Wywiad z Piotrem Czarneckim: Od przewodzenia do mentoringu

BANK 2010/06

Z Piotrem Czarneckim, prezesem zarządu Raiffeisen Bank Polska SA, rozmawia Janusz Grobicki

Z Piotrem Czarneckim, prezesem zarządu Raiffeisen Bank Polska SA, rozmawia Janusz Grobicki

Kiedy postanowił Pan zostać finansistą i menedżerem?

– Menedżerem chciałem być od zawsze. Zostałem nim całkowicie świadomie i niejako z doświadczenia. Wybrałem organizację i zarządzanie jako kierunek studiów, choć wielu moich kolegów patrzyło wtedy na mnie z pobłażliwym uśmiechem i pukając się w czoło, ironicznie pytało: „…co ty, dyrektorem chcesz być?”. Dziś na kierunki związane z zarządzaniem patrzymy inaczej. To popularne, cenione studia, a kiedyś zaledwie na Politechnice Warszawskiej i Wrocławskiej oraz na Uniwersytecie Warszawskim były wydziały organizacji i zarządzania. Celowo wybrałem Politechnikę Warszawską. Miałem już pewne doświadczenia związane z zarządzaniem, chciałem się w tym kierunku rozwijać i uważałem, że na tym polu się sprawdzę. Warto było podbudować zainteresowanie solidną wiedzą.

Dlaczego zdecydował się Pan na Politechnikę Warszawską?

– Uważałem, że Politechnika przekazuje wiedzę bardzo mocno osadzoną w realiach. Okazało się, że tak jest naprawdę. To były trudne studia. Profesorowie nie pozwalali na deprecjację tytułu inżyniera. Dostałem spory wycisk nim zarobiłem na tytuł magistra inżyniera organizatora. Musiałem zaliczać przedmioty obejmujące projektowanie, produkcję, technologię, ekonomię, rachunkowość czy systemy informatyczne. W tamtym czasie Instytut Organizacji i Zarządzania Politechniki Warszawskiej był jednym z czołowych ośrodków, w którym rozwijała się myśl informatyczna. Nasza uczelnia dysponowała wtedy, jako jedna z pierwszych w Polsce, powszechnymi dziś pecetami. Pamiętajmy, że była to pierwsza połowa lat 80. ub. wieku.

Wspominał Pan o wcześniejszych doświadczeniach z zarządzaniem.

– Zarządzałem chórem, w którym zresztą śpiewałem. Uśmiechając się do przeszłości, obchodzę w tym roku jubileusz czterdziestolecia pracy artystycznej oraz dwudziestolecia pracy bankowej na polskim rynku.

Jaki to był chór?

– Nazywał się „Cantio Polonica”. Był to chór złożony z licealistów i studentów kilku uczelni. Jego rodowód sięgał jeszcze Towarzystwa Śpiewaczego „Lutnia”. Właśnie tam zaczynałem swoją przygodę chóralną – jeszcze jako chłopiec. Chór liczył 50-60 osób i właśnie nim zarządzałem. Nie było to zadanie łatwe, bo czym motywować, jak wymagać realizacji celów od młodych ludzi. Tam każdy przychodził tylko dlatego, że chciał. Muzyka jest czysta, lecz wymagająca, organizacyjnie konieczne jest bliskie współdziałanie, bardzo precyzyjna praca procesowa oraz merytoryczna, a wszystko to opiera się na niesamowitym zaangażowaniu. Tylko wtedy osiągamy najwyższy artystyczny efekt. Trudno zmotywować młodych ludzi do przychodzenia dwa razy w tygodniu na próby tym, że już niedługo koncert. Pokusa pójścia do kina czy na dyskotekę jest bardzo silna.

Jakie doświadczenie z tamtego okresu zapamiętał Pan najbardziej?

– Pierwszą prawdziwą szkołę menedżerską otrzymałem, ucząc się, jak motywować ludzi w miękki sposób, tak żeby nie zgasić ich zapału. Zadanie było o tyle trudne, że dotyczyło moich rówieśników. To była jedna z lepszych szkół praktycznego zarządzania. Wtedy zrozumiałem, że nie można stosować swoich kryteriów do oceny ludzi, którzy mają przecież własną hierarchię celów i wartości.

Nauczyłem się też nie wymagać od innych takiego samego, najwyższego poziomu motywacji, jaki wydaje mi się, że wszyscy powinni osiągnąć, gdy w grę wchodzi realizacja zadania. Przecież nie wszyscy muszą przejawiać maksymalne poś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: