Za dwa lata bańka spekulacyjna na polskim rynku mieszkaniowym?

Inwestycje / Multimedia / Nieruchomości

Bańka na rynku nieruchomości w Polsce może pęknąć już za dwa lata, gwarancje na wkład własny zapowiadane w Polskim Ładzie ułatwią młodym ludziom zakup pierwszego mieszkania, zakupy tysięcy mieszkań przez zagraniczne fundusze inwestycyjne zmniejszają podaż mieszkań dostępnych dla przeciętnego Kowalskiego w naszym kraju - to tylko niektóre oceny Michała Sapoty, prezesa HRE Investments wypowiedziane w studiu aleBank.pl.

Michał Sapota, Fot. Heritage Real Estate

Bańka na rynku nieruchomości w Polsce może pęknąć już za dwa lata, gwarancje na wkład własny zapowiadane w Polskim Ładzie ułatwią młodym ludziom zakup pierwszego mieszkania, zakupy tysięcy mieszkań przez zagraniczne fundusze inwestycyjne zmniejszają podaż mieszkań dostępnych dla przeciętnego Kowalskiego w naszym kraju - to tylko niektóre oceny Michała Sapoty, prezesa HRE Investments wypowiedziane w studiu aleBank.pl.

Gwarancje wkładu własnego będą dużym ułatwieniem dla młodych ludzi w dostępie do pierwszego mieszkania, uważa Michał Sapota, prezes HRE Investments. Firma, którą reprezentuje uczestniczyła w przygotowaniu dwóch raportów pokazujących ograniczenia w dostępie młodych Polaków do rynku mieszkaniowego. Gwarancja wkładu własnego była jednym z proponowanych przez autorów raportu rozwiązań.

Krótsza droga do pierwszego mieszkania

W opinii prezesa HRE Investments, aby tego typu gwarancje nie były dodatkowym impulsem do wzrostu cen na rynku nieruchomości, powinny być oferowane tylko na zakup pierwszego mieszkania przeznaczonego na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych młodej rodziny.

Michał Sapota zwraca uwagę, że ten instrument jest przeznaczony dla tych młodych ludzi, którzy są w tej chwili w stanie obsługiwać miesięczne raty kredytu hipotecznego, ale ponieważ z reguły wynajmują mieszkania na rynku, to nie mają możliwości odłożenia pieniędzy na wkład własny, albo też oszczędzanie na ten wkład zajęłoby im kilka lat.

Do Polski wchodzą zagraniczne fundusze inwestujące w mieszkania na wynajem

Jego zdaniem większym impulsem do wzrostu cen mogą być ostatnie zakupy mieszkań od deweloperów przez zagraniczne fundusze inwestycyjne. Skala tych zakupów jest tak duża, ponad trzy tysiące mieszkań w kilku miastach, że zachwiały one podażą dostępnych mieszkań na rynku.

W efekcie osoby zainteresowane kupnem pierwszego mieszkania na własne potrzeby lub mieszkania na wynajem mają mniejszy wybór.

Mieszkania kupione przez wspomniane fundusze trafią do wynajmu instytucjonalnego - przypuszcza Michał Sapota i zastanawia się czy będzie więcej tego typu transakcji.

Jeśli tak, to w jego opinii jedynym sposobem na to aby nowe mieszkania były dostępne dla przeciętnego Kowalskiego jest zwiększenie liczby budowanych mieszkań.

Bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości?

Jednak deweloperzy i inne podmioty zainteresowane budową mieszkań zderzają się z barierami biurokratycznymi i ograniczoną podażą gruntów pod budowę.

Konkludując Michał Sapota stwierdził, że jeżeli podaż jakiegoś dobra, w tym przypadku mieszkań jest zbyt mała, to dobro to drożeje.

Jeśli popyt na mieszkania nadal będzie tak wysoki jak w tej chwili, to wcześniej czy później - być może nawet za dwa lata - dojdzie do tak dużej nierównowagi rynkowej, że wystąpi zjawisko bańki spekulacyjnej.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: