Zagranica: Inwestorzy powinni się martwić

BANK 2014/05

Reforma sektora finansowego w Chinach weszła w fazę realizacji. Powstają prywatne banki, rozszerzony został korytarz juana w drodze do pełnego urynkowienia. Są to symptomy poważnych zmian, których celem ma być całkowite otwarcie rynku kapitałowego i finansowego do 2020 r. "Inwestorzy powinni się martwić" - napisał, komentując niejako te przeobrażenia, George Magnus z "Financial Times".

Reforma sektora finansowego w Chinach weszła w fazę realizacji. Powstają prywatne banki, rozszerzony został korytarz juana w drodze do pełnego urynkowienia. Są to symptomy poważnych zmian, których celem ma być całkowite otwarcie rynku kapitałowego i finansowego do 2020 r. "Inwestorzy powinni się martwić" - napisał, komentując niejako te przeobrażenia, George Magnus z "Financial Times".

Monika Rotulska

Spowolnienia gospodarki Chin oczekiwano już od dawna. – W latach 2014-2018 wzrost zwolni do 6,47 proc. PKB w ujęciu rocznym – przewiduje MFW. Z pewnym zaskoczeniem analitycy przyjęli fakt, że nie nastąpiło to w trakcie kryzysu w 2009 r. Zgodnie z teorią regresji do średniej w końcu musiał nastąpić moment, w którym gospodarka Państwa Środka znacząco wyhamowałaby. Oczywiście, Chiny to swego rodzaju ewenement, bowiem państwo to miało trzy następujące po sobie okresy przyspieszonego wzrostu: 1968-1977 – średnio 4,33 proc. rocznie, 1977-1991 – 7,61 proc. rocznie i 1991-2010 – 8,63 proc. rocznie. To jedyny kraj, którego szybki wzrost trwał nieprzerwanie przez 32 lata (dla porównania – w Singapurze 30 lat, a w Indonezji 29 lat). Przyzwyczaiło to już wielu ekonomistów do traktowania znaczącego wzrostu niemal jako pewnika.

Koniec dwucyfrowego wzrostu

– Kluczowym wskaźnikiem dla Chin jest poziom zatrudnienia, a nie sty- mulowanie wzrostu gospodarczego – stwierdził na kwietniowej konferencji prasowej minister finansów Lou Jiwei. Rzeczywiście, oczekiwany wzrost PKB o 7,5 proc. nie napawa optymizmem. W dodatku w pierwszym kwartale br. był niższy od przewidywanego, podobnie jak to miało miejsce w latach ubiegłych. W 2012 i 2013 r. wzrost PKB w analogicznym okresie spadał rokrocznie do nieco ponad 6 proc., ale po podjęciu przez władze kroków na rzecz wzmocnienia infrastruktury, wynik się poprawiał.

Niewątpliwie niepewność polityczna mogła mieć tu swój hamujący wpływ na eksport, co odczuli Chińczycy w lutym i marcu, kiedy to oczy świata zwrócone były na Ukrainę. Deficyt handlowy w lutym wyniósł 23 mld dolarów, podczas gdy oczekiwano nadwyżki salda w wysokości 14 mld dolarów. Powodem tego był drastyczny spadek eksportu o ponad 18 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Jest to największy eksportowy dół od 2009 r.

W sektorze to nowość, na którą zezwoliły w połowie marca chińskie władze. Na razie powołano do życia pięć instytucji, a ich założycielami są chińskie firmy z wielkiego biznesu, na każdy z nowopowstałych banków przypadają co najmniej dwie. I tak, internetowa platforma handlowa Alibaba stworzy bank z producentem części samochodowych Holdingiem Wanxiang, który niedawno nabył firmę Fisker. Wśród inwestorów znalazł się potentat telekomunikacyjny Tencet i linie lotnicze YUNEYAO oraz Fosun Internacional (właściciel firmy turystycznej ClubMed), producent wyrobów miedzianych Huabei Group, producent sprzętu do elektrowni CHINT Group oraz producent plastików Huafeng Group, a także dwie firmy z branży farmaceutycznej.

Utworzenie prywatnego sektora bankowości jest odpowiedzią na nadmierne uzależnienie chińskiej gospodarki od banków państwowych, które przyznają kredyty głównie wielkim państwowym koncernom. To ogranicza dostęp do kredytów małym i średnim przedsiębiorstwom, chociaż tworzą one 60 proc. PKB Chin oraz 75 proc. nowych miejsc pracy.

Alibaba w szarej strefie

Bez wątpienia liberalizacja sektora finansowego będzie korzystna dla sprzedaży detalicznej największej w Chinach platformy handlowej Alibaba (współzałożyciela prywatnego banku), która ma już doświadczenie na rynku finansowym i ogromną bazę klientów. W dodatku ich aktywność finansowa jest problemem władz, bowiem doskonale wpisuje się w schemat szarej strefy chińskiej bankowości. W czerwcu ub.r. Alibaba uruchomił własny fundusz Yu’e Bao. Pod koniec lutego br. liczba inwestorów przekroczyła 81 mln osób, a suma zebranych funduszy w drugim tygodniu marca br. wyniosła 81 mld dolarów, z czego wynika, że jest on czwartym co do wielkości funduszem na świecie. Analitycy uważają, że powodem tak wielkiej jego popularności w Chinach jest oprocentowanie depozytów, które wynosi 6 proc., podczas gdy limit dla organizacji państwowych to 3,3 proc. w skali roku od depozytów detalicznych oraz 0,35 proc. od depozytów na żądanie. Podobny produkt ma firma Tencent.

Przypomnijmy, że w Chinach szara strefa funkcjonuje w formie produktów powierniczych. Pierwsze tego typu produkty pojawiły się w 2004 r. a głównym katalizatorem ich wzrostu były bardzo niskie stawki depozytów bankowych. Do tej pory niski puł...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: