Zła wiadomość dla kierowców. Baryłka ropy powyżej 121 dolarów.

Finanse i gospodarka

To najwyższe poziomy od 9 miesięcy. Tendencję wzrostową możemy obserwować przez najbliższe tygodnie, ale kolejne miesiące powinny przynieść spadki cen na światowych rynkach. Na obniżki cen na stacjach benzynowych raczej nie ma co liczyć.

Za baryłkę ropy Brent płacono podczas ostatniej sesji na londyńskiej giełdzie ponad 121,5 dol. W ciągu ostatniego miesiąca ceny skoczyły o ok. 10 proc. i są teraz najwyższe od maja ubiegłego roku.

Eksperci oceniają, że ostatnie zamieszanie na rynkach to w dużej mierze efekt trzech czynników.

– Jeden to jest zamieszanie wokół Iranu – napięcia, próba manifestacji siły militarnej. Drugi argument to jest stabilizacja sytuacji w Europie, czyli porozumienie, które Grecja właśnie wynegocjowała, jeśli chodzi o drugi program pomocowy. Trzeci czynnik, to jest kondycja Stanów Zjednoczonych. Ona ulega poprawie i to sprzyja wzrostom cen – wymienia Łukasz Wróbel, analityk Noble Securities.

Iran wstrzymał w niedzielę dostawy ropy dla firm brytyjskich i francuskich. Zagroził też, że będzie ograniczał eksport do pozostałych unijnych odbiorców surowca. Wcale jednak nie to realne zagrożenie wywołało zwyżki na giełdach surowców, ale obawa o rozwój sytuacji między Iranem a Zachodem. Zdaniem Łukasza Wróbla wywołane tym napięcie na rynkach światowych nie powinno trwać długo. Podobnie jak spokój w strefie euro.

– To w drugiej części tej połowy roku będzie raczej przemawiać za spadkiem cen. Czyli będziemy mieć do czynienia z powrotem problemów w strefie euro i to, że całe zamieszanie wokół Iranu jest obecnie na wyrost – wyjaśnia Łukasz Wróbel.

Nawet jeśli w najbliższych miesiącach ceny ropy na giełdach znacząco spadną, nie odbije się to na cenach paliw na stacjach benzynowych. Sytuacji nie uratuje nawet mocny złoty.

– Prawdopodobnie koncerny powstrzymywałyby się przed obniżką cen, argumentując to sytuacją na rynku walutowym, bo ceny ropy i ceny dolara zazwyczaj poruszają się w przeciwnych kierunkach. Myślę, że to w krótkim terminie na rynku ropy może jeszcze przełożyć się na lekki wzrost tych cen. Tyle, że jeśli spadną, w niewielkim stopniu pomoże to detalistom – prognozuje analityk Noble Securities.

Zwłaszcza, że w ubiegłym tygidniu o kilkadziesiąt złotych podrożały paliwa w hurcie, zarówno benzyna, jak i olej napędowy, w obu polskich koncernach paliwowych.

Aby zobaczyć wypowiedź Łukasza Wróbla kliknij tutaj.

Udostępnij artykuł: