XXIV Ranking Banków Miesięcznika Finansowego Bank 2019. Automatyzacja: Bajki robotów

BANK 2019/06

Konsolidacja rynku, likwidowanie tradycyjnych oddziałów, a przede wszystkim rozwój bankowości elektronicznej i rozwiązań mobilnych, automatyzacja i wdrażanie sztucznej inteligencji powodują, że banki zwalniają coraz więcej ludzi. Od 2008 r. zatrudnienie w polskich bankach spadło o 20 tys. osób.

Konsolidacja rynku, likwidowanie tradycyjnych oddziałów, a przede wszystkim rozwój bankowości elektronicznej i rozwiązań mobilnych, automatyzacja i wdrażanie sztucznej inteligencji powodują, że banki zwalniają coraz więcej ludzi. Od 2008 r. zatrudnienie w polskich bankach spadło o 20 tys. osób.

W ostatnim czasie najwięcej mówi się o cięciach etatów w Banku Pekao, który kilka miesięcy temu zapowiedział, że do końca października rozwiąże umowy o pracę z 950 pracownikami, a 620 zmieni warunki zatrudnienia. W tym drugim wypadku w grę wchodzą zmiany stanowisk, zakresu obowiązków, jak i warunków zatrudnienia, w tym wynagrodzenia. W 2018 r. Pekao wprowadził program dobrowolnych odejść dla pracowników, który ze zwiększeniem automatyzacji pozwolił na redukcję zatrudnienia o 1000 osób. Na koniec 2018 r. cała grupa zatrudniała 16,7 tys. pracowników.

– Skupiamy się na automatyzacji procesów, tak aby klienci przychodzący do oddziałów realnie odczuli różnicę w zakresie szybkości i łatwości obsługi – powiedział prezes Pekao Michał Krupiński, przedstawiając strategię banku.

Do końca 2019 r. cięcia zatrudnienia przeprowadzą Santander Bank Polska i BNP Paribas Bank Polska. W obu wypadkach jest to efekt fuzji. Ten pierwszy zwolni 1400 osób, drugi do końca przyszłego roku chce obniżyć zatrudnienie o 2200 etatów.

Mniej placówek, mniej pracowników

– Zatrudnienie w polskiej bankowości zmienia się bardzo dynamicznie, w zasadzie od dekady notujemy notoryczne spadki liczby etatów w tej branży. Od 2008 r. branża zredukowała około 20 tys. etatów, a w samym 2018 r. było to prawie 3 tys. etatów – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Cezary Maciołek, wiceprezes Grupy Progres, oferującej usługi HR dla biznesu.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że na koniec lutego 2019 r. zatrudnienie w bankowości wynosiło 161 tys. osób. Dla porównania, w rekordowym 2008 r., było to ponad 181 tys. osób. W ciągu dekady branża skurczyła się o ok. 11%. Zamykane są także placówki banków. Tylko w 2018 r. ich liczba zmalała o 527.

– Banki z pewnością będą szukały osób, które z jednej strony mają wiedzę finansową, z drugiej zaś świetnie poruszają się w świecie cyfrowym i nie mają problemów z tym, żeby korzystać z obszarów cyfryzacji. Myślę, że te osoby mogą być spokojne o zatrudnienie – podkreśla Cezary Maciołek. – Trzeba się charakteryzować umiejętnością przekwalifikowania i dopasowania do aktualnych potrzeb sektora.

Idzie nowe

Sytuacja na rynku jest wymuszana przez zmieniające się preferencje klientów.

– Zmienia się model obsługi klienta. Klient dzisiaj chce większość spraw załatwić mobilnie bądź za pośrednictwem infolinii. Zdecydowana większość banków poszła w tym kierunku i zaczęła budować huby obsługi klienta, gdzie można telefonicznie lub online załatwić zdecydowaną większość spraw – tłumaczy Cezary Maciołek.

Dla ludzi młodych cyfryzacja i kontakt online są ważniejsze niż wizyta w tradycyjnej placówce. Dlatego eksperci przyszłości banków upatrują w innowacyjnych usługach. Z badań AT Kearney, wynika, że zamykanie placówek jest w dłuższej perspektywie nieopłacalne, a rozwiązaniem mogłoby być łączenie usług bankowych z możliwością zrobienia zakupów.

– Placówki generalnie będą dużo bardziej mobilne, będą pojawiały się w miejscach, gdzie są duże skupiska ludzi, m.in. w centrach handlowych – mówi ekspert AT Kearney. – Banki powinny budować huby obsługi finansowej, co się zresztą dzieje. Widzimy to po współpracy z sektorem finansowym i trwających rekrutacjach. Chodzi o to, aby obsługiwać klienta online o różnej porze dnia i w każdej możliwej sprawie.

Przykręcanie regulacyjnej śruby

Przyczyną, dla której banki redukują zatrudnienie, jest też potrzeba cięcia kosztów. Podatek bankowy w połączeniu z obciążeniami na Bankowy Fundusz Gwarancyjny sprawiają, że rentowność sektora spada. Pokazują to już wyniki banków po I kw. 2019 r.

– Jeśli spada rentowność, to trzeba szukać optymalizacji i redukcji kosztów. Dzisiaj banki w dużym zakresie idą w kierunku budowania algorytmów, robotów, automatyzowania swoich procesów i załatwiania spraw online, tak jak dzisiaj funkcjonuje konsument – tłumaczy wiceprezes Grupy Progres.

Więcej informatyków do pracy

Ze wspólnego raportu Deloitte, Oxford Martin School oraz Oxford University wynika, że w ciągu najbliższych 20 lat, technologia, automatyka i robotyka przyczynią się do ogromnych zmian na rynku pracy. 35% stanowisk w Wielkiej Brytanii i 47% w Stanach Zjednoczonych zostanie zlikwidowanych. Największe obawy powinny mieć osoby wykonujące pracę związaną z powtarzalnymi procesami, zadaniami biurowymi i wsparciem sprzedaży. A pierwsze miejsce na liście zawodów przeznaczonych do robotyzacji zajmuje doradca kredytowy.

Jak wynika z badania HSBC, kredyt ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: