Zagranica: Nadchodzi czas reform (cz. 2)

BANK 2010/06

Bez jego kompletnej i zdecydowanej reformy amerykańskiego systemu monetarno-bankowego światowej gospodarce grożą kolejne kryzysy, a w końcu całkowite załamanie.

Bez jego kompletnej i zdecydowanej reformy amerykańskiego systemu monetarno-bankowego światowej gospodarce grożą kolejne kryzysy, a w końcu całkowite załamanie.

Jan Fijor

W poprzednim artykule poświęconym analizie obecnego kryzysu pisaliśmy, że załamanie na rynku finansowym w 2008 r. było pośrednio skutkiem istnienia bankowości opartej na pieniądzu fiducjarnym i banku centralnym. Zarzut ten, zwłaszcza w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych, można poszerzyć o standard złota, czyli objąć nim cały system monetarno-bankowy.

Dwa wydarzenia

To nie przypadek, że powołanie amerykańskiego banku centralnego, znanego jako Federal Reserve Bank (FED) zbiegło się w czasie z uchwaleniem bardzo kontrowersyjnej, szesnastej poprawki do konstytucji, nakładającej na obywateli podatek dochodowy. Oba te wydarzenia miały miejsce w 1913 r.

Formalnie bank centralny miał ułatwiać prowadzenie stabilnej polityki monetarnej, utrzymując dzięki swemu monopolowi równowagę pieniężną. Do tego jednak podatek dochodowy nie był potrzebny. Przez blisko półtora wieku Stany Zjednoczone rozwijały się bez podatku dochodowego, opierając dochody rządu na akcyzie i podatkach pośrednich, i to wystarczało. Podatek potrzebny był w innym celu: (a) do finansowania wydatków publicznych oraz (b) bezprecedensowego wzmocnienia sektora bankowego. Nie mówiło się o tym głośno, gdyż takie postawienie sprawy godziło w fundamenty amerykańskiego kapitalizmu, opartego na konstytucyjnej nieinterwencji rządu w gospodarkę, a także w zasadzie równouprawnienia wszystkich sektorów. Jednakże, jak pisze Milton Friedman, sprawa była jasna: FED – bezpośrednio, jako monopolista emisji pieniądza i regulator jego podaży, czy też pośrednio, jako bank „ratunkowy” dla banków komercyjnych – służył za dostarczyciela kredytów dla państwa, zaś podatek dochodowy potrzebny był do ich sfinansowania. W ten sposób rząd miał coraz więcej pieniędzy, za które mógł kupować głosy wdzięcznego elektoratu, banki zaś pewność, że rząd nie zbankrutuje i swoje długi spłaci.

Głównymi narzędziami polityki monetarnej FED stały się: (a) regulacja podaży pieniądza, co sprowadzało się do ręcznego sterowania tzw. oprocentowaniem bazowym, oraz (b) system rezerw cząstkowych, zachęcający banki komercyjne do poszerzania bazy kredytowej. W takich warunkach nawet systemowa kontrola podaży pieniądza, jaką był standard złota, nie stanowiła większej przeszkody. Na wszelki wypadek, 20 lat później, zniesiono i tę barierę. Odtąd Biały Dom mógł sobie pozwalać na szaleństwa. Zaczęło się od sławetnej wojny wypowiedzianej nędzy przez Kennedy’ego i Johnsona, potem Ronald Reagan niszczył imperium zła, a później poszło samo – Bill Clinton w ciągu jednej kadencji zwiększył budżet federalny z l100 do 1300 mld dolarów, Bush rozdął go o dalsze 40 proc., a Obama już w pierwszych dniach swej prezydentury doł...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: