Wyważona reakcja rynków na zamachy w Brukseli

Komentarze ekspertów

Inwestorzy nie znaleźli powodów, by dokonać poważniejszych zmian w portfelach w związku z zamachami terrorystycznymi w Brukseli. Ceny akcji pozostały stabilne, podobnie jak wartość wspólnej waluty. Nadal oczekujemy, że w najbliższych dniach nastąpi silniejsze, lecz krótkotrwałe odreagowanie w dominujących od połowy lutego tendencjach.

W obliczu tragicznych wydarzeń w Brukseli, wczorajsze publikacje danych gospodarczych z Europy nie znalazły większego odzwierciedlenia na rynkach finansowych. Ponieważ jednak z perspektywy krótko- i średnioterminowego zachowania aktywów są one potencjalnie istotne, warto odnotować, że wskazania indeksów wyprzedzających koniunkturę w Niemczech (PMI, Ifo, ZEW) oraz strefie euro (PMI) sugerują stabilizację perspektyw gospodarczych w najbliższych miesiącach. Lepszy od oczekiwań wynik pokazał niemiecki instytut Ifo (nastroje przedsiębiorców). Dobrze prezentuje się sektor usług (wzrost indeksu PMI we Francji, RFN i całej strefie euro. Gorzej, tj. poniżej prognoz, wypadły ZEW (oczekiwania ekonomistów i inwestorów) oraz wskaźniki PMI dla przemysłu. W przypadku tych ostatnich, we Francji nastąpił powrót poniżej bariery 50 pkt oddzielającej rozwój od zwijania się sektora (49,6 pkt), zaś w Niemczech odnotowano mizerny wzrost (50,4 pkt). Szybciej, według wstępnych szacunków, rozwijał się natomiast przemysł w całym regionie (51,4 pkt).

W USA wskaźnik PMI, mało istotny względem bliźniaczego ISM, okazał się zbliżony do lutego. Świetne dane opublikował natomiast oddział Fed z Richmond. Wskaźnik kondycji przemysłu w tamtym regionie wzrósł gwałtownie w marcu do 22 pkt z -4 pkt miesiąc wcześniej. To najwyższa wartość indeksu od kwietnia 2010 r. i trzeci najlepszy wynik w XXI w. Odczyt sugeruje dynamiczny rozwój sektora w stanach USA, w których ważną rolę odgrywa rolnictwo. Jednak to nie tylko ta gałąź przemysłu notuje w marcu dobry wynik. Już wcześniej, inne oddziały Rezerwy Federalnej (m.in. z Nowego Jorku i Filadelfii) donosiły o znaczącym odbiciu wskaźników koniunktury na przełomie roku po słabej zasadniczo całej II poł. ub. r. Widać wyraźnie, że załamanie w branży wydobycia ropy i gazu z łupków nie przełożyło się trwale na wyniki przemysłu ogółem.

Z informacji mogących mieć bezpośrednie przełożenie na zachowanie złotego, Węgierski Bank Centralny nieoczekiwanie obniżył stopy procentowe o 15 pkt bazowych sprowadzając główną do poziomu 1,2 proc. Jeszcze 4 lata temu wynosiła ona na Węgrzech ponad 7 proc. Forint stracił po decyzji. Przy założeniu utrzymania stóp procentowych w Polsce na niezmienionym poziomie, ruch banku zwiększa nieco atrakcyjność inwestycji w złotego względem forinta. Z uwagi na skalę zmiany stóp, w wydarzeniu tym nie należy oczywiście upatrywać istotnego czynnika wpływu na walutę.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: