Zagranica: Kryzys walutowy na Białorusi

BANK 2011/06

Handel walutami na białoruskim rynku międzybankowym praktycznie zamarł. Kto ma "zielone", ten po prostu je trzyma. Tylko w maju tego roku w ciągu dwóch tygodni wartość amerykańskiego dolara do białoruskiego rubla wzrosła z 4500 do 7500, a nawet do 10 000 i stale rośnie.

Handel walutami na białoruskim rynku międzybankowym praktycznie zamarł. Kto ma "zielone", ten po prostu je trzyma. Tylko w maju tego roku w ciągu dwóch tygodni wartość amerykańskiego dolara do białoruskiego rubla wzrosła z 4500 do 7500, a nawet do 10 000 i stale rośnie.

Monika Rotulska

Rozbieżność między kursem faktycznym a oficjalnym postępuje niemal w tempie geometrycznym. W związku ze wzrastającym zagrożeniem niewypłacalności państwa białoruskiego rośnie również odsetek złych kredytów, nie mówiąc już o białoruskich papierach dłużnych, których każdy chce się pozbyć, a nikt ich nie chce kupować. Półki sklepowe od maja świecą pustkami. Ludność ucieka od białoruskiego rubla, lokując pieniądze w cokolwiek. Jeśli w marcu był to chociażby sprzęt AGD, to w kwietniu artykuły spożywcze, takie jak mąka, cukier czy makaron.

Tylko na 30-50 proc. wartości szacuje agencja ratingowa Standard & Poor’s możliwość zwrotu długu bankom komercyjnym w przypadku niewywiązania się przez Białoruś ze spłaty na rynku papierów dłużnych. Dług naszego wschodniego sąsiada w stosunku do PKB na początku tego roku wynosił 52 proc. i stale wzrasta. Można nawet powiedzieć, że Białoruś wpadła w spiralę zadłużenia, bowiem jego wartość w stosunku do 2010 r. wzrosła, aż o 30 proc. W dodatku za dwa lata Mińsk będzie musiał znaleźć aż 8 mld dolarów na spłatę wierzytelności. Sama obsługa zagranicznego zadłużenia to kolejne 695 mln dolarów rocznie. Ta sama agencja pod koniec marca obniżyła jeszcze o 1 punkt białoruski rating kredytowy do poziomu B. Oznaczało to już wówczas, że lokowanie pieniędzy w białoruskie papiery dłużne obarczone było dużym ryzykiem i de facto sprowadzało się do negatywnej rekomendacji.

Tylko matuszka Rasija

Gospodarka białoruska jako relikt postsowiecki to nadal przede wszystkim sektor państwowy, w dodatku działający na zasadzie nakazowo-rozdzielczego planowania. Do niedawna jakoś to funkcjonowało, bowiem kraj „batki” Łukaszenki mógł kupować od Rosji na preferencyjnych warunkach ropę naftową i gaz. Od kilku lat Moskwa nie chce już sponsorować Mińska, zwłaszcza że ten ostatnio wykazywał spore chęci emancypacji. Wystarczy tu chociażby przypomnieć o intensyfikacji współpracy między Mińskim i Pekinem w ciągu ostatnich dwóch lat (od kiedy to datuje się ochłodzenie relacji z Rosją), która zaowocowała 15 mld dolarów kredytów na preferencyjnych warunkach. W tym 5,7 mld dolarów udzielone przez China Development Bank na finansowanie projektów inwestycyjnych z udziałem chińskich przedsiębiorstw; 8,3 mld dolarów dla ministerstwa finansów Białorusi oraz miliard dolarów od ExImbank dla rządu, przy czym już w umowie zaznaczono, że mogą one zostać wykorzystane na spłatę zadłużenia. Pod koniec ubiegłego roku tuż po październikowej wizycie Łukaszenki w Pekinie szef Narodowego Banku Białorusi zapewniał, że przedstawicielstwa chińskich banków niewątpliwie zagoszczą na Białorusi w 2011 r., a najpóźniej 2012 ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: