Wznowienie tendencji deflacyjnych na rynkach

Komentarze ekspertów

Wyjątkowo nietrwała okazała się poprawa nastrojów na rynkach na początku sesji we wtorek. Inwestorzy z USA i Azji nie podzielili entuzjazmu Europejczyków. W tym środowisku złoty zachowuje się stabilnie. Nie ma presji na dalsze osłabienie, choć o poważniejsze wzmocnienie w takich warunkach będzie dziś bardzo trudno.

Wznowienie przeceny na rynku ropy naftowej i surowców oraz fatalna sesja na giełdach w Azji nie wróżą dziś nic dobrego, jeśli chodzi o przebieg handlu akcjami w Europie oraz zachowanie złotego. Strach wciąż dominuje wśród inwestorów. Nie widać końca załamania nastrojów. Kluczowe wydarzenia stycznia będą miały miejsce w II poł. tygodnia. Dziś początek szczytu ekonomicznego w Davos. W czwartek posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, a w przyszłą środę spotykają się przedstawiciele Fed. Wydźwięk tych wydarzeń może ustawić notowania na kolejne kilka tygodni.

Światowy wzrost gospodarczy pozostaje nierówny, lecz pozostanie w łagodnym trendzie wzrostowym pomimo zawirowań na rynkach finansowych, wynika z najnowszego przeglądu ekonomicznego (World Economic Outlook) Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Fundusz nieznacznie obniżył (o 0,2 pkt proc.) prognozy globalnego PKB do 3,4 proc. w tym i 3,6 proc. w przyszłym roku. Będzie jednak wyższy niż w 2015 r. (3,1 proc.). W nadchodzących dwóch latach MFW spodziewa się utrzymania stabilnego wzrostu w USA (2,6 proc.) i w strefie euro (1,7 proc.) oraz niższej dynamiki w Chinach (odpowiednio, 6,3 i 6,0 proc.). W Japonii PKB przyspieszy (do 1,0 proc. w 2016 r.), zaś w Wielkiej Brytanii pozostanie stabilne (2,2 proc.). Recesja utrzyma się natomiast w Brazylii (-3,5 proc.) i Rosji (-1,0 proc.), z powodu których dane dla całego świata zostały obniżone.

Po wczorajszych publikacjach danych z Chin, raport MFW wpisuje się w informacje, które mogą przyczynić się do ustabilizowania nastrojów na rynkach po fatalnym początku roku. Choć trudno oczekiwać, by instytucja dbająca o stabilny rozwój przyczyniała się do zwiększenia obaw inwestorów (wszak nigdy tego nie robi), ale wyważony przekaz dokumentu nie przyniesie przynajmniej eskalacji strachu. Rynki zaczęły do tego stopnia panikować, że pojawiły się całkiem poważne prognozy zakładające nie tylko wstrzymanie podwyżek stóp procentowych w USA, ale wręcz ich obniżkę w II poł. 2016 r. Powodem ma być nawrót tendencji deflacyjnych spowodowany wznowieniem przeceny na rynku ropy naftowej oraz wątpliwymi perspektywami ich odbicia w kolejnych kwartałach. Choć taki scenariusz wydaje się obecnie ekstremalny, absolutnie nie można wykluczyć, że Fed wstrzyma się z kolejnymi podwyżkami nawet dłużej, niż 6 miesięcy. Obecnie rynek dyskontuje wzrost oprocentowania do 0,75 proc. (prawdopodobieństwo wyraźnie powyżej 50 proc.) dopiero w III kw. br. Od początku roku prawdopodobieństwo podwyżki spadło o ok. 10 pkt proc.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: