Załamanie produkcji we wrześniu

Finanse i gospodarka

Dane o produkcji przesądzają nie tylko o listopadowej obniżce stóp procentowych, ale i o tym, że do końca roku główna stopa NBP znajdzie się na poziomie co najmniej 4,25 proc. RPP otrzymała w tym miesiącu to, czego oczekiwała - potwierdzenie dalszego spowolnienie gospodarki oraz słabnącej presji inflacyjnej.

Dane o produkcji przesądzają nie tylko o listopadowej obniżce stóp procentowych, ale i o tym, że do końca roku główna stopa NBP znajdzie się na poziomie co najmniej 4,25 proc. RPP otrzymała w tym miesiącu to, czego oczekiwała - potwierdzenie dalszego spowolnienie gospodarki oraz słabnącej presji inflacyjnej.

Dane o produkcji przemysłowej, które opublikował wczoraj GUS, negatywnie zaskoczyły stając się katalizatorem zmian na rynku walutowym. W ujęciu rok do roku produkcja przemysłowa Polski spadła we wrześniu - po raz pierwszy od trzech lat - o 5,2 proc. wobec wzrostu o 0,5 proc. (r/r) w sierpniu. Dane negatywnie zaskoczyły ekonomistów. Mediana prognoza sporządzanych przez Bloomberga wskazywała na spadek produkcji rok do roku o 3,9 proc. W relacji miesięcznej produkcja przemysłowa wzrosła o 6,1 proc., po spadku o 0,8 proc. miesiąc wcześniej. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 1,6 proc. niższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 1,4% niższym w porównaniu z sierpniem br. Prawdzie załamanie zaobserwowano w produkcji budowlano-montażowej, obejmującej roboty o charakterze inwestycyjnym i remontowym. Była ona we wrześniu o 17,8 proc. niższa niż przed rokiem i o 2,2 proc. wyższa niż w sierpniu. Wyrównana sezonowo produkcja budowlano-montażowa spadłą o 9,5 proc. (r/r) i 2,0 proc. (m/m).

Wczorajsze dane wskazują na pogłębienie spowolnienia wzrostu gospodarczego w Polsce w drugiej połowie roku. Miniony miesiąc był najgorszy dla przemysłu od maja 2009 r. Wrześniowy odczyt był jednocześnie siódmy najgorszym miesięcznym wynikiem w ostatnim dwudziestoleciu. 80 proc. działów przemysłu wytwarzało we wrześniu mniej niż rok wcześniej. Sektor budowlany znajdował się w największej od lat depresji. W raporcie GUS nie ma żadnej iskierki, która dawałaby nadzieję na rychłą poprawę sytuacji. Dane wskazują, że wzrostu PKB w III kw. mógł być tylko niewiele wyższy niż 2 proc. (r/r). Raport przypieczętowuje listopadową obniżkę stóp procentowych oraz wspierają scenariusz dwóch cięć oprocentowania do końca roku. Jest też koronnym argumentem, że majowe zacieśnienie polityki pieniężnej oraz brak rekompensujących je decyzji we wrześniu i październiku, zaszkodziły i będą nadal osłabiać polską gospodarkę. Skala cięcia 7 listopada pozostaje kwestią otwartą. Niewątpliwie rosną szanse na 50-punktową obniżkę, choć ostatnie decyzje pokazują, że w obecnym składzie Rady Polityki Pieniężnej panują bardzo jastrzębie nastroje. Pozostajemy przy scenariuszu, że stopy zostaną obniżone o 25 pkt. bazowych na najbliższym i o kolejne 25 pkt. na grudniowym posiedzeniu RPP. Nie byłoby, jednak dużym zaskoczeniem, jeśli już za 3 tygodnie główna stopa NBP znalazłaby się na poziomie 4,25 proc., a na początku przyszłego roku na 4,00 proc.

Bardzo dobre informacje napłynęły wczoraj z amerykańskiego rynku nieruchomości. Liczba rozpoczętych budów domów w Stanach Zjednoczonych we wrześniu wzrosła aż o 15,0 proc. w ujęciu miesięcznym do 872 tys. Mediana prognoz kształtowała się na poziomie 770 tys. wobec 750 tys. przed korektą miesiąc wcześniej. Departament Handlu poinformował także, że liczba wydanych pozwoleń na budowę, prognozujących przyszłą wielkość rozpoczętych budów, wzrosła we wrześniu o 11,6 proc. do 894 tys. przy prognozie na poziomie 810 tys. Miesiąc wcześniej ilość pozwoleń na budowę domu wyniosła 801 tys.

Dane pokazują, że aktywność w zakresie inwestycji budowlanych w Stanach Zjednoczonych jest obecnie najwyższa od 4 lat. Zarówno liczba wydanych pozwoleń, jak i rozpoczętych budów wzrosła we wrześniu do najwyższego poziomu od lipca 2008 r. Odżywający po trzyletnim załamaniu rynek nieruchomości to aktualnie najsilniejszy motor wzrostu gospodarczego w USA. Wyniki sektora rekompensują, znajdujące się w słabszej kondycji, przemysł i konsumpcję.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: