ryzyko, wyprzedażą akcji i towarów. A może to przygotowanie pod środową decyzję Fed o podniesieniu, pierwszy raz od 9 lat, stóp procentowych? Normalne w gospodarce kapitalistycznej i obserwowane wcześniej przez dekady, średnio co kilka lat, zjawisko, obecnie urasta do miana rynkowego trzęsienia ziemi. Źle to wróży graczom o niskiej odporności na dużą zmienność cen aktywów. Powrót do „normalności” wydaje się niemalże niemożliwy. Ukształtować się musi nowa rzeczywistość, w której wykorzystywane będą inne modele, wzorce czy strategie.

Truizmem jest stwierdzenie, że ogromnego znaczenia nabiera to, co dzieje się w Chinach. Bez przejrzenia najświeższych wieści z Dalekiego Wschodu żaden z inwestorów nie przystępuje do handlu. Dzisiejsze, o inflacji CPI i PPI, pozwalają nadal z lekkim optymizmem patrzeć na kształtowanie się koniunktury w drugiej, największej gospodarce świata. Dynamika cen konsumpcyjnych przyspieszyła w listopadzie bardziej, niż oczekiwano. Kolejny dzień z rzędu osłabił się natomiast juan. Kurs wymiany USD/CNY został ustanowiony najwyżej od sierpnia 2011 r. Widoczna w danych banku centralnego informacja o spadku rezerw walutowych wskazuje, że władza może nie być on zainteresowana dalszym osłabianiem juana, a proces powodowany jest przez grę popytu i podaży. Słabnąca gospodarka oraz eksport w naturalny sposób wzmagają presję na deprecjację waluty. Mniejsza wartość pieniędzy w portfelach Chińczyków, to niższy popyt na sprowadzane z zagranicy towary, co nie jest dobrą informacją dla globalnych rynków, w szczególności tych, zaliczanych do emerging markets.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: