Z OFE lepiej do ZUS niż do IKE?

Komentarze ekspertów

Marcin Lipka
Fot. Cinkciarz.pl

Dyskusja o likwidacji OFE koncentruje się na opłacie przekształceniowej. Niestety, istnieje też inna opłata, która powoduje, że prawdopodobnie to ZUS będzie korzystniejszym wyborem niż IKE. Chodzi o pobieranie przez prywatne instytucje prowizji od zarządzania naszymi środkami. W końcowym rozrachunku może ona uszczuplić naszą wypłatę o kilkanaście procent.

W prywatnej instytucji należy się liczyć z prowizją od zarządzania naszymi środkami #OFE #IKE #ZUS #emerytury

Pobranie 15-procentowej opłaty przekształceniowej za przejście z OFE (otwarty fundusz emerytalny) do IKE (indywidualne konto emerytalne) niewiele różni się od koncepcji zapłaty standardowego podatku od przyszłej emerytury w ZUS. Zakładając oczywiście, że nasze przyszłe świadczenie w całości będzie objęte stawką pierwszego progu podatkowego.

Można się spierać, który model przyniesie wyższą roczną stopę zwrotu. Dla uproszczenia warto przyjąć, że będzie ona podobna i w obu przypadkach wyniesie w ujęciu nominalnym np. 5 proc.

Czytaj także: Koniec OFE. 100 proc. środków ma trafić na prywatne konta, średnio ponad 10 tys. zł >>>

Kto zapłaci za zarządzanie w IKE?

Średnio w OFE mamy gromadzone po ok. 10 tys. zł. Przyjmijmy zatem, że w obu formułach (ZUS i IKE) zarobimy nominalnie 5 proc. rocznie przez kolejne 25 lat od naszego początkowego kapitału.

W rezultacie przy wariancie z IKE po 15-procentowej opłacie przekształceniowej (8,5 tys. mamy na start) dostajemy po 25 latach 28 800 zł. Od tej kwoty nie płacimy już podatku. W ZUS natomiast otrzymamy ok. 33 900, ale po potrąceniu podatku będzie to 27 800, czyli nawet o 1 tys. zł mniej. Czemu więc lepiej zostać w ZUS?

W prywatnej instytucji należy się liczyć z prowizją od zarządzania naszymi środkami. Trudno sprecyzować jej procentową wartość, ale np. w PPK będzie ona wynosić 0,5-0,6 proc. rocznie od całości aktywów. Dane KNF z kolei zamieszczone w cokwartalnych raportach o rynku OFE pokazują, że rocznie opłata za zarządzanie aktywami w OFE wynosi ok. 800 mln zł (ze 160 mld zł zgromadzonych aktywów), czyli także mniej więcej 0,5 proc. każdego roku. Należy zatem spodziewać się podobnej opłaty w przypadku konta IKE powstałego po przekształceniu OFE. To jednak poważnie zmienia wyniki naszych obliczeń.

Czytaj także: OFE: wybór IKE zamiast ZUS nie jest oczywisty >>>

Tracimy kolejne naście procent

Jeżeli okaże się, że nasze środki z OFE będą w IKE objęte opłatą za zarządzanie stawką 0,5 proc. rocznie, wtedy po 25 latach wcale nie dostaniemy 28 800 zł, tylko o 11,7 proc. mniej, czyli 25 400 zł (kalkulator wpływu opłaty za zarządzanie w tym przypadku jest dostępny na stronie australijskiego odpowiednika polskiego KNF, czyli Australian Securities & Investments Commission „Managed funds fee calculator”).

W przypadku dłuższego oszczędzania (np. 30 lat) prowizja sięga już prawie 14 proc. finalnie zgromadzonego przez nas kapitału. W rezultacie w większości przypadków zdecydowanie lepiej będzie zostawić te środki w ZUS, zakładając przyjętą opłatę za zarządzanie w IKE na poziomie 0,5 proc. rocznie.

Źródło: Cinkciarz.pl
Udostępnij artykuł: