Wzrost awersji na ryzyko, dalsze spadki na giełdach

Finanse i gospodarka

Obawy o kondycję światowej gospodarki skutkują silną przeceną na giełdach. Główne indeksy w krajach rozwiniętych notują kolejne, wielomiesięczne dołki. Zyskują obligacje. Na rynku walutowym względnie stabilnie. Złoty lekko traci na wartości i taka tendencja utrzyma się podczas dzisiejszej sesji.

Kluczowe wydarzenia ostatnich kilku sesji mają miejsce na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych, gdzie notuje się bardzo silne spadki podstawowych indeksów. Wczoraj indeks S&P500 trzeci dzień z rzędu został przeceniony o ponad 1 proc. i znalazł się na najniższym poziomie od maja. Jeszcze gorzej radzi sobie niemiecki DAX30, który po ponad dziesięcioprocentowej przecenie ustanowił roczne minima. Nikkei225 spadł na dzisiejszej sesji o 2,5 proc. Kapitał odpływający z akcji kierowany jest na rynek długu. Rentowność 30-letnich papierów USA ostatni raz była poniżej 3 proc. w maju 2013 r. Zachowanie rynku wskazuje na przedłużenie okresu niskiej inflacji, możliwe osłabienie dynamiki wzrostu PKB, a być może również oddalenie momentu zacieśnienia polityki pieniężnej w USA.

Dziś poznamy ważne z gospodarki Niemiec. Instytut ZEW opublikuje wskaźnik nastrojów ekonomistów i analityków za naszą zachodnią granicą w październiku. Spodziewane jest dalsze obniżenie wskaźnika oczekiwań na przyszłość do najniższego poziomu od blisko 2 lat (0 pkt). Potwierdzenie tych prognoz da dziewiąty z rzędu spadek indeksu. W styczniu 2014 r. wynosił on 61,7 pkt i był na najwyższym poziomie od 7,5 lat. W przypadku oceny sytuacji bieżącej konsensus rynkowy zakłada zniżkę do poziomu 15 pkt, czyli 15-miesięcznego minimum. Wskazania ZEW są typową oznaką zaawansowanej fazy cyklu koniunkturalnego – wchodzenia w okres spowolnienia. Dane opóźnione, takie jak bezrobocie czy kondycja finansów publicznych, nadal notują bardzo dobre wyniki. Bieżące (produkcja, sprzedaż detaliczna) dają niejednoznacznie sygnały, podczas gdy indeksy wyprzedzające, w tym zamówienia w przemyśle czy wskaźniki nastrojów, są już w wyraźnie spadkowej trajektorii. Wieści napływające w ostatnich tygodniach z Niemiec są bardzo niepokojące. Dzisiejszy raport będzie jednym z tych, które dadzą odpowiedź na pytanie, jak bardzo należy obawiać się 2015 r. w kontekście rozwoju największej gospodarki strefy euro, wpływu tych negatywnych zmiana na koniunkturę w Polsce, a co za tym idzie dalszych losów złotego. Póki co, perspektywy polskiej waluty rysują się wciąż w nie najlepszych barwach. Brakuje fundamentalnych czynników, które mogłyby przyczynić się do aprecjacji złotego. Ostatnie wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej, w tym M. Belki, sugerują raczej wydłużenie cyklu obniżek oprocentowania poza poziom 2,0 proc. dla głównej stopy, nie widać oznak napływu kapitału na polskie rynek, łagodny wzrost popytu na obligacje nie przekłada się na wzmocnienie waluty, spada apetyt na ryzyko, prognozy dotyczące dynamiki PKB są wciąż mocno przeszacowane, a kursy złotego do najważniejszych waluty znajdują się powyżej poziomów średnich z ostatnich 10-miesięcy. Jest mało prawdopodobne, że w horyzoncie najbliższych kilku tygodni nastąpi diametralna zmiana obrazu rynku na korzyść polskiej waluty.

EURPLN: Biorąc pod uwagę skalę przeceny na giełdach złoty nadal zachowuje się względnie stabilnie. Kurs EUR/PLN utrzymał się wczoraj w paśmie konsolidacji poniżej 4,1950. Spodziewamy się, że bariera ta zostanie jednak przełamana i jeszcze dziś pojawi się okazja do sprzedaży euro po cenie 4,20. USD/PLN utrzyma się powyżej 3,30, będzie zmierzał w kierunku 3,32.

EURUSD: Korekcyjne odbicie jest kontynuowane. Kurs ponownie zbliżył się wczoraj w rejon 1,2780. Celem na najbliższe kilka sesji jest niezmiennie obszar między 1,28 a 1,30. Rejony 1,27 to wciąż względnie dobra okazja do zakupów euro. W centrum uwagi odczyt indeksu ZEW z Niemiec.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: