Zadziwiająca odporność dolara

Komentarze ekspertów

Na rynku stopy procentowej przy braku istotniejszych publikacji danych makroekonomicznych wtorkowa sesja przyniosła ostatecznie niewielką zmianę notowań. Niemniej w trakcie dnia widać było dominację spadków rentowności zarówno na krótkim jak i dłuższym końcu krzywej. Rynek, szczególnie w przypadku instrumentów o krótkich terminach wykupu, wspierać mogła wtorkowa aprecjacja złotego (kurs EUR/PLN spadł w okolice na 4,0450). Z kolei stabilizację na dłuższym końcu wspierał brak ruchów na rynkach bazowych.

W najbliższych dniach istotny wpływ na rynek może mieć aukcja obligacji skarbowych. Ministerstwo Finansów podało we wtorkowym komunikacie, że zamierza w czwartek zaoferować papiery serii WZ0124 i DS0725 o wartości 2,5-4,5 mld PLN (w miesięcznym harmonogramie aukcji podana była zbliżona kwota: 2-5 mld PLN). Nie spodziewamy się dużych trudności z plasowaniem emisji, a popyt powinien się rozłożyć równomiernie pomiędzy papiery o stałym i zmiennym kuponie. Za wysokim popytem przemawia przede wszystkim duża zapadalność obligacji skarbowych przypadająca 25 kwietnia i wypłata odsetek od obligacji (łącznie daje to kwotę bliską 19 mld PLN).

Z kolei na rynkach bazowych w środę planowana jest publikacja amerykańskich minutes z posiedzenia FOMC, które odbyło się w dniach 17-18 marca. Warto zwrócić uwagę, że marcowe posiedzenie zainicjowało istotne spadki rentowności na rynku amerykańskich obligacji. Wówczas J. Yellen zwróciła uwagę na to, że zmiana tonu komentarza nie oznacza jednoznacznej sygnalizacji podwyżek stóp procentowych podczas czerwcowego posiedzenia, a ewentualna zmiana polityki pieniężnej możliwa będzie w sytuacji wyraźnej poprawy danych ekonomicznych (szczególnie bacznie będzie analizowany rynek pracy). W podobnym tonie po posiedzeniu wypowiadało się również kilku przedstawicieli FOMC. W naszej ocenie scenariusz odsuniętych w czasie podwyżek stóp, a także ich ostatecznie niższej skali został już przez rynek w dużej mierze zdyskontowany. Niemniej publikacja stenogramów może mieć lekki pozytywny wpływ na globalny rynek stopy procentowej. Bardziej “gołębie” w tonie stwierdzenia będą miały silniejszy wpływ na rynek w świetle ostatnich słabszych od oczekiwań rynkowych danych makroekonomicznych.

Pierwszy handlowy dzień po przerwie świątecznej osłabiła euro. Dolar odrabiał zeszłotygodniowe straty poniesione w reakcji na mocno rozczarowujący raport NFP za marzec (zamiast oczekiwanych 245 tys. nowych miejsc pracy w sektorze poza rolnictwem przybyło ich tylko 126 tys., a dodatkowo rewizji w dół uległy wyniki za luty).

W rezultacie już przed południem wtorkowej sesji dolar odrobił prawie całość piątkowych spadków, prowadząc kurs EURUSD ku wsparciu na 1,08. Indeks dolarowy mierzący siłę “zielonego” w stosunku do koszyka głównych walut przełamał poziom 98,0 punktu po odbiciu z poniedziałkowego dołka na 96,33. Najwyraźniej inwestorzy doszli do wniosku, że jedna słaba dana nie może wpłynąć na dramatyczne pogorszenie obrazu gospodarki amerykańskiej. Tym bardziej, że w poniedziałkowej wypowiedzi prezes oddziału Fed w Nowym Jorku W. Dudley (uważany za gołębia w radzie FOMC) powiedział, że raport NFP “odzwierciedla wiele czynników tymczasowych”, m.in. wymieniając wśród nich wyjątkowo surową zimę, jednocześnie zaznaczając, że ewentualne podwyżki stóp będą “płytkie”. Ponadto, opublikowany we wtorek indeks Sentix dla strefy euro za kwiecień (pokazujący poziom nastrojów wśród europejskich inwestorów) miał wartość 20 pkt i choć okazał się lepszy niż odnotowane miesiąc wcześniej 18,6 pkt, to wypadł nieco słabiej niż oczekiwane przez rynek 20,3 pkt. To też mógł być jeden z impulsów do wtorkowej, przedpołudniowej przeceny wspólnej waluty. Niemniej odporność dolara zadziwia biorąc pod uwagę marcowe dane NFP, o sprzedaży detalicznej, czy dot. zamówieniach na dobra trwałe oddalające perspektywę zaostrzenia polityki monetarnej.

Ostatnie zmiany eurodolara pokazują, że dla waluty amerykańskiej zapowiada się trudny okres ze sporą zmiennością notowań. Choć fundamentalnie nadal prezentuje się on lepiej niż euro to średnioterminowa aprecjacja dolara będzie zapewne poprzeplatana przecenami. Przypisanie znacznie większego prawdopodobieństwa podwyżkom stóp Fed na jesieni niż w połowie roku, daje pretekst do rozwinięcia mocniejszej korekty ostatnich spadków euro. Można zatem oczekiwać dużych wahań przy kolejnych odczytach amerykańskich danych makro. Z technicznego punktu widzenia nadal możliwy jest testu oporu na 1,105 na parze eurodolar. Ryzykiem dla tego scenariusza pozostawać będzie rozwój wydarzeń w Grecji. W czwartek, 9 kwietnia przypada termin spłaty części pożyczki z MFW i do końca nie jest wiadome czy Ateny będą w stanie wywiązać się z zobowiązania, pomimo zapewnień.

Polski kalendarz makroekonomiczny będzie pusty w najbliższych dniach, pierwszą istotną publikację GUS zaprezentuje 15 kwietnia, a będą to dane inflacyjne. Tego dnia kończy się też dwudniowe posiedzenie RPP. W najbliższych dniach złoty będzie więc “skazany” na wpływ czynników globalnych. Podążając za światowymi nastrojami EURPLN stanie przed szansą ugruntowania pozycji poniżej wsparcia na 4,05. Ewentualny ruch pary w górę nie powinien zaś przynieść większego osłabienia naszej waluty niż do 4,11-4,12. Średnioterminowe perspektywy dla złotego nadal pozostają pozytywne. Coraz bardziej prawdopodobne oddalenie momentu rozpoczęcia normalizacji polityki monetarnej Fed w połączeniu z napływem kapitału portfelowego ze względu na uruchomiony przez EBC program QE zaowocuje spadkiem notowań eurozłotego do/poniżej 4,00 w okresie kwiecień-maj.

W środę, w centrum naszej uwagi znajdą się przede wszystkim zapiski z marcowego posiedzenia FOMC.  Szczególnej analizie poddane będą fragmenty minutes dotyczące powodów, które stały za obniżeniem prognoz PKB, inflacji, naturalnego bezrobocia i ścieżki stóp procentowych. Raport FOMC opublikowany zostanie jednak już po zamknięciu sesji europejskiej, stąd wcześniej analizie podlegać będą dane dot. zamówień w przemyśle Niemiec i wyniki w sprzedaży detaliczne w strefie euro.  Dane te powinny wspierać euro na rzecz dolara.

Mirosław Budzicki,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

 

Udostępnij artykuł: