Wyraźny spadek PKB w USA

Komentarze ekspertów

Dziś o 10.00 kolejny odczyt PKB Polski za pierwszy kwartał. Wstępne dane już znamy (3,3 proc. rok do roku), więc o niespodziankę będzie trudno, ale gdyby się okazało, że wzrost był wyższy, to myślę, że rynek obligacji może lekko zrewidować ocenę szans na cięcie stóp procentowych. O 14.30 w USA pojawią się dane o indeksie cenowym PCE, który Fed traktuje jako lepszą niż indeks CPI miarę inflacji. O 15.55 indeks Chicago PMI (konsensu: 61), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (drugi odczyt, konsensus: 82,5).

USA

Amerykańska gospodarka doświadczyła w pierwszym kwartale roku dość wyraźnego spadku PKB, ale teraz istotne jest, w jakim tempie będzie tę stratę nadrabiać. Zrewidowane dane za pierwszy kwartał wskazały, że PKB obniżył się o 0,24 proc. kwartał do kwartału, czyli 1 proc. w ujęciu rocznym (tzw. zannualizowanym). Główną przyczyną tego spadku była fatalna pogoda między grudniem a lutym, ale trudno ocenić, czy ten czynnik był jedyną przyczyną czy też mogły ujawnić się jakieś głębsze słabości gospodarki. Testem będzie zachowanie PKB w kolejnych kwartałach – jeżeli zacznie on wracać do poziomów oczekiwanych przed zimą, to spadek w pierwszym kwartale zostanie szybko zapomniany. A wiele wskazuje, że tak może się zdarzyć. Na wykresie obok widać ścieżkę realnego PKB prognozowaną przez prestiżowe Kongresowe Biuro Budżetu (CBO) w lutym oraz faktyczny PKB (dane za drugą połowę zeszłego roku zostały zrewidowane już po prognozie CBO). Dotychczasowe dane sugerują, że w drugim kwartale amerykański PKB wzrośnie o ok. 1 proc. kwartał do kwartału (4 proc. w ujęciu rocznym). Gdyby tak było, to PKB powróci praktycznie na ścieżkę prognozowaną przez CBO. Jest szansa, że pierwszy kwartał pójdzie w zapomnienie – choć rynek obligacji sugeruje co innego.

140530.daily.01.400x 

Podsumowanie: PKB USA zaliczył dołek, ale z niego wychodzi.

Polska

W ostatnich dniach doszło do wyraźnego umocnienia złotego bez wyraźnych przyczyn po stronie danych makro czy decyzji banków centralnych. Jaka jest zatem przyczyna tego ruchu? Wydaje się, że jest to nieco spóźniona reakcja polskiej waluty na zmianę globalnego klimatu finansowego. W ostatnim miesiącu doszło do przewartościowania oczekiwań co do decyzji najważniejszych banków centralnych – Fed ma rozpocząć podnoszenie stóp procentowych nieco później i nieco wolniej niż wcześniej oczekiwano (jesienią 2015 r.), EBC dokona prawdopodobnie cięcia stóp, Bank Anglii zasygnalizował, że z podwyżkami nie będzie się spieszył. Jak widać na wykresie obok, waluty rynków wschodzących w maju zareagowały na te sygnały umocnieniem. Złoty długo pozostawał stabilny – może ze względu na ryzyko ukraińskie, a może ze względu na nieco słabsze dane makro? Dopiero w ostatnich dniach polska waluta wyraźnie nabrała rozpędu.

 140530.daily.02.400x

Podsumowanie: Złoty z pewnym opóźnieniem zareagował na zmianę oczkiewań dotyczących decyzji Fed czy EBC.

Rynek

Czwartek to kolejny dzień umocnienia złotego i obligacji. Złoty był wczoraj najmocniejszy wobec euro od początku roku, a do grudniowego poziomu 4,128 brakuje mu niecałego grosza – przekroczenie tego poziomu w dół mogłoby sugerować dalszą wyraźną kontynuację trendu umocnienia w kierunku 4,10 i niżej. Wydaje się jednak, że rynek, wiedziony nadziejami na odważne decyzje Europejskiego Banku Centralnego w nadchodzący czwartek, może zechcieć poczekać do tych decyzji z dalszym zwiększaniem popytu na aktywa takich krajów jak Polska. EBC może użyć bazooki w postaci ujemnej stopy depozytowej i jakiegoś dużego programu płynnościowego, ale może też zrobić ostrożny kroczek, który zostanie potraktowany jako rozczarowanie – w tym drugim scenariuszu euro by się umocniło, a złoty stracił. Wiele może zależeć od tego, czy Rada Polityki Pieniężnej wyrazi w środę gotowość do rozważenia tematu cięcia stóp procentowych.  

140530.daily.03.400x

Podsumowanie: Zagranica umacnia złotego i obligacje. Ale z dalszym umocnieniem może poczekać na decyzje EBC i RPP.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: