Wzrost po nowemu

Polecamy

Wzrost gospodarczy w tym roku nie tylko przekroczy 3 proc., ale będzie bardzo solidny i będzie oparty o inwestycje - powiedział w środę na konferencji prasowej w Warszawie wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Już się boję. Przypomnijmy bowiem prognozy wicepremiera.

Wzrost gospodarczy w tym roku nie tylko przekroczy 3 proc., ale będzie bardzo solidny i będzie oparty o inwestycje - powiedział w środę na konferencji prasowej w Warszawie wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Już się boję. Przypomnijmy bowiem prognozy wicepremiera.

Pod koniec 2015 roku deklarował: Chcielibyśmy, aby PKB w Polsce sięgał powyżej 4 procent. Wierzymy, że poprzez inwestycje, eksport będziemy w stanie nie tylko doprowadzić do wzrostu PKB przewyższającego dzisiejsze założenia, ale również do zrównoważonego i zdrowego wzrostu. A założenia budżetowe były optymistyczne. Po wzroście w 2015 r. o 3,6 proc. (pod koniec 2016 r. GUS skorygował te dane – wzrost PKB wyniósł 3,9 proc.), w 2016 roku PKB miał wzrosnąć o 3,8 proc. - Spotkaliśmy się z głosami, że ta prognoza może być przekroczona, tzn. że PKB może wzrastać w szybszym tempie. Pamiętamy, że w latach 2006-2007, kiedy rządziło PiS, dynamika PKB znacznie przekraczała 5 proc., a w drugim roku 6 proc. To były bardzo dobre lata dla naszego kraju - mówił, prezentując założenia budżetowe, ówczesny minister finansów Paweł Szałamacha. I dodawał, że celem jest powrót do tych dobrych lat. - Te 3,8 proc. na 2016 rok to jest dobry start, ale mamy nadzieję na więcej w następnych latach. Budżet na 2016 r. jest bezpieczny, trzyma deficyt w ryzach, a zarazem realizuje priorytetowy program rządu wsparcia rodzin - dodawał.W styczniu Mateusz Morawiecki zapowiadał 3,7-3,8 proc. wzrostu. Mimo nieco już alarmujących danych za I kwartał, jego Ministerstwo Rozwoju jeszcze w czerwcu podtrzymywało budżetowe założenia. I to mimo obniżania prognoz przez światowe instytucje. Ale po 3 procentach w I kwartale przyszło 3,1 proc. w II kwartale. W sierpniu wicepremier już nieco tonował swoje prognozy, mówiąc: Poczekajmy na dane o PKB za III i IV kwartał. Jest w nich szansa na odbicie do poziomu powyżej 3,5 proc. To by oznaczało, że w całym roku PKB wzrośnie o 3,4-3,5 proc., niewiele poniżej założeń. Już wtedy było wiadomo, że inwestycje mocno hamują i najnowsze prognozy Morawieckiego są raczej pobożnymi życzeniami. W październiku minimalnie skorygował swoje przewidywania – mówił już o 3,4 proc. Jednak przyszły dane GUS za III kwartał: 2,5 proc.! Reakcja wicepremiera?  - Wzrost PKB nie jest teraz najważniejszy dla Polski – stwierdził, rozpoczynając… prognozowanie na rok 2017. 3,6 proc.

I teraz można już tylko za ASZdziennikiem: Ministerstwo finansów rezygnuje z PKB. "Będziemy podawać tylko oceny opisowe". I oto początek pierwszej oceny: Polska gospodarka jest organizmem żywym, spontanicznym i samodzielnym. Chętnie podejmuje zadania i obowiązki. Stara się być koleżeńska i uczynna. Bierze aktywny udział w życiu rynków.Całość można przeczytać na stronie http://aszdziennik.pl/119311,ministerstwo-finansow-rezygnuje-z-pkb-zamiast-suchych-liczb-bedziemy-podawac-oceny-opisowe.

Polecam. Mniej liczb, mniej zdenerwowania. I niech się różne Banki Światowe razem z OECD i MFW schowają ze swoimi prognozami w ciemnym kąciku!

Przemysław Szubański

Redaktor Gazety Giełdy Parkiet

Udostępnij artykuł: