Wyznaczam cel i cierpliwie krok po kroku go realizuję

BANK 2016/11

O sukcesie w branży HR i zainteresowaniach z Małgorzatą Bartler, wiceprezes zarządu Alior Banku, odpowiedzialną za Pion Human Resoources, rozmawiał Adam Bogoryja-Zakrzewski.

O sukcesie w branży HR i zainteresowaniach z Małgorzatą Bartler, wiceprezes zarządu Alior Banku, odpowiedzialną za Pion Human Resoources, rozmawiał Adam Bogoryja-Zakrzewski.

Tekst i zdjęcia Artur St. Rolak

Które hobby okazało się dla pani wyzwaniem?

– Zdecydowanie windsurfing. Z tym sportem związana jest moja prywatna historia. Poznałam kiedyś mężczyznę, który pływał na desce z żaglem. I to był jedyny temat, na który wówczas dało się z nim porozmawiać. Niedawno świętowaliśmy dwudziestą rocznicę ślubu, hobby też pozostało do dziś. Zaczynałam pływać w trampkach i podkoszulku, gdy windsurfing dopiero raczkował w Polsce. Ten sport to zmaganie z samym sobą, pokonywanie własnych lęków. Windsurfing jest na początku dyscypliną siłową, trudną dla kobiet. Potem wymaga setek powtórzeń, by opanować technikę. Trudno jest osiągnąć kolejny stopień wtajemniczenia. Obecnie pływam już na otwartym morzu i zdarzały mi się różne historie. Kiedyś dwie motorówki szukały mnie na morzu przez godzinę

Nie obawia się pani żywiołu?

– Wykupuję specjalną usługę – poszukiwania i ratowania życia na morzu. Od lat pływam daleko. Ostatnio na Morzu Egejskim, gdy wypłynęłam na małej desce daleko od brzegu, siadł wiatr, a wzmogły się fale. Nie mogłam płynąć i silny prąd zniósł mnie hen od planowanej trasy.

Skąd to szaleństwo?

– Sport daje mi wolność wyboru. Gdzie i kiedy popłynę, kiedy zawrócę? To samo uwielbiam w narciarstwie. Jechać, tam gdzie narty mnie poniosą. Nigdy jednak nie uprawiałam tych dyscyplin zawodowo, choć pływałam też w trudnych warunkach, przy silnym wietrze. Ze stoków narciarskich też zjechałam z kilkoma pucharami. Sport dla mnie to sposób na odreagowanie. Gdy uprawia się go intensywnie, trudno jest myśleć o innych sprawach.

Wysyła pani bankowców w góry, by ścigali się na nartach?

– Mam idée fixe. Głęboko wierzę, że sport łączy ludzi. Powołaliśmy już dziesięć sekcji sportowych. Pracownicy sami przychodzą z pomysłami, a my ich wspieramy, także finansowo. Zachęcają innych współpracowników, uczą się, wynajmują trenerów, jeżdżą na zawody. Mamy też olimpiady sportowe. Tu nie chodzi o rywalizację, ale skupienie wokół idei. Dzięki temu ludzie lepiej ze sobą współpracują.

Z podobną pasją podchodzi pani do wypraw turystycznych?

– Sama organizuję wyjazdy. Byłam w różnych nietypowych miejscach: w Amazonii, w Wenezueli. Odwiedzałam Indian. Było super.

To był wypad życia?

– Ten jeszcze przede mną. Uwielbiam Amerykę Południową. To moje klimaty. Chciałabym ponownie pojechać do Wenezueli, jednak zrobiło się tam trochę niebezpiecznie.

Zawsze z ochroniarzem?

– Nie. Tam można wynająć przewodnika, popłynąć z nim na czółnie. Przewodnicy wiedzą, jak porozumieć się z Indianami. Najczęściej jednak jeżdżę sama z mężem np. do Tajlandii. W Wietnamie, Laosie, Kambodży byłam z przyjaciółką. Nigdy nic złego się nam nie przytrafiło. Ostatnio staram się zarazić podróżowaniem dzieci, odwiedziłam z nimi też parki krajobrazowe w Stanach Zjednoczonych. Podczas wyjazdów piszę bloga, bo przewodniki zostawiają wiele do życzenia. Mąż się śmieje, że powinnam zająć się tym zawodowo.

Ma pani czterech synów, w tym dwóch bliźniaków. Jak pani godzi wychowanie dzieci z pracą?

– Wszystko da się pogodzić, pomimo że nie wychodzę z pracy o 17. To jednak wymaga zrozumienia ze strony męża, bo wiele spraw spada na niego.

Co trzeba mieć w sobie, aby odnieść taki sukces, zajść tak wysoko w hierarchii bankowej?

– Chyba od początku wiedziałam, czego chcę i to było dla mnie drogowskazem. Studia ukierunkowałam pod kątem zarządzania zasobami ludzkimi. Już ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: