Wyższe koszty pracy napędzą inflację

Komentarze ekspertów

Sonia Buchholtz
Sonia Buchholtz Fot. Konfederacja Lewiatan

Wzrost płacy minimalnej aż o 15% oraz zapowiadane zniesienie limitu 30-krotności, przełożą się na dalszy wzrost cen dóbr i usług.

#KonfederacjaLewiatan: wzrost płacy minimalnej aż o 15% oraz zapowiadane zniesienie limitu 30-krotności, przełożą się na dalszy wzrost cen dóbr i usług #inflacja #ceny #GUS @LewiatanTweets

W świetle piątkowego komunikatu GUS, inflacja w sierpniu 2019 wyniosła 2,9% r/r. Oznacza to rewizję szybkiego wyniku podanego na koniec sierpnia o 0,1 pkt proc. w górę. W horyzoncie miesięcznym poziom cen nie zmienił się. Dynamika cen trzeci miesiąc z rzędu utrzymuje się na poziomach przekraczających cel inflacyjny NBP (2,5%). 2,9% mieści się jednak w graniach odchyleń od celu inflacyjnego (1,5%-3,5%), a ostatnie posiedzenie RPP potwierdza, że nie są to jeszcze poziomy, przy których należałoby oczekiwać zmiany stóp procentowych. Jak jednak pokazujemy zapowiedzi rządu  z przełomu sierpnia i września zmieniają warunki funkcjonowania przedsiębiorstw z mocą huraganu Dorian, co nie pozostanie bez znaczenia dla inflacji w kolejnych miesiącach.

Czytaj także: GUS: inflacja wyniosła 2,9 proc. rdr w sierpniu. Ceny żywności nadal rosną >>>

Największy wpływ na sierpniową inflację miała silnie drożejąca żywność

Jak podaje GUS, w horyzoncie roku największy wpływ na sierpniową inflację miała silnie drożejąca żywność, a korekta jej cen w ostatnim miesiącu była jedynie symboliczna (-0,3%). W tej kategorii niezmiennie odczuwalny jest wzrost cen produktów zbożowych, w tym pieczywa (9,4% r/r, 0,3% m/m) i mąki (8,0% r/r z korektą miesięczną -0,3%), mięsa (którego wzrosty windowała wieprzowina i wędliny – odpowiednio 12,8% oraz 7,2% r/r), a także warzywa drożejące o 34,8% względem sierpnia 2018 (-3,3% m/m) i owoce (7,3% r/r, 0,4% m/m). W dość oczywisty sposób narzuca się obserwacja, że zdrożały produkty, które dominują w koszykach uboższych gospodarstw. W ich przypadku wzrost cen problematyczny jest w dwójnasób. Po pierwsze, niewiele kategorii odnotowało spadki – stąd trudno o tańsze substytuty zazwyczaj kupowanych dóbr. Po drugie, dla tej grupy możliwość elastycznej zamiany na droższe odpowiedniki, których ceny stały się względnie korzystniejsze, jest ograniczona.

Druga największa kategoria w koszyku, tj. użytkowanie mieszkania i ceny energii, odnotowała wzrost w horyzoncie rocznym rzędu 1,9% (0,2% m/m), na co w ponadprzeciętnym stopniu przełożyły się wywóz śmieci (27,1% r/r, 2,6% m/m), czynsze (4,8% r/r, 0,3% m/m) oraz usługi kanalizacyjne (4,2% r/r, 0,2% m/m). Nośniki energii potaniały w horyzoncie rocznym  (-1,4%) – tu natomiast należy jednoznacznie powiedzieć, że zamrożenie cen jest zabiegiem przejściowym i tym bardziej dotkliwy będzie powrót do cen rynkowych w 2020 roku. W przypadku transportu – inaczej niż w ostatnich miesiącach – inflację napędziły usługi transportowe (5,9% r/r, 14,7% m/m), podczas gdy paliwa w ostatnim miesiącu potaniały.

Usługi drożeją dwukrotnie szybciej niż towary

Na uwagę zasługuje fakt, że usługi drożeją dwukrotnie szybciej niż towary (4,3% względem 2,3% r/r). Dotyczy to zarówno usług, na które zapotrzebowanie zgłaszają gospodarstwa niezależnie od majętności, tj. usługi lekarskie (5,7% r/r), fryzjerskie i pielęgnacyjne (5,5%), stomatologiczne (3,5%), jak i te typowe dla koszyków gospodarstw lepiej sytuowanych, np. turystyka zagraniczna (8,4%) czy gastronomia i hotelarstwo (4,7%).

O tym że wzrosty cen usług (a także towarów przetworzonych) utrzymają się na wysokim poziomie w kolejnych miesiącach, przesądziła przedwyborcza rzeczywistość. Ich źródłem będzie w największym stopniu znaczny i niespodziewany w skali wzrost kosztów pracy w 2020 roku. Złoży się nie niego wzrost płacy minimalnej  o 15% oraz zapowiadane zniesienie limitu 30-krotności, szczególnie odczuwalne dla pracodawców w branżach o wysokiej wartości dodanej. Z uwagi na sposób komunikacji tych zmian  (bagatelizowanie letnich posiedzeń Rady Dialogu Społecznego) oraz przedwyborczą licytację na wysokość wynagrodzenia minimalnego, prawdopodobieństwo, że ceny będą dostosowywane już od jesieni (a nie z początkiem roku) rośnie. Będzie to sposób przeciwdziałania bankructwom w sektorach o niskich marżach.

 

Udostępnij artykuł: