Zadufane gaduły

Andrzej Lazarowicz / Blogi / Tylko u nas

Jakże miłe i znośne byłoby życie, gdyby ludzie zajmowali się tylko tym, czym powinni, zachowując przy tym wyczucie i umiar. I gdyby cechą pożądaną znów stała się skromność, a nie - jak obecnie - buta i zadufanie.

Jakże miłe i znośne byłoby życie, gdyby ludzie zajmowali się tylko tym, czym powinni, zachowując przy tym wyczucie i umiar. I gdyby cechą pożądaną znów stała się skromność, a nie - jak obecnie - buta i zadufanie.

Nie ma przecież praktycznie dnia, byśmy nie mieli kontaktu z jakimś bezczelnym, zadufanym typkiem. Takim, co to wszystko najlepiej wie i rozumie. I wciąż o tym innych powiadamia. Co gorsza, takowy bardziej nieznośny jest od radia, bo jak zacznie nadawać, to nie wie kiedy skończyć. A nie da się go, jak owe radio, po prostu wyłączyć. I jeszcze poklasku oczekuje. Cóż, nie sposób nie zgodzić się z Andrzejem Majewskim (aforystą, pisarzem, scenarzystą i fotografem), który stwierdził: niektórzy mężczyźni są tak zadufani w sobie, że - śpiewając przy goleniu - oczekują od tego drugiego, że będzie bił brawo.

Osobliwie dokuczliwy jest taki typ w czasie upałów. Czemu? Ano temu, że choć marzysz o tym, by słońce schowało się wreszcie za horyzont i gadatliwy bezczel w końcu dziób zamknął i zasnął, to jakaś cząstka twej duszy buntuje się przeciw temu. Bo gdzieś tak w świadomości brzęczą słowa Valeriu Butulescu (rumuńskiego aforysty, poety i dramatopisarza) - niektórzy sądzą, że Słońce zachodzi tylko po to, by nie przeszkadzać im podczas snu. A ów bezczel, jak nic do takowych należy.

Czasami to tak się zastanawiam, czy owi bezczelni z Francją jakichś związków aby nie mają. Dlaczego akurat z Francją? Ano dlatego, że Emil Cioran (rumuński filozof, teoretyk nihilizmu i eseista piszący przede wszystkim w języku francuskim) stwierdził onegdaj: we Francji wystarczy być bezczelnym, by zdobyć reputację człowieka inteligentnego i dowcipnego. I dodał: We Francji bezczelność zastępuje inteligencję i dowcip. A wiedział co pisze, wszak mieszkał tam od 1937 r. aż do śmierci w 1995 r. Ale mniejsza o to, jaką kulturą fascynują się bezczelni i zadufani. W gruncie rzeczy nie ma to i tak żadnego znaczenia. Nie od dziś wiadomo przecież, że - co zauważył aforysta Kazimierz Chyła - dno odwrócone do góry mieni się być wierzchołkiem.

 

Udostępnij artykuł: