Zaczyna się wszystko od informatyki

Firma / Multimedia / Technologie i innowacje

Dariusz Olkiewicz – Wiceprezes Zarządu Bank Polskiej Spółdzielczości S.A.

Mamy w tej chwili uchwaloną strategię biznesową całej grupy BPS. Jej pochodną jest strategia rozwoju systemów informatycznych. Wychodzi ona dużo dalej – zaczyna się wszystko od informatyki, ale myślimy nie tylko o budowaniu wspólnej architektury, o systemie centralnym, innych rozwiązaniach, które będą system obudowywać, ale myślimy przede wszystkim o tym, czemu architektura ma służyć, czyli o wspólnych procesach biznesowych. Wiele z nich jest już obsługiwanych. Chcemy do tego dołożyć tematy związane ze sprawozdawczością, z całym back officem.

To nie stanie się z dnia n dzień. Musimy mieć najpierw całe zaplecze techniczne, które będzie funkcjonować u sporej części grupy, aby proces finansowo się spinał. Budowanie dużych rozwiązań dla małej grupy banków wygląda często niekorzystnie. Liczymy na to, że uda się nam pozyskać skalę. Im więcej banków i im więcej procesów wystandaryzowanych, tym efekt finansowy dla całej grupy będzie lepszy. Nad tym w tej chwili pracujemy. Jest to nurt, który jest realizacją strategii. Oprócz tego rozwijamy cały czas rozwiązania, które już są. Musimy z nimi żyć, być tu i teraz, a nowe rzeczy dopiero przyjdą, będą wdrażane w czasie.

W tym roku ruszymy z procesami kredytowymi. Będzie to nowe narzędzie, które zdecydowanie usprawni proces kredytowy, który na dzień dzisiejszy jest kluczowy. Mamy w tym aspekcie zaległości w porównaniu z rynkiem. Każdy bank ma różne rozwiązania – lepsze lub gorsze – a my chcemy wprowadzić rozwiązanie w pełni profesjonalne. Bankom spółdzielczym trudno jest robić to na własną rękę – wymaga to dużej ilości kadry wysoko wykwalifikowanej i jeśli ciężar finansowy takiej kadry rozłożymy na kilkadziesiąt banków wtedy jest łatwiej.

Zobacz i posłuchaj rozmowy na naszym kanale aleBankTV na YouTube albo na końcu artykułu

Chcemy zacząć od budowy Centrum Usług Wspólnych ponieważ jest to prostsze i łatwiejsze niż Centralny System, w którym przygotowania będą trwały dłużej i efekt przyjdzie później. Wiemy dobrze, że przy współpracy z bankami i budowaniu zaufania łatwiej jest zrobić coś szybciej i mniejszymi nakładami – to uwiarygodni kolejne przedsięwzięcia.

Zalew regulacyjny jest dla nas problemem – wszystko jest na raz i jest tego więcej niż banki są w stanie udźwignąć – nie chodzi tylko o banki spółdzielcze, ale też komercyjne. Trzeba szukać efektów biznesowych. Regulacja RODO poprawi bezpieczeństwo, jakość bankowych regulacji, PSD2 ma dać większe możliwości otwartości – są to rozwiązania, które lepiej się buduje w strukturach, które działają bardziej agresywnie. Bankowość spółdzielcza nie jest bankiem typu consumer finance, który agresywnie napiera na klientów próbując z każdej strony coś im sprzedać. Bankowość spółdzielcza opiera się na długoterminowych relacjach i to jest podstawa – dać klientowi to, czego on naprawdę potrzebuje. Z klientem nie jesteśmy tu i teraz, ale byliśmy w czasach gdy jemu było lepiej, a nam gorzej i odwrotnie – wszystkie czasy przetrzymaliśmy. Zatem jest to oparte na relacyjności, pomocy i wzajemnym zaufaniu niż na tym, aby klienta z każdej strony atakować. Wiemy czego klient potrzebuje i to dajemy. Nie bombardujemy, aby koniecznie nas wybrał. Inaczej chcemy go przekonać i banki spółdzielcze na to sposoby mają – widać to po efektach i przyroście sum bilansowych, ilości klientów. Technologia jest pomocna, ale nikt się nie nastawia na agresywną walkę z fintechami czy bankami komercyjnymi.

Fiducia Gad to instytucja, w której ostatnio złożyłem wizytę. Przyglądamy się jej dokładnie ponieważ myślimy o czymś podobnym w Polsce. Skala jaką reprezentuje Fiducia jest większa jeżeli chodzi o obsługę sektora spółdzielczego niż obsługa informatyczna całej polskiej bankowości razem wziętej. Loguje się w niej na co dzień 182 tys. pracowników, gdy cała polska bankowość ma około 170 tys. Skala jest porażająca, ale ważne jest co innego – wszystko jest robione dla jednej grupy spółdzielczej – 930 banków – i wielu innych instytucji. Ważne jest to, że umieli się dogadać, współpracować grupowo. To jest najcenniejsza wartość. Korzystają z tego nie tylko banki – mają nowoczesne narzędzia dostarczane szybko, sprawnie, ale też zarabiają. Jeżeli Fiducia sprzedaje swoje rozwiązania na zewnątrz to dzięki temu, że zainwestowała kapitał ma z tego zyski. Budują to od 50 lat – jeśli chodzi o informatykę to około 30. Nie jesteśmy aż tak wielką grupą ale zakładam, że pewne wzorce będziemy próbowali przetransponować na polski rynek. Będziemy pokazywać naszym bankom, że jTutajWstawIframeBezWidthOrazHeight