Z dziennika uzdrowiskowego podróżnika – Polanica Zdrój

Blogi / Wojciech Fułek

Kotlina Kłodzka to prawdziwe uzdrowiskowe i turystyczne zagłębie. Większość ze zlokalizowanych tu miejscowości o statusie uzdrowiska ma też swoją długą, indywidualną historię. Tak jest też z jednym z najbardziej popularnych polskich kurortów – Polanicą Zdrój. I choć jej początki sięgają XIV wieku, to jednak chyba mało kto zdaje sobie sprawę, że swoją dzisiejszą nazwę miasto nosi dumnie dopiero od roku 1946.

Początkowo, tuż po wojnie, niemal dosłownie przetłumaczono  poprzednią, niemiecką nazwę (Altheide-Bad, pochodzącą z XVIII wieku), trochę też pod wpływem jej czeskiej wersji (Stary Bor) na Puszczyków Zdrój.  Dopiero po roku nazwę te oficjalnie zmieniono na tę  obowiązującą do dziś, nadając wówczas jednocześnie Polanicy prawa miejskie. Niemal wszystkich dotychczasowych mieszkańców uzdrowiska wysiedlono też  wtedy przymusowo do Niemiec, pozostawiając tylko nielicznych  specjalistów, głównie lekarzy, niezbędnych  do kontynuacji działań  uzdrowiskowych.

Jak w większości europejskich uzdrowisk, to wiek XIX przyniósł największe zainteresowanie podróżami do polanickich wód i oferowanymi tu kuracjami. Zbudowano wtedy pierwszy (jeszcze drewniany)  dom zdrojowy i łazienki, a miejscowe źródła starannie  przebadano, informując wszem i wobec, iż wydobywane tu wody są wyjątkowo skuteczne  „przeciwko słabościom podbrzusza”. Powstał też wtedy  rozległy park, zbudowano  pijalnię wód, dom zdrojowy i teatr. Pod koniec XIX wieku zaczęto wykorzystywać miejscowe złoże borowiny i  rozpoczęto butelkowanie wody mineralnej.  W okresie międzywojennym zmodernizowano i powiększono park,  zbudowano  Teatr Zdrojowy na 700 miejsc (funkcjonujący do dziś),  nowe łazienki, tor saneczkowy, skocznię narciarską, a chętni dodatkowych wrażeń kuracjusze mogli skorzystać też z kasyna gry.  Z kolei w latach 50-tych wprowadzono tu nowatorskie metody leczenia chorób geriatrycznych z użyciem mleczka pszczelego oraz zorganizowano pierwszy szpital chirurgii plastycznej, stanowiący kuźnię medycznych kadr również dla zagranicznych ośrodków. Dziś Polanica – niezależnie od nieprzemijających walorów uzdrowiskowych – jest jednym z ulubionych miejsc wypadów weekendów dla mieszkańców Dolnego Śląska. Baseny, korty tenisowe, letni tor saneczkowy, stajnie czy kluby bilardowe, zadbany park z atrakcyjnymi fontannami oraz liczne  trasy spacerowe czy rowerowe – wszystko to niezmiennie przyciąga tłumy turystów.

Do konkursu Eko Hestia Spa  jako główne swoje przedsięwzięcie  popularny kurort   zgłosił „przebudowę Parku Zdrojowego wraz z dostosowaniem do potrzeb osób niepełnosprawnych oraz budowę ścieżek edukacyjnych na terenie Parku Leśnego”.  Realizacja tego projektu obejmowała prace modernizacyjne  w trzech częściach miejskiego założenia parkowego: Parku Józefa, Parku Różaneczników oraz Parku Szachowym. Zmodernizowano też muszlę koncertową oraz zainstalowano system monitoringu.  Wartość całego projektu to blisko 18,5 mln zł, z czego z  zewnętrznych źródeł pozyskano ponad 14 mln zł!  Niejako przy okazji całkowicie zrekultywowano  miejskie składowisko odpadów, na którym powstała ścieżka edukacji ekologicznej.  W  roku 2017  pozyskano też dodatkowe środki na modernizację biologicznej oczyszczalni ścieków.

Wśród licznych działań edukacyjnych i informacyjnych, związanych z ochroną środowiska, warto na pewno zauważyć  nietypowe, oryginale  wydawnictwo  „Kowboju,  witaj w zdroju!”, przeznaczone dla dzieci, dofinansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Jego autorzy proponują swoim najmłodszych czytelnikom m.in. wyprawę do polanickiego Parku Zdrojowego, na brzeg przecinającej miejscowość  Bystrzycy Dusznickiej czy  na teren obszaru chronionego  Natura 2000. Ta bogato ilustrowana książka na pewno stanowić może interesujące narzędzie dydaktyczne, pomagające nie tylko w lepszej orientacji w świecie roślin i zwierząt, ale również  w   topografii  kurortu i poznaniu wielu jego dodatkowych atrakcji. To kolejny ciekawy pomysł na nietypową  formę edukacji proekologicznej (po uniejowskich komiksach czy pomyśle na film o wędrówce kropli wody z Ustronia), uzupełniony o lokalne ciekawostki „parkowe i leśne” oraz liczne zadania, które wymagają od czytelnika dodatkowego zaangażowania.

Osobnego opracowania  w formie  albumu  doczekał się też ostatnio  Polanicki Park Zdrojowy (autor: Zbigniew Franczukowski ), w którym ilustrowana starymi zdjęciami i pocztówkami część historyczna sąsiaduje z osobnym rozdziałem, prezentującym  wyjątkowo  bogaty drzewostan parkowy (w tym  pomniki przyrody) czy też tzw. skupina różaneczników.  To kolejny  świetny pomysł  (godny naśladowania w innych polskich uzdrowiskach) na promocję walorów tej pięknej miejscowości  poprzez jedną z jego największych (a często niedocenianych) atrakcji kuracyjnych, jaką jest rozbudowany i wyjątkowo zadbany park zdrojowy.  Polanica Zdrój ma się czym chwalić, więc się chwali. I bardzo dobrze! Na pewno jest  też na wznoszącej się wciąż ekologicznej fali, nie tylko niegroźnej dla natury, a wręcz jej wyjątkowo przyjaznej.

Zatem, kto jeszcze w Polanicy nie był, powinien jak najszybciej skorzystać z  zaproszenia do złożenia  (nie tylko kuracyjnej) wizyty oraz odkrywania na własną rękę wszystkich jej walorów. Do rychłego zobaczenia na uzdrowiskowym szlaku!

Wojciech Fułek

Udostępnij artykuł: