XV Kongres Gospodarki Elektronicznej, polskie drogi do Przemysłu 4.0

Wydarzenia

W drugim dniu Kongresu prelegenci i uczestnicy paneli dyskusyjnych zwrócili uwagę na dwie szczególnie ważne dziś sprawy, jakimi są koncepcja Przemysłu 4.0 oraz nauka i szkolnictwo w czasie trwania pandemii COVID-19. Kongres zakończyła ceremonia wręczenia nagród.

Otwierając tę część Kongresu jego inicjator i gospodarz Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banków Polskich przypomniał, że w czasie poprzednich 14. Kongresów dyskutowano o potrzebie zmian przepisów prawa tworzących nową infrastrukturę prawną dla gospodarki elektronicznej i cyfryzacji różnych obszarów.

Rozmawiano o potrzebie kształcenia kadr i budowie kompetencji cyfrowych, o problemie cyberbezpieczeństwa oraz o sztucznej inteligencji i rozwoju internetu rzeczy. Przygotowywano też pakiety rekomendacji, które przedstawiano zarówno środowiskom biznesowym, naukowym, jak i naszej administracji. Polska ma do nadrobienia duży dystans, jeśli chodzi o gospodarkę 4.0 – gospodarkę nowego typu.

Prezes ZBP poinformował, że Związek Banków Polskich przygotował na 15 Kongres Gospodarki Elektronicznej specjalny raport o tym, jak sektor bankowy zareagował i działał w ostatnich miesiącach i co rekomenduje, żeby jak najlepiej służyć klientom indywidualnym i instytucjonalnym.

Wyraził przekonanie, że również dla wielu innych branż znajdą się w nim pewne spostrzeżenia i rekomendacje, które będą mogły być przez nie wykorzystane.

SESJA I: Polskie drogi do Przemysłu 4.0

W pierwszym wystąpieniu w tej części Kongresu Patryk Choroś z SAS Institute Polska omówił raport „Jak AI zmienia sektor publiczny”, który powstał przy współpracy z IDC.

W badaniu, które zostało przeprowadzone w 2019 r., oceniono dojrzałość i stopień adopcji rozwiązań związanych ze sztuczną inteligencją w Europie. Jak się okazało, jest duża dysproporcja pomiędzy Europą Zachodnią a krajami z jej centralnej i wschodniej części.

W naszej części Europy bardzo mało korzystamy z takich rozwiązań i jest to dla nas szansa. Pozwala to nam uniknąć długu technologicznego i od razu zbudować dobre systemy.

Można sięgać po doświadczenia Zachodu i wdrożyć je u nas nie popełniając błędów, które wiązały się z inicjalnymi eksperymentami.

Najczęściej AI wykorzystuje się w zakresie wykrywania nadużyć związanych z poborem danin publicznych. Najłatwiej tu znaleźć zwrot z inwestycji.

Brakuje liderów zmian, którzy potrafiliby skutecznie wdrażać nowe technologie w administracji

Ważne są też zastosowania związane z planowaniem strategicznym i podejmowaniem najważniejszych decyzji państwa np. w zakresie polityk społecznych i socjalnych.

Widać też transformację państwa w kierunku bardziej przyjaznego obywatelowi, cyfrowego, które dostarcza bardziej spersonalizowane usługi. Podał przykład wdrożenia rozwiązania, w którym urzędnik dostaje dane do kontroli oraz dokładnie wie, jakie informacje potrzebuje uzyskać od przedsiębiorstwa w celu przeprowadzenia analizy i skraca to czas potrzebny na kontrolę. Poprawia to skuteczność działania urzędów.

Prelegent zwrócił uwagę na znaczenie danych, z które mogą być wykorzystane przez sztuczną inteligencję. Również reguły podejmowania decyzji powinny być jasne i precyzyjne.

Ostatecznie to człowiek podejmuje decyzję, a jej wyjaśnialność jest ważna. Brakuje też tzw. liderów zmian, którzy potrafiliby skutecznie wdrażać nowe technologie w administracji.

Co Polacy myślą o robotach?

Takie pytanie postawił w swojej prezentacji psycholog dr Konrad Maj z Uniwersytetu SWPS.

Polska jest w czołówce krajów, które będą „dotknięte” robotyzacją. Polska będzie musiała zostać poddana robotyzacji, bo obecnie mamy w tym zakresie duże braki. Roboty będą przejmowały wykonywanie prac żmudnych, powtarzalnych, niebezpiecznych, nieodpowiednich lub będących poza zasięgiem możliwości człowieka.

Ludzie na całym świecie boją się robotów, a w psychologii powstał termin robofobia

Jednak ludzie myślą, że praca będzie im przez roboty zabrana. To może być równocześnie możliwość, żeby ludzie podejmowali inne prace lub przejmowali nowe obowiązki.

Ludzie na całym świecie boją się robotów, a w psychologii powstał termin robofobia. Dochodzi nawet do „pobicia” robotów pracujących w restauracjach i hotelach.

Przeprowadzone w minionym roku badanie percepcji robotów przez Polaków pokazało, że chcemy, by nam pomagały, ale nie oferowały np. pomoc medyczną lub były żołnierzami, policjantami lub politykami.

Ludzie są zaciekawieni robotyzacją i spodziewają się pozytywnych relacji z robotami.

Poważną obawą jest lęk przed zmniejszeniem się liczby miejsc pracy. Jak wynika z tego badania, kobiety mają większe obawy niż mężczyźni.

Konrad Maj mówi, że może to być efektem mniejszej wiedzy o tej technologii. Osoby wykonujące prace manualne mają lepszy stosunek do robotyzacji. Osoby te są zmęczone takim rodzajem pracy i chętnie przekazałyby jej wykonywanie robotom. Jego zdaniem właśnie to należy podkreślać, informując o robotyzacji.

Polskie drogi do Przemysłu 4.0

Wstępem do panelu dyskusyjnego „Polskie drogi do Przemysłu 4.0” było wystąpienie prof. Wojciecha Cellarego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, który od samego początku aktywnie wspiera ideę Kongresu.

Mówił dlaczego Przemysł 4.0 to więcej niż tylko zwykła cyfryzacja. Jak stwierdził, kluczem do sukcesu są dane. Poza internetem, który wykorzystywany jest do komunikacji pomiędzy ludźmi, jest też internet rzeczy (IoT), który łączy rzeczy w naszym otoczeniu. Dostęp do IoT zapewni nam sieć 5G o znacznie większej pojemności. W chmurze obliczeniowej przechowywane są coraz większe liczby danych.

Świat fizyczny i cyfrowy integrują się w świat cyberfizyczny i kreują nową jakość

Kolejna technologia to uczenie maszynowe często nazywane sztuczną inteligencją, choć jest to szersze pojęcie. Czyli są to źródła, transmisja i przechowywanie danych oraz ich przetwarzanie. Przetworzone dane wracają do nas i naszego otoczenia tworząc środowisko, w którym żyjemy. Jest to system, z którego nie można usunąć żadnego z wymienionych elementów.

Jak stwierdził, świat fizyczny i cyfrowy integrują się w świat cyberfizyczny i kreują nową jakość. Integracja systemów cyberfizycznych tworzy inteligentne fabryki nowej generacji.

Integracja inteligentnych fabryk z inteligentnymi łańcuchami dostaw tworzy Przemysł 4.0. Z kolei Przemysł 4.0 integruje się z inteligentnymi środowiskami jak inteligentna energetyka, transport, opieka zdrowotna, mieszkania itp. To ostatecznie tworzy Gospodarkę 4.0.

Przypomniał, że istotą Przemysłu 4.0 jest autonomia decyzyjna współpracujących ze sobą cyberfizycznych systemów. Chodzi o to, żeby komputery wbudowane w maszyny same podejmowały decyzje, w jaki sposób realizować procesy produkcyjne.

Sztuczna inteligencja w zasadniczy sposób zmienia rolę człowieka, np. od operatora urządzeń do nadzorcy autonomicznych urządzeń.

Dyskusja – polskie drogi do Przemysłu 4.0

W panelu dyskusyjnym – „Polskie drogi do Przemysłu 4.0” moderowanym przez prof. Wojciecha Cellarego uczestniczyli: dr inż. Maciej Cader zastępca dyrektora ds. badawczych w Łukasiewicz PIAP, prof. Tomasz Łodygowski z Politechniki Poznańskiej, Ewa Mikos-Romanowicz dyrektor ds. Rozwoju Biznesu w firmie Siemens, Cezary Tadej kierownik lakierni w firmie Volkswagen Poznań oraz dr Piotr Wiśniewski prezes firmy DBR77.

Jak stwierdził Cezary Tadej, dla firmy Volkswagen Poznań strategia Przemysłu 4.0 jest bardzo ważna. Wiele rozwiązań związanych z tą koncepcją zostało już wdrożonych w zakładach Volkswagena, nie mówiąc o robotach, które są w halach fabrycznych już od dawna.

Przemysł 4.0 to nie tylko automatyzacja, a sposób, w jaki pracuje się z danymi

Jak dodał, ich liczba również sukcesywnie wzrasta. Przypomniał, że Przemysł 4.0 to nie tylko automatyzacja, a sposób, w jaki pracuje się z danymi. Wspomniał między innymi o wykorzystaniu np. systemów samosterowalnych.

Firma chce się połączyć z dostawcami, żeby online móc szybko reagować na zmiany zarówno u dostawcy, jak i w fabrykach koncernu, żeby elastycznie reagować na potrzeby rynku. VW chce też wykorzystywać duże liczby danych zbieranych z urządzeń i maszyn w celu usprawniania procesów decyzyjnych.

Wspomniał o wykorzystaniu robotów współpracujących, które mogą bezpośrednio pracować razem z pracownikami bez stosowania wynagrodzeń.

Prof. Tomasz Łodygowski zwrócił uwagę, że dziś studenta nie można nauczyć wszystkiego, ale powinien być przygotowany, by nauczyć się szybko tego, co jest mu potrzebne. Podzielił się doświadczeniami ze współpracy Politechniki z partnerami z przemysłu w tym z Volkswagen Poznań. Wspomniał o współpracy Politechniki przemysłem w zakresie elektromobilności.

Człowiek, który pracował przy taśmie produkcyjnej, staje się od tej chwili operatorem robota – zyskuje nowe kompetencje

W swojej wypowiedzi dr inż. Maciej Cader, przypomniał, że PIAP od ponad 25 lat wytwarza roboty specjalne dla służb mundurowych, dla wojska i policji oraz służb granicznych. Sprzedawane są do kilkunastu krajów świata.

Drugim obszarem jest budowanie zrobotyzowanych stanowisk pracy oraz automatyzacja i robotyzacja. PIAP ma dwa zadania, jednym jest edukowanie, drugim wytwarzanie nowych technologii.

Zwrócił uwagę, że robot jest tylko inteligentnym narzędziem dla człowieka. Umiejętne wprowadzenie robota do przemysłu z odpowiednim przekazem dla pracowników może spowodować, że morale pracowników zostanie podniesione. Człowiek, który pracował przy taśmie produkcyjnej, staje się od tej chwili operatorem robota – zyskuje nowe kompetencje.

W Polsce mamy 42 roboty na 10 tys. pracowników przemysłu, w Chinach jest to 96 robotów, a średnia europejska to 116 robotów

Ewa Mikos-Romanowicz omówiła raport „Digital Index 2020” przygotowany na zamówienie firmy Siemens, w którym pokazano pozycję naszego kraju, jeśli chodzi o robotyzację. Badanie objęło małe i średnie firmy zatrudniające do 249 osób.

Na skali digitalizacji od 1 do 4 średni poziom przebadanych firm oceniono na 1,9. Okazało się, że ponad 50% firm nie korzysta np. z technologii tzw. cyfrowego bliźniaka, ale wykorzystują rozwiązania chmurowe (zwłaszcza sektory chemiczny i farmaceutyczny).

Około 57% badanych firm zbiera dużo danych, ale gorzej jest z ich wykorzystaniem. Brak też ekspertów, czyli osób, które mogłyby przygotowywać analizy przed wdrożeniowe.

Dr Piotr Wiśniewski podał dane z raportu z 2019 r., zgodnie z którym w Polsce mamy 42 roboty na 10 tys. pracowników przemysłu, w Chinach jest to 96 robotów, a średnia europejska to 116 robotów.

Polska z przyczyn ekonomicznych musi się zrobotyzować. Jeśli tego nie zrobimy to małe i średnie firmy, dostawcy dla koncernów, staną się nierentowne. Jego zdaniem problemem jest brak kompetencji w tego typu przedsiębiorstwach, ale też niewielka liczba na naszym rynku firm integratorów, które mogą przeprowadzić wdrożenia robotyzacji.

Uczestnicy panelu sformułowali postulaty, zgodnie z którymi za ważne uznali: wsparcie finansowe dla inwestycji związanych z Przemysłem 4.0, postawienie na nowoczesną edukację i rozwój kompetencji ICT.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: