Zaangażowanie w rurociąg Odessa-Brody nie jest przesądzone

O budowie nowego połączenia zdecydują dwa czynniki - cena i jakość surowca. Według ministra skarbu państwa, jeśli na projekcie zyskają polskie rafinerie i polscy kierowcy można myśleć o wyłożeniu funduszy na przedłużenie rurociągu.

– To pytanie jest bardzo istotne i fundamentalne, co polski odbiorca paliw na polskich stacjach będzie miał z tego tytułu, że będziemy importować ropę naftową z innego kierunku. Dopiero, kiedy będziemy mieli precyzyjną odpowiedź na to pytanie, możemy wtedy podjąć decyzję odnośnie budowy tego połączenia, rozbudowy tej infrastruktury i zainwestowania odpowiednich pieniędzy w ten projekt – podkreśla Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa.

Wstępne rozmowy w sprawie projektu odbyły się między prezydentami Polski i Azerbejdżanu. Dostawy ropy do Polski miałby gwarantować azerski koncern Socar. Projekt zakłada przedłużenie ropociągu Odessa-Brody do Płocka i połączenie rurociągiem Przyjaźń z Gdańskiem. W ten sposób dostęp do azerskiej ropy miałby zarówno płocki Orlen, jak i gdański koncern Lotos.

Oba koncerny deklarują zainteresowanie surowcem z rurociągu Odessa-Brody, ale czekają na dokładne analizy ekonomiczne importu. Ale równie istotna jest ocena jakościowa azerskiej ropy.

– Dzisiaj polskie rafinerie mogą przerabiać tylko część tej gatunkowo zupełnie innej ropy, niż ta, która jest importowana ze wschodu. To jest tak zwana ropa słodka, którą możemy przerabiać maksymalnie pomiędzy 5 a 7 mln ton – mówi Mikołaj Budzanowski.

I dodaje: – Polskie rafinerie muszą mieć gwarancję dostaw ropy naftowej i dopiero wtedy, kiedy będą te gwarancje spisane na papierze, będą podpisane konkretne umowy importowe, wówczas możemy myśleć o inwestycji w postaci budowy nowego rurociągu i połączenia.

Aby zobaczyć wypowiedź ministra Mikołaja Budzanowskiego kliknij tutaj oraz aby zobaczyć wypowiedź Pawła Olechnowicza, Prezes Zarządu Grupy Lotos na temat kupna przez Grupę Lotos azerskiej ropy kliknij tutaj.

Źródło: newseria.pl

Udostępnij artykuł: