Wzrost inflacji w USA. Słaba dynamika PKB w Europie.

Finanse i gospodarka / Wiadomości

Kondycja europejskiej gospodarki poprawia się powoli i nierównomiernie. W Niemczech panuje rozkwit, na peryferiach stagnacja. W USA powoli wzmaga się presja inflacyjna. Kolejne niepokojące sygnały płyną natomiast z rynku nieruchomości. Dziś kolejne odczyty z tego sektora. Na rynku walutowym możliwe korekcyjne odbicie EUR/USD oraz lekkie umocnienie złotego, szczególnie w relacji do dolara.

Seria danych, która napłynęła na rynek w czwartek faworyzuje dolara w stosunku do euro. Kurs EUR/USD znalazł się na najniższym poziomie od lutego (1,3648) i zbliżył do 200-sesyjnej średniej (1,3626). Nowe 4-tygodniowe szczyty zanotował w ciągu sesji indeks dolara. Amerykańska waluta nie zdołała jednak utrzymać zysków. W drugiej części dnia kurs powrócił w okolice ceny otwarcia.

Inflacja konsumencka w USA w kwietniu wyrównała wynik z lutego i lipca 2013 r. (2,0 proc. r/r), a z wyłączeniem wrażliwych na wahania kategorii osiągnęła poziom najwyższy od marca ub. r. Dane okazały się zbliżone do prognoz, ale wskazują, że procesy inflacyjne w USA przebiegają zupełnie innym torem niż w strefie euro, a kolejne miesiące przyniosą dalsze narastanie presji na wzrost cen. W związku z tym, jakkolwiek łagodna byłaby retoryka przedstawicieli Rezerwy Federalnej, w tym J. Yellen, proces wychodzenia z ultra łagodnej polityki pieniężnej będzie kontynuowany. W naszej ocenie, podwyżki stóp procentowych nastąpią szybciej niż oczekuje tego rynku, za około rok, a nie dopiero w drugiej połowie 2015 r.

Biorąc pod uwagę, że w strefie euro w czerwcu wznowione zostaną działania łagodzące warunki kredytowania, w tym najprawdopodobniej poniżej zera obniżona zostanie stopa depozytowa, w dalszym ciągu istnieje ogromny potencjał do średnio- i długoterminowego wzrostu wartości dolara w stosunku do euro. Czynnikiem ryzyka jest rynek nieruchomości. Dziś odczyty wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów za kwiecień. Wczoraj indeks sentymentu na tym rynku (NAHB) spadł do najniższego poziomu od roku. Na zagrożenia dla gospodarki związane z sygnałami płynącymi z sektora wskazywała ostatnio J. Yellen. Pogorszenie sytuacji na rynku nieruchomości pozwoli Fed utrzymywać gołębią retorykę, pomimo wzmagającej się inflacji.

W krajach 18-tki ożywienie gospodarcze jest bardzo nierównomierne i postępuje powoli. Potwierdzają to raporty o PKB odtajnione wczoraj przez Eurostat i narodowe urzędy statystyczne. Sytuacja gospodarcza w Niemczech jest bardzo dobra. PKB rośnie w tempie zbliżonym do potencjału. Tymczasem na obrzeżach unii walutowej oraz w duże kraje, takie jak Włochy czy Francja, pozostają w stagnacji lub recesji. Na poziomie całej strefy PKB w I kw. wzrósł co prawda czwarty kwartał z rzędu i drugi, jeśli chodzi o ujęcie rok do roku, ale słabiej niż oczekiwano. W komentarzu do danych wskazano właśnie, że problemem jest brak spójności w dynamice rozwoju w poszczególnych krajach regionu. Państwa rdzenia wyszły z kryzysu wcześniej i szybciej się rozwijają. W silnie zadłużonych i obciążonych głęboką depresją peryferiach, sytuacja pozostaje trudna.

Z informacji z Polski, oba raporty, które opublikowały wczoraj GUS i NBP, zaskoczyły pozytywnie. Według wstępnych szacunków, w I kw. PKB zwiększył się o 3,3 proc. r/r przewyższając medianę oczekiwań. Polska gospodarka weszła tym samym w zaawansowaną fazę ożywienia i obecnie najpewniej znajduje się już w fazie ekspansji. Przyspieszenie dynamiki wzrostu będzie postępować jeszcze 3-4 kwartały. Na przełomie 2014 i 2015 r. cykl koniunktury osiągnie szczyt. PKB będzie rósł w tempie 4,0-4,5 proc. W przyszłym roku dynamika wzrostu osłabnie. W 2014 r. rozwój nie będzie już w takim dużym stopniu oparty o eksport. W I i II kw. będzie on jeszcze spory. Według danych NBP w kwietniu utrzymaliśmy nadwyżkę handlową, choć spodziewano się, że po raz pierwszy w tym roku pojawi się deficyt. Dobre dany nie wsparły jednak złotego, który tracił wobec euro i dolara.

EURPLN: Złoty kontynuuje łagodną tendencję deprecjacyjną. Kurs wzrósł powyżej 4,1900 i zmierza w kierunku 4,2000. Okolice tej ceny będą dobrą okazją do sprzedaży nagromadzonych przez ostatnie 2 tyg. nadwyżek. Z racji dalszego, korekcyjnego odbicia na rynku międzynarodowym, spadki pojawić się mogą na USD/PLN. Krótkoterminowy potencjał wzrostowy na tej parze wyczerpuje się w rejonie 3,0650.

EURUSD: Dynamiczne zawrócenie kursu z drogi na 200-sesyjną średnią wskazuje, że w najbliższych kilkudziesięciu godzinach handlu może mieć miejsce dalsze, korekcyjne wzmocnienie euro. Zakres możliwych wzrostów do przyszłego tygodnia to nawet okolice 1,3790. Nie zmieni to jednak ogólnego obrazu rynku, który pozostaje pro spadkowy. Dolar ponownie wzmocni się pod koniec miesiąca.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: