Wzrost wynagrodzeń w 2019 i 2020 roku będzie stabilny?

Rynek pracy

Ludziki stojące na stosach monet
Fot. stock.adobe.com/mnimage

Dynamika płac w 2019 i 2020 roku powinna pozostać na podobnym poziomie, co obecnie, nie należy spodziewać się już problemów z narastającą presją płacową, z jaką mieliśmy do czynienia w ub.r., uważa dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Piotr Arak.

#PiotrArak: dynamika płac w 2019 i 2020 roku powinna pozostać na podobnym poziomie, co obecnie #płace #wynagrodzenia

“Nie spodziewam się ogromnego wzrostu płac w 2019 roku i 2020 roku – raczej będzie się to stabilizowało, gdyż mamy mniejszy wzrost gospodarczy, stabilizują się przypływy Ukraińców – dynamika płac powinna pozostać na podobnym poziomie. Nie spodziewam się sytuacji z poprzedniego roku, gdy pracodawcy borykali się z kosztami związanymi z narastającą presją płacową. W związku z czym będzie też miało to hamujący wpływ na inflację” – powiedział Arak w rozmowie z ISBnews.

Według niego, nie należy też spodziewać się znaczącego zwiększenia wydatków na cele społeczne w 2019 r. – oznacza to, że kwestia te też nie będzie zwiększała inflacji.

Czytaj także: Płace nie będą już rosły tak szybko jak w 2018 roku >>>

Wzrost liczby osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu w Polsce

Arak wskazał też na pozytywne zjawisko na rynku pracy: wzrost liczby osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu w Polsce, co jest skutkiem m.in. decyzji części pracowników z Ukrainy o osiedleniu się w naszym kraju.

“Skończył się wykładniczy wzrost liczby Ukraińców na polskim rynku pracy. Ważne jest, by poradzić sobie z tymi zasobami pracy, które mamy. Widzę jedno pozytywne zjawisko – rośnie liczba osób, które podlegają ubezpieczeniu społecznemu i, moim zdaniem, ta liczba będzie się nadal zwiększała, co oznacza osiedlanie się osób w Polsce w odróżnieniu od migracji wahadłowej związanej z oświadczeniami. Duża część osób może zdecydować się na osiedlenie się w Polsce. Jest to zjawisko bardzo pozytywne, co umożliwi nam zasypanie deficytów na rynku pracy” – wskazał dyrektor.

Rezerwy zatrudnienia

Według niego, w Polsce mamy nadal rezerwy zatrudnienia. Wskaźnik zatrudnienia wynosi 71%, a więc niemal tyle, co średnia europejska.

“Są obszary o niskim wskaźniku zatrudnienia – i jest to kwestia infrastruktury. Dochodzi grupa, która jest bierna zawodowo, której częścią są kobiety zajmujące się domem – najprawdopodobniej będzie je najtrudniej zaktywizować z uwagi na specyfikę relacji rodzina-instytucje publiczne” – wskazał.

Nie takie złe perspektywy dla rynku pracy

Podkreślił, że “perspektywy dla rynku pracy nie są tak złe, jakby się to mogłoby wydawać” dzięki większej liczbie legalizacji pobytów i coraz liczniejszym ubezpieczonym Ukraińcom w danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

“W momentach kluczowych dla gospodarki przyjdą takie momenty, że będziemy luzować dostęp do polskiego rynku pracy, gdy będziemy mieli braki wewnętrzne. Obecnie jesteśmy krajem, który ma bazę do wykorzystania wewnątrz kraju do pobudzenia własnego zatrudnienia” – podsumował Arak.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło w 2018 r. realnie o 5,3% r/r.

W 2018 r. powiatowe urzędy pracy wpisały do ewidencji 1,6 mln oświadczeń dotyczących zatrudnienia pracowników ze Wschodu, tj. o 243 tys. mniej niż rok wcześniej.

Źródło: Renata Oljasz, ISBnews

Udostępnij artykuł: