Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2016/09

Stress testy coraz bardziej optymistyczne Europejski Nadzór Finansowy przetestował po raz kolejny kryzysową odporność banków. Tym razem pod lupę wzięto tych 51, które poprzednim razem wypadły nie najlepiej bądź tylko poprawnie. Skoncentrowano się na ogólnej ocenie. Wynika z niej, że generalnie banki europejskie podniosły już na tyle kapitał własny i poradziły sobie z toksycznymi aktywami i złymi kredytami, iż powinny przetrwać bez problemu kolejny kryzys podobny do tego z lat 2007-2008.

Stress testy coraz bardziej optymistyczne Europejski Nadzór Finansowy przetestował po raz kolejny kryzysową odporność banków. Tym razem pod lupę wzięto tych 51, które poprzednim razem wypadły nie najlepiej bądź tylko poprawnie. Skoncentrowano się na ogólnej ocenie. Wynika z niej, że generalnie banki europejskie podniosły już na tyle kapitał własny i poradziły sobie z toksycznymi aktywami i złymi kredytami, iż powinny przetrwać bez problemu kolejny kryzys podobny do tego z lat 2007-2008.

Ale czarne owce też się znalazły. Kilka banków dostało ostrzeżenia, a zupełnie poległ włoski Monte dei Paschi di Siena. Jego sytuacja finansowa jest od dłuższego czasu kiepska, a to przez nadmiar złych kredytów. Gdyby w tym roku zaczęła się założona przez scenariusz stress testów recesja, jeszcze w roku 2018 wypłacalność Monte dei Paschi byłaby ujemna (-2,44%). Musi on bardzo szybko podwyższyć swój kapitał własny o 5 mld euro i rozmawia z włoskimi bankami oraz amerykańskimi bankami inwestycyjnymi na temat pozyskania tych pieniędzy w zamian za część akcji. Żółte kartki dostały też Allied Irish Bank (wypłacalność w 2018 r. +4,31 %), austriacki Reiffeisen (+6,12 %), hiszpański Banco Popular (+ 6,13 %) oraz Bank of Ireland (+6,15 %.). Jedyny polski bank wzięty pod lupę, PKO BP, wypadł dobrze, uzyskał współczynnik wypłacalności na poziomie +11,44 proc, w sytuacji, gdy za próg bezpieczeństwa uznawane jest +7%.

Włochy mimo wszystko miną podłożoną pod europejski system bankowy?

Kiepski wynik Monte dei Paschi w stress testach wywołał ogólnoeuropejskie zainteresowanie kondycją włoskiej bankowości.

Według części analityków to właśnie z Italii może nadejść kolejny ewentualny kryzys. Włoskie banki mają gigantyczny portfel niespłaconych kredytów – 360 mld euro. Do końca tego roku może to być nawet 390 mld. Zadecydowały bardzo niskie stopy procentowe w połączeniu ze zmianami w prawie mającymi ulżyć kredytobiorcom, w efekcie czego Włosi przestają spłacać kredyty na masową skalę. Rząd planował zasilić banki pomocą rzędu 40 mld euro, ale nie uzyskał na to zgody Komisji Europejskiej. Zgodnie bowiem z zasadami unii bankowej, banki powinny ratować wypłacalność w pierwszym rzędzie z pieniędzy udziałowców i wierzycieli. Obywatele Włoch wpadli zatem w panikę, że mogą rychło stracić aż 31 mld euro z oszczędności ulokowanych w bankach. Słaba gospodarka, rozczarowanie z powodu dyktatu brukselskiego, napływ imigrantów, którzy w ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2016/07-08

lead

lead

PierwszyAkapit

DrugiAkapit

TrzeciAkapit

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2016/04

Trzymajcie się z daleka od rosyjskich obligacji. Taką sugestię wystosowały wobec banków zgodnie: amerykański Departament Stanu i Unia Europejska. Chodzi o pierwszą od zajęcia Krymu emisję euroobligacji przez rząd rosyjski. Kreml zaplanował pozyskać za pomocą 10-letnich obligacji około 3 mld euro. Jednak władze amerykańskie i UE doszły do wniosku, że pieniądze te mogą być wykorzystane na rozwój rosyjskiego potencjału zbrojeniowego. Amerykańskie banki postanowiły nie narażać się administracji, dlatego w komplecie postanowiły nie korzystać z oferty Kremla. Groźba działań administracji amerykańskiej na rzecz obniżenia wiarygodności "nieposłusznych" instytucji finansowych zrobiła swoje. Część banków europejskich też postanowiła trzymać się z daleka od rosyjskich obligacji, część waha się. Sprawa pokazała przy okazji, jak nieprecyzyjnie określone są sankcje UE wobec Rosji za zajęcie Krymu i agresję na wschodnią Ukrainę. Nie uwzględniono w nich zakazu kupowania rosyjskich obligacji, dlatego naciski na europejskie banki mają raczej nieformalny charakter.

Trzymajcie się z daleka od rosyjskich obligacji. Taką sugestię wystosowały wobec banków zgodnie: amerykański Departament Stanu i Unia Europejska. Chodzi o pierwszą od zajęcia Krymu emisję euroobligacji przez rząd rosyjski. Kreml zaplanował pozyskać za pomocą 10-letnich obligacji około 3 mld euro. Jednak władze amerykańskie i UE doszły do wniosku, że pieniądze te mogą być wykorzystane na rozwój rosyjskiego potencjału zbrojeniowego. Amerykańskie banki postanowiły nie narażać się administracji, dlatego w komplecie postanowiły nie korzystać z oferty Kremla. Groźba działań administracji amerykańskiej na rzecz obniżenia wiarygodności "nieposłusznych" instytucji finansowych zrobiła swoje. Część banków europejskich też postanowiła trzymać się z daleka od rosyjskich obligacji, część waha się. Sprawa pokazała przy okazji, jak nieprecyzyjnie określone są sankcje UE wobec Rosji za zajęcie Krymu i agresję na wschodnią Ukrainę. Nie uwzględniono w nich zakazu kupowania rosyjskich obligacji, dlatego naciski na europejskie banki mają raczej nieformalny charakter.

Obligacje państwowe jednak ryzykowne? Do takiego wniosku doszła Komisja Europejska i zamierza jeszcze w tym półroczu zaproponować regulacje, które uznają obligacje państwowe za papiery ryzykowne i banki, które je nabyły, powinny zabezpieczyć je na kapitale własnym. Od czasu kryzysu finansowego groźba niewypłacalności części państw strefy euro stała się realna.

W dodatku KE wszczęła też wstępne śledztwo na temat bankowej zmowy kartelowej w obrocie obligacjami posiadającymi gwarancje państwowe. Chodzi głównie o zmowę cenową przy sprzedaży obligacji emitowanych przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz niemieckie landy. Na tym etapie śledztwa Komisja Europejska nie ujawniła, o jakie banki chodzi.

Bank Anglii szykuje „tratwę ratunkową”. Co prawda w sondażach powoli zaczęli zyskiwać przewagę zwolennicy pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, jednak prawdopodobieństwo, że w referendum 23 czerwca górę wezmą zwolennicy wyjścia z niej, jest wciąż duże. Dlatego, by zapobiec gwałtownym perturbacjom na brytyjskich rynkach finansowych, Bank Anglii przygotował specjalną finansową „tratwę ratunkową”. Banki i inne instytucje finansowe, bojące się utraty płynności, mogą zwrócić się do niego o dodatkowy zastrzyk finansowy. Przewidziano trzy terminy na uzyskanie finansowego wsparcia: 14, 21 i 28 czerwca. Analitycy przestrzegają eurosceptyków, że wyjście z UE może kosztować Wielką Brytanię, do 2020 r., 100 mld funtów i blisko milion utraconych miejsc pracy. Strat tych nie powetuje nawet zawarcie przez rząd brytyjski dwustronnych umów handlowych z członkami UE

Brytyjskie sfery gospodarcze podzielone w sprawie Brexitu. Londyński „The Times” opublikował list otwarty 200 najwyższych rangą przedstawicieli brytyjskiego biznesu, ostrzegający przed negatywnymi konsekwencjami ekonomicznymi wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Wśród sygnatariuszy listu są prezesi 36 ze 100 największych brytyjskich spółek. Ważnym sygnałem dla biznesu było lekkie załamanie kursu funta po tym, jak wpływowy burmistrz Londynu Boris Johnson ogłosił, że angażuje się na rzecz Brexitu. Z punktu widzenia zwykłego obywatela Brexit nie byłby odczuwalny od razu dla obydwu stron – Londyn nie jest w strefie euro, zachował kontrole graniczne. Co więcej, wyjście Brytyjczyków mogłoby doprowadzić do wyraźnego podziału na dwie Unie dwóch różnych prędkoś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2016/01

W gospodarce UE wreszcie drgnęło. Według Banku Światowego wzrost unijnej gospodarki, liczonej jako całość, wyniósł w roku 2015 dwa procent. Tendencja ma utrzymać się w roku 2016, Bank Światowy prognozuje 2,1 proc. wzrostu. Czynnikami wzrostu są spadek cen surowców, rosnący optymizm w europejskim biznesie oraz luźna polityka fiskalna. Dzięki trwałemu wzrostowi zmniejszyć się ma w zjednoczonej Europie skala ubóstwa, która wzrosła po 2008 r. z powodu kryzysu gospodarczego. Z kolei jako czynniki ryzyka Bank Światowy wymienia: możliwe zawirowania geopolityczne, zmienność zachowań inwestorów na rynkach finansowych oraz wciąż dość niską stopę inwestycji

W gospodarce UE wreszcie drgnęło. Według Banku Światowego wzrost unijnej gospodarki, liczonej jako całość, wyniósł w roku 2015 dwa procent. Tendencja ma utrzymać się w roku 2016, Bank Światowy prognozuje 2,1 proc. wzrostu. Czynnikami wzrostu są spadek cen surowców, rosnący optymizm w europejskim biznesie oraz luźna polityka fiskalna. Dzięki trwałemu wzrostowi zmniejszyć się ma w zjednoczonej Europie skala ubóstwa, która wzrosła po 2008 r. z powodu kryzysu gospodarczego. Z kolei jako czynniki ryzyka Bank Światowy wymienia: możliwe zawirowania geopolityczne, zmienność zachowań inwestorów na rynkach finansowych oraz wciąż dość niską stopę inwestycji

Komisja Europejska chce zbudować prawdziwy wspólny rynek finansowy.

Komisja Europejska prowadzi trzymiesięczny okres konsultacji i na wiosnę zamierza ogłosić plan działań w kierunku usunięcia barier ograniczających korzystanie z usług finansowych za granicą kraju członkowskiego, czyli w innych krajach UE. Do tej pory jedynie 3 proc. mieszkańców Unii skorzystało z usług finansowych w innych krajach członkowskich, a tylko 1 proc. wzięło tam kredyt. W całej operacji nie chodzi o totalne ujednolicenie rynku finansowego, bo ze względu na różnice siły nabywczej obywateli w różnych krajach członkowskich – nie jest to możliwe. Stworzenie zachęt do skorzystania z oferty finansowej w innym kraju UE ma generalnie doprowadzić do spadku kosztów usług finansowych. W starej Unii sporo niższe jest na przykład oprocentowanie kredytów hipotecznych niż w Polsce, na Węgrzech, w Bułgarii czy Rumunii. Odwrotnie jest natomiast z ubezpieczeniami samochodów – szczególnie wysokie kwoty płacą Włosi. Ogromne różnice między poszczególnymi krajami utrzymują się też w kosztach posiadania karty kredytowej. Komisja Europejska chce przynajmniej spłaszczyć te koszty.

Pazerny eurodeputowany.

48 godzin spędził w szwajcarskim areszcie 62-letni czeski eurodeputowany z ramienia komunistów – Miloslav Ransdorf. W towarzystwie trzech Słowaków wszedł do oddziału Zuercher Kantonalbank i usiłował wypłacić… 350 mln franków. Ponieważ pracownicy banku wykryli rozbieżności w dokumentach przedstawionych przez przybyłych – wezwali policję. Ransdorf i dwaj Słowacy zostali po serii przesłuchań zwolnieni, trzeci ze Słowaków trafił do aresztu śledczego pod ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2015/04

Europejczyk, Chińczyk - dwa bratanki. Biznes to biznes, dlatego największe potęgi gospodarcze Unii Europejskiej: Wielka Brytania, Niemcy i Francja postanowiły dołączyć do chińskiej inicjatywy: AIIB, czyli Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Europejczyk, Chińczyk - dwa bratanki. Biznes to biznes, dlatego największe potęgi gospodarcze Unii Europejskiej: Wielka Brytania, Niemcy i Francja postanowiły dołączyć do chińskiej inicjatywy: AIIB, czyli Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Opracował Jacek Biernacki – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Władze w Pekinie stworzyły AIIB w październiku ubiegłego roku, zapraszając inne kraje do udziału w bardzo sprytny sposób: oferując status członka założyciela. I do tej pory akces zgłosiło już ponad 30 państw, w tym druga obok Chin azjatycka potęga: Indie. Bank ma mieć kapitał założycielski 100 mld dolarów i inwestować w azjatycką infrastrukturę: przede wszystkim w transport, energetykę i telekomunikację. Szacuje się, że w tych dziedzinach potrzeby inwestycyjne Azji wynoszą aż 8 bilionów dolarów, a zatem to biznes pewny i długofalowy.

Chińczycy nie ukrywali, że AIIB miałby stać się swoistą konkurencją dla Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego czy Azjatyckiego Banku Rozwoju. Dlatego powstanie AIIB bardzo chłodno przyjęli Amerykanie, obawiający się w dodatku, że nowa inicjatywa ugruntuje chińską dominację ekonomiczną w Azji. Innych to nie odstrasza: przystąpienie zadeklarowali także Włosi oraz Australijczycy. Ci ostatni, by nie robić przykrości Waszyngtonowi, ogłosili jednak, że ostateczną decyzję podejmą wtedy, gdy działania i procedury AIIB spełnią zasady przejrzystości. Na razie Chińczycy zrezygnowali z prawa weta przy podejmowaniu decyzji w AIIB, co zachęciło europejskie potęgi do włączenia się w prace nowej instytucji bankowej. Przy okazji słynny amerykański portal Huffington Post zakpił sobie z niezaradności polityczno-propagandowej ekipy Baracka Obamy, która przestarzałymi metodami – przejazdem kolumny pancernej – chce umacniać swoje wpływy w Europie Środkowej i uśmierzać antyrosyjskie obawy. Chińczycy, zdaniem lewicującego Huffington Post stosują bardziej nowoczesne i wyrafinowane sposoby – utrzymują dobre układy z Kremlem i jednocześnie kupują sobie przychylność Europy perspektywą zyskownej ekspansji kapitałowej w Azji.

Tańsze transakcje kartami płatniczymi w Europie coraz bliżej. Parlament Europejski przegłosował obniżenie interchange od transakcji kartami płatniczymi. Nowe przepisy wejdą w życie prawdopodobnie w maju. W transakcjach zagranicznych opłata spadnie do 0,2 proc. dla kart debetowych i 0,3 proc. dla kart kredytowych. W transakcjach na rynku wewnętrznym przez pięć lat poszczególne kraje członkowskie mogą jeszcze zezwolić na naliczanie opłaty w wysokości 0,2 proc. średniej wszystkich transakcji na wewnętrznym rynku. Potem ma to być sztywno 0,2 ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2014/12

Europejskie banki będą płacić podatki w krajach, w których działają. Ma to zapobiegać przenoszeniu zysków do państw, gdzie opodatkowanie jest niższe. Odchodzący członkowie Komisji Europejskiej uważają, że nowe zasady płacenia podatków nie osłabią kondycji finansowej banków. Decyzja ta to pokłosie "afery luksemburskiej", gdy okazało się, ze ponad 300 wielkich firm, w tym banków, wynegocjowało z rządem Luksemburga poufne umowy, gwarantujące im płacenie niższych podatków w tym kraju.

Europejskie banki będą płacić podatki w krajach, w których działają. Ma to zapobiegać przenoszeniu zysków do państw, gdzie opodatkowanie jest niższe. Odchodzący członkowie Komisji Europejskiej uważają, że nowe zasady płacenia podatków nie osłabią kondycji finansowej banków. Decyzja ta to pokłosie "afery luksemburskiej", gdy okazało się, ze ponad 300 wielkich firm, w tym banków, wynegocjowało z rządem Luksemburga poufne umowy, gwarantujące im płacenie niższych podatków w tym kraju.

Opracował Jacek Biernacki – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Walka o osłabienie amerykańskich regulacji bankowych.

Unia Europejska zamierza ostro walczyć podczas negocjacji na temat umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi o to, by europejskie banki, działające na rynku amerykańskim lub na niego wchodzące, nie były obciążane amerykańskimi regulacjami powyżej tego, co absolutnie niezbędne, gdyż zmieni to w sposób niekorzystny rynkowe warunki ich działania. Podobno część krajów Unii wręcz zażądała od Komisji, by przyjęła twardy kurs w negocjacjach i nie rzucała ręcznika na ring wcześniej, niż będzie to absolutnie jedynym wyjściem.

Taka postawa irytuje nawet niezależnych amerykańskich ekspertów. Ich zdaniem, Europejczykom przydałyby się twardsze regulacje bankowe, gdyż banki z Europy są słabsze rynkowo. Tymczasem żąda się dla nich furtki do obejścia amerykańskiego prawa, by zaistniały na tamtejszym rynku. W tej sytuacji postawa negocjacyjna administracji amerykańskiej może być równie twarda.

Europejski Bank Centralny rządzi!

Formalnie od listopada przejął nadzór nad blisko 130 największymi bankami Eurolandu. Dominująca pozycja EBC i wspólny fundusz pozwalający na kontrolowany upadek banków uważane są przez brukselskich ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2014/11

Znów kary za zmowy kartelowe. JP Morgan, UBS i Credit Suisse to kolejne banki ukarane przez Komisję Europejską za zmowy kartelowe. Tym razem jednak suma nie jest drastycznie wysoka - kara wynosi łącznie 94 mln euro. Według KE JP Morgan uczestniczył w latach 2008-2009 w manipulacjach wskaźnikiem LIBOR dla franka szwajcarskiego. Zapłaci za to ponad 61,5 mln euro (wliczono już 20 proc. rabatu za współpracę z KE w czasie dochodzenia). Wszystkie trzy ukarane banki w 2007 r. manipulowały ceną instrumentów pochodnych denominowanych we frankach szwajcarskich.

Znów kary za zmowy kartelowe. JP Morgan, UBS i Credit Suisse to kolejne banki ukarane przez Komisję Europejską za zmowy kartelowe. Tym razem jednak suma nie jest drastycznie wysoka - kara wynosi łącznie 94 mln euro. Według KE JP Morgan uczestniczył w latach 2008-2009 w manipulacjach wskaźnikiem LIBOR dla franka szwajcarskiego. Zapłaci za to ponad 61,5 mln euro (wliczono już 20 proc. rabatu za współpracę z KE w czasie dochodzenia). Wszystkie trzy ukarane banki w 2007 r. manipulowały ceną instrumentów pochodnych denominowanych we frankach szwajcarskich.

Od kogo i po ile na fundusz upadłościowy. Wielkość i ponoszone ryzyko – te czynniki mają, według decyzji Komisji Europejskiej, wpływać na wysokość wkładu banku do unijnego funduszu upadłościowego o docelowej wysokości 55 mld euro. Banki najmniejsze i kasy oszczędnościowe będą płacić ryczałty w wysokości od 1000 do 50 tys. euro rocznie. Zdaniem KE, małe instytucje finansowe, z bilansem rocznym poniżej miliarda euro, zwykle nie zajmują się ryzykownymi przedsięwzięciami, zatem niewielkie są szanse, by miały korzystać z pieniędzy przeznaczonych na kontrolowaną upadłość. Natomiast największe banki sfinansują lwią część funduszu – i dlatego, że dysponują największymi aktywami, i dlatego, że skłonność do ryzyka jest w nich największa. Fundusz upadłościowy ma zapobiegać w przyszłości znanym z pierwszych lat obecnego kryzysu sytuacjom, gdy miliardy z pieniędzy ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2014/07-08

Rosyjsko-chińska odpowiedź ratingowa. Rosja i Chiny porozumiały się w sprawie stworzenia wspólnej agencji ratingowej, która rozpocznie działalność od oceny rosyjsko-chińskich projektów inwestycyjnych - poinformował rosyjski minister finansów Anton Siłuanow. Podkreślił podczas podróży do Chin, że agencja powstanie na bazie istniejących już instytucji. - Chcemy, aby ratingi były apolityczne - podkreślił Siłuanow w oświadczeniu wysłanym przez jego biuro prasowe. To kolejny w ostatnim czasie przykład wzmacniania współpracy między Moskwą a Pekinem. W drugiej połowie maja podpisano kontrakt na dostawy rosyjskiego gazu do Chin.

Rosyjsko-chińska odpowiedź ratingowa. Rosja i Chiny porozumiały się w sprawie stworzenia wspólnej agencji ratingowej, która rozpocznie działalność od oceny rosyjsko-chińskich projektów inwestycyjnych - poinformował rosyjski minister finansów Anton Siłuanow. Podkreślił podczas podróży do Chin, że agencja powstanie na bazie istniejących już instytucji. - Chcemy, aby ratingi były apolityczne - podkreślił Siłuanow w oświadczeniu wysłanym przez jego biuro prasowe. To kolejny w ostatnim czasie przykład wzmacniania współpracy między Moskwą a Pekinem. W drugiej połowie maja podpisano kontrakt na dostawy rosyjskiego gazu do Chin.

Opracowali: Jacek Biernacki (JB) i Anna Waśkiewicz (AW)
– dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Pod koniec kwietnia agencja ratingowa Standard and Poor’s obniżyła, po raz pierwszy od ponad pięciu lat, rating Rosji z poziomu BBB do BBB minus, tłumacząc swą decyzję rosnącym napięciem w stosunkach rosyjsko-ukraińskich. Zaniepokojeni zagraniczni inwestorzy wycofali w pierwszym kwartale 2014 r. z Rosji około 70 mld dolarów, więcej niż w całym 2013 r. Według Banku Światowego w 2014 r. inwestorzy mogą wycofać z Rosji łącznie 150 mld dolarów. Standard and Poor’s przypomina, że gospodarka rosyjska w ub.r. wzrosła tylko o 1,3 proc. MFW prognozuje, że w tym roku wzrost PKB Rosji wyniesie zaledwie 0,2 proc. (AW)

Londyn nie zapłaci.

„The Times” informuje, że Komisja Europejska oczekuje podwyższenia podatków w Wielkiej Brytanii. Według gazety, zasugerowała ona nowy podatek gruntowy i od nieruchomości, rezygnację ze sztandarowej reformy zasiłków, wyższe nakłady na opiekę nad dziećmi oraz dofinansowanie społecznego sektora mieszkaniowego zamiast wspierania prywatnego rynku nieruchomości. Kanclerz skarbu George Osborne oświadczył, że Komisja ma rację, iż Europa musi dołożyć więcej starań, aby uzyskać wzrost gospodarczy. Ale właśnie dlatego Wielka Brytania nie odstąpi od swego długoterminowego planu redukcji deficytu państwa, tworzenia miejsc pracy, obniżania podatku dochodowego oraz kontrolowania zasiłków i imigracji. Jeden z konserwatywnych posłów, cytowany przez gazetę, uznał postulaty Komisji za szlachetne, ale dodał: „jeśli chcą nam mówić, jak mamy wydawać własne pieniądze, to niech staną do wyborów”. Inny poseł przypomniał, że „Komisja przyczyniła się do bankructwa strefy euro i do najbardziej antyunijnego wyniku eurowyborów w historii”.

„The Times” dodaje, że Bruksela nie zmieniła swego myślenia nawet w obliczu tej porażki. Komisja chce zwiększyć tegoroczny budżet o 4,73 mld euro na pomoc w tworzeniu miejsc pracy, na rozwój gospodarczy i dla Ukrainy. Bruksela chce uzyskać ponad 2 mld euro w formie dodatkowych składek. Argumentuje, że Londyn sam głosował za zwiększeniem pomocy dla bezrobotnej młodzieży i dla Kijowa. Brytyjskie ministerstwo skarbu uważa jednak, że te sumy powinno się wygospodarować z obecnego budżetu, o którego zamrożenie tak usilnie zabiegał rząd w Londynie. Zapowiedziało, że wspólnie z innymi państwami Wielka Brytania będzie naciskać na dochowanie wywalczonej przez premiera Davida Camerona dyscypliny finansowej w budżecie Komisji Europejskiej. (AW)

Uczciwy jak Włoch.

Niesamowita pointa napadu na jeden z banków w Mediolanie – złodziej obiecał, że odda zrabowaną sumę 6500 euro i ku zaskoczeniu wszystkich dotrzymuje słowa. Niedawno odesłał do banku pierwszą ratę – 500 euro. Włoskie media poinformowały, że dyrektor banku nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy otworzył przysłaną pocztą kopertę z banknotami i notatką: „to pierwsza rata”. Szybko jednak przesyłkę skojarzył z wydarzeniami w swojej filii sprzed kilku miesięcy. Do oddziału wszedł wówczas mężczyzna w średnim wieku, który miał trzymać w kieszeni spodni przedmiot w kształcie pistoletu, krzycząc zażądał od kasjera wydania pieniędzy i zanim ktokolwiek zareagował, uciekł z sumą 6500 euro. Zainstalowane w banku kamery zarejestrowały słowa, które wypowiedział, gdy zatrzymał się na chwilę przed opuszczeniem banku: „ja nie jestem typem, który okrada ludzi, nigdy tego nie zrobiłem”. Obiecał jeszcze, że odda pieniądze, jakby była to jedynie pożyczka.

Policja i prokuratura prowadzą dochodzenie w sprawie napadu na mediolański bank i poszukują sprawcy. Przyznają, że nie jest to proste, gdyż wszystko wskazuje na to, że nie był on dotychczas znany wymiarowi sprawiedliwości. Teraz pojawiły się nowe znaki zapytania – czy sprawca odda całą sumę, a jeśli tak, to w jakich ratach i kiedy. Nie wiadomo jednak, czy ewentualny zwrot łupu zostanie potraktowany jako okoliczność łagodząca w przypadku jego zatrzymania. (AW)

Szwajcarskie banki nie takie solidne.

Francuska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie genewskiego HSBC Private Bank. Zarzuca mu namówienie ok. 3000 francuskich klientów do ukrywania kont przed urzędem podatkowym. Wymiar sprawiedliwości we Francji podejrzewa, że w ten sposób fiskus stracił ok. 4 mld dolarów.

„HSBC Private Bank ukrywał źródła przepływów pieniężnych i organizował pranie brudnych pieniędzy. Pozwalało to tysiącom jego klientów skutecznie ukrywać majątek przed francuską administracją podatkową” – zaznaczali prowadzący dochodzenie sędziowie Renaud Van Ruymbeke oraz Charlotte Bilger. „Bank dawał swoim klientom do dyspozycji konta offshore zakładane pod nazwą zagranicznych firm i zachęcał do ukrywania na nich środków finansowych”.

Wszystko wydało się w 2008 r., gdy 26 grudnia jeden z pracowników banku, 39-letni informatyk Herve Falciani, wręczył francuskim władzom podatkowym kilkadziesiąt gigabajtów tajnych informacji, wśród których były dane francuskich klientów HSBC z lat 2005-2006.Sprawę ujawnił wówczas francuski „Le Parisien”. Dzięki temu francuski wymiar sprawiedliwości sporządził listę ok. 3000 nazwisk potencjalnych oszustów podatkowych. Znaleźli się na niej zarówno klienci już rozliczeni z francuskim urzędem podatkowym z tytułu posiadania konta w Szwajcarii, jak i ci, któ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2014/06

Wielka Brytania miliarderami stoi. Na Wyspach Brytyjskich liczba miliarderów wzrosła w tym roku do ponad stu. Według "Sunday Timesa", Wielka Brytania ma najwyższy odsetek krezusów na świecie, a Londyn to ich światowa stolica. Nad Tamizą mieszka aż 72 miliarderów, w Moskwie - 48, w Nowym Jorku - 43, w San Francisco - 42, w Los Angeles - 38, w Hongkongu - 34. W Wielkiej Brytanii społeczne nasycenie miliarderami jest największe na świecie. Jeden bogacz przypada tam na 607 tys. mieszkańców, podczas gdyw USA - jeden na około milion Amerykanów.

Wielka Brytania miliarderami stoi. Na Wyspach Brytyjskich liczba miliarderów wzrosła w tym roku do ponad stu. Według "Sunday Timesa", Wielka Brytania ma najwyższy odsetek krezusów na świecie, a Londyn to ich światowa stolica. Nad Tamizą mieszka aż 72 miliarderów, w Moskwie - 48, w Nowym Jorku - 43, w San Francisco - 42, w Los Angeles - 38, w Hongkongu - 34. W Wielkiej Brytanii społeczne nasycenie miliarderami jest największe na świecie. Jeden bogacz przypada tam na 607 tys. mieszkańców, podczas gdyw USA - jeden na około milion Amerykanów.

Opracowała ANNA WflSKIEWICZ – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Londyn zyskał miano finansowego środka świata, bo położony jest na styku stref czasu, milionerzy mogą tu uzyskać najlepszą poradę finansową, dokonać transakcji, reżim podatkowy jest dla nich łagodny, więc czują się tu bezpieczni. Wśród najbogatszych dominują obcokrajowcy. Pierwsze miejsce zajęli urodzeni w Indiach bracia Srichand i Gopichand Hindu- ja. Należąca do nich Hinduja Group to jeden z największych globalnych konglomeratów, zatrudnia 70 tys. ludzi. Fortunę obu braci, którzy w Londynie osiedli w 1979 r., szacuje się na 11,9 mld funtów. Właściciel klubu piłkarskiego Chelsea Roman Abramowicz z piątej pozycji listy londyńskich miliarderów spadł na miejsce dziewiąte. Pierwszy na liście Brytyjczyk – książę Westminste- ru – jest dopiero dziesiąty.

„Sunday Times” tak radzi, jak zostać miliarderem czy choćby milionerem: Znajdźcie niszowy produkt albo usługę i postarajcie sięje szybko wdrożyć, zanim pojawią się rywale,gotowi połknąć wasz rynek.

Mniejsze podatki we Francji. Socjalistyczny rząd zapowiedział, że zniesie podatek od dochodu dla 3 min obywateli. W2010r. 17 min Francuzów płaciło podatek od dochodu, trzy lata później aż 20 min. Zdaniem premiera Manuela Vallsa, nadmierne podatki zabijają konkurencyjność francuskiej gospodarki. Zniesieniem podatku od dochodu zostanie objętych 1,8 min gospodarstw domowych o najniższych dochodach, czyli ok. 3 min osób. To zdecydowanie więcej niż zapowiadane jeszcze tydzień wcześniej 650 tys. – Po konsultacji z prezydentem oraz ministrem ds. budżetu, doszliśmy do wniosku, że należy uczynić większy krok w kierunku obywateli, by pokazać że rząd dotrzymuje swoich zobowiązań – tłumaczył premier Republiki Francuskiej. W przyszłym roku podatku nie zapłacą osoby o zarobkach na poziomie krajowej płacy minimalnej, czyli nieprzekraczających 14 tys. euro rocznie dla osoby samotnej, 28 tys. dla rodziny dwuosobowej czy 38 tys. dla rodziny z trojgiem dzieci. Ponadto rząd zamierza obniżyć podatki emerytom. Tym samym w przypadku emerytur do 1200 euro miesięcznie podatek dochodowy spadnie z 1000 do ok. 300 euro na rok. Nowe ulgi podatkowe będą kosztować skarb państwa około miliard euro rocznie. Kwota ta ma zostać sfinansowana dzięki bardziej skutecznej walce z oszustwami podatkowymi. Choć obietnica wpisuje się w zapowiadaną przez rząd politykę zmniejszenia obciążeń podatkowych, komentatorzy nie zostawiają na niej suchej nitki, wskazując na jej wyborczy kontekst. Rząd ogłosił swa decyzję zaledwie tydzień przed wyborami do europarlamentu. Nie jest to zresztą pierwszy taki przypadek. Były socjalistyczny premier Lionel Jospin obiecywał przed wyborami prezydenckimi w 2002 r. nowy dodatek dla bezrobotnych. Nie mniej ciekawe niż deklaracje rządu są reakcje Francuzów, z którychjedyne 40 proc. wierzy, że ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – maj 2014

BANK 2014/05

Niebieska książeczka oszczędnościowa? Konto dla każdego to już byt realny. Komisja Europejska ma jednak jeszcze jeden pomysł - wprowadzenie wspólnej unijnej książeczki oszczędnościowej. Osobom wpłacającym na nią przysługiwałyby ulgi podatkowe, a nawet gwarantowana przez państwo wysokość oprocentowania. Wzorem jest istniejąca już we Francji tak zwana Livret A

Niebieska książeczka oszczędnościowa? Konto dla każdego to już byt realny. Komisja Europejska ma jednak jeszcze jeden pomysł - wprowadzenie wspólnej unijnej książeczki oszczędnościowej. Osobom wpłacającym na nią przysługiwałyby ulgi podatkowe, a nawet gwarantowana przez państwo wysokość oprocentowania. Wzorem jest istniejąca już we Francji tak zwana Livret A

Opracowali: JACEK BIERNACKI (JB) i ANNA WAŚKIEWICZ (AW)
– dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Książeczkę zaproponowano, Komisji uważa bowiem, że rekordowo niskie oprocentowanie wkładów bankowych zniechęca mieszkańców Unii do oszczędzania. A mają oni sporo niewykorzystanych środków finansowych. Pieniądze zyskane dzięki niebieskim książeczkom oszczędnościowym miałyby posłużyć do finansowania inwestycji publicznych – dróg, szpitali, mieszkań socjalnych, przedsięwzięć innowacyjnych, a także do kredytowania małych i średnich przedsiębiorstw. To wszystko miałoby przy okazji pobudzić koniunkturę gospodarczą. Emitentem książeczek mógłby zostać Europejki Bank Inwestycyjny. Idea jest na razie w fazie początkowej, konkretny projekt ma zostać opublikowany pod koniec roku. Potem musiałby zostać zatwierdzony przez rządy państw członkowskich, a niemiecki sektor bankowy już ostro lobbuje przeciwko europejskim książeczkom oszczędnościowym. Zdaniem bankowców, urzędnicy brukselscy przejęliby bezpośrednią kontrolę nad częścią zasobów finansowych obywateli Unii, uszczuplając rynkowe szanse produktom bankowym. Na dodatek gwarantowane odsetki wymagałyby dotacji finansowych – a skąd Komisja Europejska miałaby wziąć na to środki, jak nie poprzez uszczuplenie budżetu wspólnotowego… (JB)

Bezpieczniej w europejskich bankach. Mają być one odporniejsze na kryzys i nie łatać budżetów oszczędnościami klientów. Parlament Europejski przyjął w tej sprawie pakiet przepisów. Powodem tych radykalnych zmian był kryzys finansowy oraz bankructwa banków. Nowe regulacje, w ramach tworzonej unii bankowej, spowodują, że postanowienia dotyczące ok. 550 głównych banków eurolandu będą zastrzeżone dla rady SRM, złożonej m.in. z przedstawicieli krajów strefy euro. To znaczy, że decyzje, czy zamknąć bank, czy też zarządzić jego naprawę, będą wspólnie podejmowane w Brukseli, a nie w macierzystych krajach. To historyczna reforma. Pieniądze na ratowanie banków mają pochodzić z funduszu SRM utworzonego ze składek banków. Docelowo będzie to 55 mld euro w 2023 r. (to 1 proc. gwarantowanych depozytów), jednak na początku każde państwo należące do unii bankowej będzie samo musiało odłożyć pieniądze dla swoich banków. Na wspólny garnuszek przejdą one dopiero po ośmiu latach. Taką klauzulę wprowadzono na żądanie Niemiec, które obawiały się, by z niemieckich składek nie ratowano banków np. w Europie Południowej, choćby greckich. Ponadto banki, w przypadku kłopotów finansowych, będą musiały zagwarantować wypłatę do 100 tys. euro depozytów, czyli oszczędności ulokowanych przez klientów. Zatwierdzono już mechanizm tzw. bail-in, który wejdzie w życie w 2016 r. Podczas restrukturyzacji banków straty w pierwszej kolejności będą ponosić jego udziałowcy oraz inwestorzy, a w ostatniej kolejności właściciele depozytów powyżej 100 tys. euro (jak to miało miejsce na Cyprze). W sytuacji gdy to nie wystarczy, bank będzie mógł sięgnąć do funduszy SRM. Jeśli zabraknie pieniędzy w SRM, banki będą musiały prosić o pomoc rządy swych krajów, a dopiero w ostateczności ESM – fundusz ratunkowy eurolandu. (AW)

Włoskie banki przegrywają z internetem. W najbliższych latach we Włoszech zostanie zamkniętych 1500 filii wielkich banków i nieznana liczba mniejszych instytucji finansowych. Powodem tych zmian jest przeniesienie dużej części bankowych operacji do internetu. Niemal wszystkie instytucje od pewnego czasu ograniczają liczbę swych oddziałów, ale ta operacja w ostatnim czasie znacznie przyspieszyła, przede wszystkim z powodu rozpowszechnienia się bankowości on-line. Z danych banku centralnego Banca d’Italia wynika, że od 2007 r. zamknięto w całym kraju 800 oddziałów. W kolejnych latach liczba ta będzie prawie dwa razy wyższa – ocenia dziennik „La Repubblica”, zastrzegając, że dotyczy to jedynie filii największych banków. Mniejsze zapewne postąpią podobnie. Oddziały, które pozostaną, również w istotny sposób zmienią charakter swej działalności, stając się przede wszystkim punktami doradczymi, np. dla osób zainteresowanych uzyskaniem kredytu. Przeciwko reformie, która sprowadza się do zamykania oddziałów i zwalniania pracowników, protestują związki zawodowe, a włoskie gazety nie omieszkają wytykać bankowcom, że zanim zaczną oszczędzać na zamknięciu swych filii, wydają najpierw tysiące euro na prace związane np. z usunięciem pancernych szyb oraz sejfów. (AW)

Unijne instytucje oblężone przez lobbystów. Ponad 5700 firm lobbingowych i organizacji pozarządowych zarejestrowało się ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń

BANK 2014/04

Kolejne kłopoty z wirtualną walutą. Hakerzy skradli wszystkie bitcoiny przechowywane przez kanadyjski bank Flexcoin w tak zwanym gorącym portfelu, czyli podłączonym do internetu. Pieniądze warte były 600 tys. dolarów. Bezpieczne okazały się zasoby w tzw. sejfach, czyli na serwerach, które nie mają kontaktu z siecią internetową. Ofiarami włamań w ostatnich tygodniach padły też co najmniej dwie inne firmy zajmujące się tą wirtualną walutą. Wcześniej, także po ataku cyberprzestępców, upadłość ogłosiła giełda wymiany bitcoinów - MtGox. Najpierw nie można było na niej kupować ani sprzedawać waluty. Potem zniknęła strona internetowa giełdy, następnie ogłosiła ona upadłość. W jednym z oświadczeń stwierdzono, że internetowi złodzieje, wykorzystując błąd w zabezpieczeniach, skradli 750 tys. bitcoinów, wartych prawie 490 mln dolarów.

Kolejne kłopoty z wirtualną walutą. Hakerzy skradli wszystkie bitcoiny przechowywane przez kanadyjski bank Flexcoin w tak zwanym gorącym portfelu, czyli podłączonym do internetu. Pieniądze warte były 600 tys. dolarów. Bezpieczne okazały się zasoby w tzw. sejfach, czyli na serwerach, które nie mają kontaktu z siecią internetową. Ofiarami włamań w ostatnich tygodniach padły też co najmniej dwie inne firmy zajmujące się tą wirtualną walutą. Wcześniej, także po ataku cyberprzestępców, upadłość ogłosiła giełda wymiany bitcoinów - MtGox. Najpierw nie można było na niej kupować ani sprzedawać waluty. Potem zniknęła strona internetowa giełdy, następnie ogłosiła ona upadłość. W jednym z oświadczeń stwierdzono, że internetowi złodzieje, wykorzystując błąd w zabezpieczeniach, skradli 750 tys. bitcoinów, wartych prawie 490 mln dolarów.

Jacek Biernacki (JB) i Anna Waśkiewicz (AW) – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Giełda złożyła wniosek o ochronę przed roszczeniami wierzycieli, a sąd szuka kupca chętnego do jej nabycia. MtGox skorzystała z japońskiego prawa „Minji saisei”. Wprowadzona zaledwie 14 lat temu ustawa zezwala na reorganizację firmy i stwarza szansę na rehabilitację. Jeśli reorganizacja zostanie oceniona pozytywnie, klienci będą mogli oczekiwać refundacji powierzonych środków.

Dla zwolenników wirtualnej waluty mamy i dobrą wiadomość – stan Nowy Jork oficjalnie otworzył swe podwoje dla bitcoinów. Uznano, że korzystne może być istnienie giełd bitcoinów na terenie miasta Nowy Jorku – umożliwiłoby to bowiem sprawniejsze sprawowanie nadzoru nad działalnością tego typu firm. (AW)

Chińczycy prywatyzują banki. Mają one działać niezależnie, zgodnie z zasadami rynku. Wśród przedsiębiorstw wybranych do utworzenia pierwszych pięciu prywatnych banków znalazły się dwie firmy internetowe Alibaba i Tencent. Grupa Alibaba to jedna z największych na świecie firm prowadzących handel internetowy, a Tencent Holdings Ltd. to najpopularniejszy w Chinach serwis gier on-line. Obie rozszerzyły działalność o usługi finansowe on-line, oferując wyższe oprocentowanie niż banki państwowe. Powstanie pierwszych prywatnych banków w Państwie Środka zapowiedziano w zeszłym roku. Ma to być część wielkiej reformy zwiększającej rolę sił rynkowych w gospodarce. Zwolennicy reformy wskazują, że banki państwowe hamują rozwój, ponieważ nie udzielają wystarczająco dużo kredytów przedsiębiorcom tworzącym nowe miejsca pracy i napędzającym wzrost gospodarczy. Każdy z nowych banków ma mieć co najmniej dwóch inwestorów prywatnych. Prace przygotowawcze jeszcze się jednak nie zakończyły, nie wiadomo zatem, kiedy pierwsza z prywatnych instytucji rozpocznie obsługę klientów. Pewne jest jedno – już mają swoich przeciwników. Jeden z komentatorów państwowej telewizji nazwał je finansowymi pasożytami, które szkodzą państwowym bankom. Po stronie Alibaby i Tencent opowiedział się premier Li Keqiang i obiecał rozwój usług finansowych on-line.

Wśród przedsiębiorstw mających zainwestować w pierwsze prywatne banki jest m.in. producent części samochodowych Wanxiang, konglomerat Fosun, do którego należy francuska firma turystyczna Club Med, a także grupa deweloperska Huabei. Prywatne banki mają się koncentrować na udzielaniu kredytów małym i średnim przedsiębiorstwom. Tych pojęć używa się w Chinach do określenia firm prywatnych. Prezes chińskiego banku centralnego zapowiedział, że zapewne w ciągu roku – dwóch lat zliberalizowana zostanie polityka sektora bankowego w zakresie oprocentowania depozytów, co umożliwi bankom konkurowanie o klientów.(AW)

Szara strefa w słonecznej Hiszpanii. W 2013 r. do tamtejszych urzędów podatkowych nie trafiły ponad 253 mld euro, kwota równoważna 25 proc. hiszpańskiego PKB – wynika z raportu opracowanego przez urząd skarbowy i barceloński uniwersytet Rovira i Virgili. To dwa razy więcej niż w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji. Od 2008 r., czyli odkąd rozpoczął się kryzys, wielkość szarej strefy rośnie rocznie o prawie 15 mld euro. Teraz podatków nie płaci – częściowo lub w całości – co czwarta firma. Najczęściej urząd skarbowy omijają przedsiębiorstwa budowlane, a co piąte biuro nieruchomości czy salon samochodowy godzi się, by mu płacono pod stołem – napisał amerykański dwutygodnik finansowy „Fortune”. Najczęściej zatrudnienie w szarej strefie znajdują bezrobotni, którzy ukończyli 55 lat, ale dodatkowych zajęć na czarno nie odmawiają również osoby mające stałe zatrudnienie. Według ekspertów powodów takiego stanu rzeczy jest kilka: przede wszystkim kryzys gospodarczy, niemal zerowa reakcja rządu i wszechobecna korupcja. Kryzys przyczynił się do gwałtownego wzrostu bezrobocia (z 8 do 26 proc.), powstała w ten sposób rzesza osób chętnych do podjęcia każdej pracy. Natomiast ci, którzy nie stracili posad godzą się na pracę za dużo mniejsze pieniądze. Poza tym znacznie wzrósł (o blisko jedną trzecią) odsetek niezapłaconych przez pracodawców nadgodzin. Jednocześnie rząd, chcąc zmniejszyć deficyt budżetowy, podniósł podatki – i to tak, że Hiszpania ma dziś jedne z najwyższych stawek podatkowych od osób fizycznych w Europie.

Autorzy raportu uważają, że oszustwom podatkowym w Hiszpanii sprzyja mentalność społeczeństwa. Jak wynika z sondy, większość mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego cicho popiera zarabianie na lewo. Ostatni raport Komisji Europejskiej zauważa, że 95 proc. Hiszpanów jest przekonanych o powszechności korupcji w swoim kraju. Usprawiedliwiają się oni, że korupcyjne zachowania generuje chociażby to, że duże firmy zarabiają miliony i płacą jedynie 3,5 proc. podatku, podczas gdy przeciętni obywatele aż 30 proc. Poprawę sytuacji mogłaby zapewnić reorganizacja systemu podatkowego, konsekwentna walka z korupcją na wszystkich szczeblach i lepsza ściągalność podatków.(AW)

Niemieckie nein dla tajnych kont w szwajcarskich bankach. Socjaldemokratyczny wicekanclerz Niemiec i minister gospodarki Sigmar Gabriel zadeklarował, że należałoby stawiać przed sądem dyrektorów szwajcarskich banków, którzy pomagają niemieckim obywatelom uchylać się przed podatkami. „Mam nadzieję, że osiągniemy teraz nową jakość w walce z unikaniem podatków” – powiedział dziennikowi „Neue Passauer Presse”, który poprosił go o komentarz po skazaniu prezesa klubu piłkarskiego Bayern Monachium Ulego Hoenessa na 3,5 roku więzienia za oszustwa wobec fiskusa na kwotę 28,5 mln euro. Wyjaśnijmy, że swoje prywatne interesy Hoeness prowadził za pośrednictwem szwajcarskiego banku.

„Regularnym modelem biznesowym stało się transferowanie milionowych zysków z operacji spekulacyjnych ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – marzec 2014

BANK 2014/03

Barclays zwalnia. Z powodu niższych zysków i straty w IV kwartale ub. r. zwolnienia zapowiedział trzeci co do wielkości bank Anglii - Barclays. W ramach redukcji kosztów pracę straci 12 tys. osób, z czego 7 tys. w Wielkiej Brytanii. Równocześnie, o paradoksie, bank poinformował o zwiększeniu rocznych premii dla pracowników.

Barclays zwalnia. Z powodu niższych zysków i straty w IV kwartale ub. r. zwolnienia zapowiedział trzeci co do wielkości bank Anglii - Barclays. W ramach redukcji kosztów pracę straci 12 tys. osób, z czego 7 tys. w Wielkiej Brytanii. Równocześnie, o paradoksie, bank poinformował o zwiększeniu rocznych premii dla pracowników.

Opracowała Anna Waśkiewicz – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Najwyższe – ponad 60 tys. funtów – dostaną pracownicy działu inwestycji, który zatrudnia ponad 26 tys. osób. Pozostali otrzymają premie o 10 proc. wyższe niż w 2012 r., mimo że zysk banku za ubiegły rok był niższy o 32 proc. Posunięcie to wywołało falę krytyki. Władzom instytucji zarzuca się, że nie wyciągnęły wniosków z kryzysu finansowego, do którego przyczyniły się także i banki, podejmując zbyt wysokie ryzyko i ponosząc duże koszty m.in. z powodu zbyt wysokich wypłat dla pracowników. Te z kolei tłumaczyły się, że oferują konkurencyjne płace, ponieważ najlepszych pracowników podkupują im inne instytucje finansowe o światowym zasięgu.

Owocem krytyki jest to, że prezes banku, Antony Jenkins, zrzekł się rocznej premii. W sumie w ubiegłym roku bank wypłacił pracownikom prawie 2,5 mld funtów, podczas gdy jego zyski wyniosły niewiele ponad 5 mld funtów. Z tego powodu specjaliści zalecili mu, by poprawił rentowność. Obecnie 43,2 proc. przychodów Barclays przeznacza na wypłaty dla pracowników, zamierza jednak w najbliższym czasie zmniejszyć ten wskaźnik do 35 proc. 820 z 12 tys. pracowników, którzy zostaną zwolnieni to menedżerowie i dyrektorzy – 400 z nich pracuje w bankowości inwestycyjnej. 2014 będzie drugim z rzędu rokiem zwolnień w Barclays. Rok temu za pracę podziękowano 7,6 tys. pracownikom. W sumie na całym świecie bank zatrudnia 140 tys. osób, jednak w najbliższym czasie planuje zamknąć ¼ oddziałów i otworzyć punkty obsługi klienta w supermarketach. Ponadto usługi bankowe mają być dostępne przez smartfony.

Austriacka afera bankowa.

Spokojnym Wiedniem wstrząsnęła afera bankowa. Na ławie oskarżonych zasiadł m.in. były wiceszef banku centralnego. Prokuratura oskarża kierownictwo Austriackiej Drukarni Banknotów i Papierów Wartościowych (Österreichische Banknoten und Sicherheitsdruckerei, OeBS), a także zarząd państwowej austriackiej mennicy o to, że wypłacało łapówki członkom władz banków centralnych Azerbejdżanu i Syrii, dla których drukowano banknoty i bito monety. Prowizje te, wynoszące w przypadku Azerbejdżanu 20 proc., a w przypadku Syrii 14 proc. wartości całego zamówienia, były zapłatą za wybranie dostawcy austriackiego jako partnera kontraktu.

Według ustaleń śledztwa w latach 2005-2011 w ramach tego procederu za pośrednictwem spółek zarejestrowanych w państwach trzecich przekazano łapówki w łącznej kwocie 14 mln euro. Na ławie oskarżonych zasiadło dziewięć osób, w tym były wicegubernator banku centralnego Wolfgang Duchatczek, który w czasie wypłacania łapówek był przewodniczącym rady nadzorczej OeBS. Głównym oskarżonym jest były dyrektor OeBS Michael Wolf. Postawione w tej sprawie zarzuty obejmują zawiązanie przestępczego spisku, pomoc w sprzeniewierzeniu, pranie pieniędzy, łapownictwo i fałszowanie ksiąg rachunkowych. Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Portugalskie banki dołują.

Kryzys zmusił portugalskie banki do poważnej ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – luty 2014

BANK 2014/02

Szwedzki sposób na korki. Władze szwedzkie chcą podwyższyć tzw. podatek od tłoku. Płacą go wszyscy kierowcy za każdorazowy wjazd do strefy centralnych dzielnic Sztokholmu oraz drugiego co do wielkości miasta kraju, Göteborga. To myto wprowadzono w stolicy latem 2007 r., stanowi - w zależności od pory dnia, w której przekracza się granice wyznaczonej strefy - równowartość 8, 13 i 18 zł. Opłata od początku wzbudzała niechęć wśród kierowców, tym bardziej że pobierana jest również za wyjazd z miasta. Ponadto na całym obszarze miejskim obowiązują opłaty parkingowe.

Szwedzki sposób na korki. Władze szwedzkie chcą podwyższyć tzw. podatek od tłoku. Płacą go wszyscy kierowcy za każdorazowy wjazd do strefy centralnych dzielnic Sztokholmu oraz drugiego co do wielkości miasta kraju, Göteborga. To myto wprowadzono w stolicy latem 2007 r., stanowi - w zależności od pory dnia, w której przekracza się granice wyznaczonej strefy - równowartość 8, 13 i 18 zł. Opłata od początku wzbudzała niechęć wśród kierowców, tym bardziej że pobierana jest również za wyjazd z miasta. Ponadto na całym obszarze miejskim obowiązują opłaty parkingowe.

Opracowała ANNA WAŚKIEWICZ – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Teraz rząd chce, by podatek ten wzrósł w stolicy od 2016 r. aż o 75 proc. W Göteborgu podobne opłaty mają wzrosnąć od 2015 r o 25 proc. Rząd powołuje się na dane, z których wynika, że wprowadzenie podatku od tłoku spowodowało ograniczenie ruchu samochodowego w obu miastach: w Göteborgu o 11 proc., a w Sztokholmie od 18 do 22 proc. Ponadto pieniądze uzyskane z jego poboru są przeznaczane na rozbudowę metra w Sztokholmie, a w Göteborgu na budowę nowego tunelu i mostu dla ruchu kołowego. Podatku nie płacą kierowcy samochodów z zagraniczną rejestracją. Swego rodzaju ciekawostką jest to, że Szwedzi protestują nie tylko przeciwko podwyżce podatku od tłoku, ale również przeciw obniżeniu podatków jako takich. Rząd premiera Frederika Reinfeldta zapowiedział, że w 2014 r. obniży podatek od dochodu. Dzięki temu przeciętnie zarabiający pracownik w Szwecji otrzyma „podwyżkę” w wysokości 270 koron, czyli ok. 30 euro miesięcznie. To już piąta od 2007 r. obniżka obciążeń fiskalnych, którą przeprowadza centroprawicowy rząd, tym razem jednak wzbudziła obawy o pogorszenie jakości opiekuńczego państwa.

Hiszpańskie banki z dodatkowym podatkiem? Rząd Katalonii zapowiedział, że opodatkuje banki, które przejęły mieszkania, ale ich nie wynajmują. W całej Hiszpanii jest ok. 1,2 mln pustych mieszkań. Co ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – styczeń 2014

BANK 2014/01

Chudsze portfele. Aktywa europejskich banków zmniejszyły się między grudniem 2011 a czerwcem 2013 r. o 817 mln euro - podał Europejski Urząd Nadzoru Bankowego. To pierwszy wyraźny efekt podporządkowania się regułom Bazylei III. Banki muszą zapewnić środki na stabilizację swoich bilansów, a jednocześnie wyzbywać się ryzykownych aktywów. Działania stabilizacyjne doprowadziły też do spadku rentowności. Jeszcze w 2008 r. kilkunastoprocentowa stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału nie była niczym nadzwyczajnym, teraz to już rzadkość. W tym samym czasie aktywa europejskich banków zmniejszyły się o 12 proc. - do 29,5 bln euro. One same zaś stały się statystycznie mniejsze, ale jednocześnie bardziej stabilne finansowo - uważa część ekspertów. Inni jednak przestrzegają, że w roku 2014 w bilansach europejskich banków wciąż będzie dziura wysokości 280 mld euro - i najlepiej przygotowywać się na kolejną fazę kryzysu. (JB)

Chudsze portfele. Aktywa europejskich banków zmniejszyły się między grudniem 2011 a czerwcem 2013 r. o 817 mln euro - podał Europejski Urząd Nadzoru Bankowego. To pierwszy wyraźny efekt podporządkowania się regułom Bazylei III. Banki muszą zapewnić środki na stabilizację swoich bilansów, a jednocześnie wyzbywać się ryzykownych aktywów. Działania stabilizacyjne doprowadziły też do spadku rentowności. Jeszcze w 2008 r. kilkunastoprocentowa stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału nie była niczym nadzwyczajnym, teraz to już rzadkość. W tym samym czasie aktywa europejskich banków zmniejszyły się o 12 proc. - do 29,5 bln euro. One same zaś stały się statystycznie mniejsze, ale jednocześnie bardziej stabilne finansowo - uważa część ekspertów. Inni jednak przestrzegają, że w roku 2014 w bilansach europejskich banków wciąż będzie dziura wysokości 280 mld euro - i najlepiej przygotowywać się na kolejną fazę kryzysu. (JB)

Opracowali: JACEK BIERNACKI (JB) i ANNA WAŚKIEWICZ (AW) – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Konto dla każdego. Każdy obywatel Unii Europejskiej ma prawo do konta bankowego. Co więcej – każdy, kto legalnie przebywa na jej terenie będzie mógł otworzyć rachunek bankowy. To projekt dyrektywy, którą poparł już Parlament Europejski. Komisja Europejska obliczyła, że aż 59 mln Europejczyków nie ma w ogóle rachunku bankowego, choć połowa chciałaby go mieć. 2,5 mln dostało odmowę ze strony banków, na przykład ze względu na niewypłacalność. Dyrektywa unijna wprowadzi kategorię tak zwanego podstawowego rachunku bankowego. Będzie on umożliwiał wpłaty i wypłaty oraz dokonywanie transakcji na terenie UE. Rachunek podstawowy ma być bezpłatny bądź obciążony niewielką opłatą. Każdy bank będzie musiał zresztą zagwarantować, że jest on najtańszy w jego ofercie. (JB)

Wciąż pod kreską, ale pomocy unijnej nie trzeba. Po przeprowadzeniu stress-testów słoweński bank centralny ogłosił, że w tamtejszym sektorze bankowym wciąż brakuje 4,8 mld euro. Jednak na razie Słowenia nie będzie występować o pomoc unijną. Rząd w Lublanie czeka na formalną zgodę Komisji Europejskiej, by dziury w bilansach trzech największych banków załatać własnymi środkami. Głównie dokapitalizowaniem gotówką, ale też emisją obligacji rządowych i przerzuceniem części strat na posiadaczy obligacji tych banków. Pięć mniejszych instytucji finansowych ma zdobyć w ciągu roku ponad miliard euro kapitału prywatnego. Urzędnicy brukselscy generalnie nie stawiają przeszkód, ale podkreślają, że reforma bankowa powiedzie się wtedy, gdy Słowenia poprawi warunki funkcjonowania biznesu. Słoweńcy natomiast zapewniają, że po zastosowaniu programu ratunkowego będą mieli jedne z najlepiej dokapitalizowanych banków w Europie. (JB)

Największe kary w historii Unii. 1,7 mld euro – taką gigantyczną karę nałożyła Komisja Europejska na osiem wielkich amerykańskich i europejskich banków oraz instytucji finansowych, które, według niej, dokonały zmowy kartelowej dla manipulowania wskaźnikami stóp procentowych LIBOR, EUROIBOR i TIBOR przy ustalaniu oprocentowania kredytów i derywatów. A i tak wszystko odbyło się na zasadach ugody, inaczej kara byłaby jeszcze o 10 proc. wyższa. Najwyższą karę jednostkową – 725 mln euro – zapłaci Deutsche Bank. Jeden z banków biorących udział w procederze wywinął się od płacenia uczestnictwem w programie leniency, czyli pomocy w ujawnieniu kulis zmowy w zamian za złagodzenie kary. Zdaniem komisji, na zmowie kartelowej straciło aż 40 proc. kredytobiorców w UE. Na całym świecie kary za manipulacje wskaźnikami stóp procentowych sięgnęły już 3,7 mld euro. To nie koniec, bo Komisja Europejska prowadzi postępowania przeciwko kolejnym winowajcom. Część z nich odmówiła ugody, dlatego prowadzone jest przeciwko nim normalne postępowanie antymonopolowe. Banki, spodziewając się kar, uwzględniły już je w swoich bilansach. (JB)

Wariant cypryjski dla całej UE… – czyli II filar unii bankowej. Za ratowanie systemu bankowego na Cyprze płacili także posiadacze depozytów. Teraz ma się to stać normą w całej Unii Europejskiej. Odpowiednie porozumienie zawarły Komisja Europejska, Parlament Europejski i przedstawiciele krajów członkowskich. Nadrzędnym celem było odejście od finansowania upadających banków z pieniędzy publicznych. Uzgodniony bail-in nakazuje bankom przedstawianie planów działań na wypadek kryzysu. Ustala też, że koszty ich upadłości banków będą ponosić w kolejności: udziałowcy, wierzyciele oraz posiadacze depozytów powyżej 100 tys. euro. Czyli w założeniu co najwyżej ci najlepiej sytuowani obywatele Unii. Wreszcie – mają powstać krajowe fundusze ratowania zagrożonych banków. Złożą się nań same banki, docelowo w 2025 r. wysokość funduszu ma odpowiadać 1 procentowi depozytów zgromadzonych w kraju członkowskim UE. Na etapie przejściowym możliwa będzie jeszcze pomoc państwa.

Przy czym będzie mogło ono nałożyć wtedy dodatkowe opłaty na krajowe banki lub wykorzystać inny kapitał krajowy. Jeśli i tego nie wystarczy, państwo będzie mogło się zwrócić o pożyczkę z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Uregulowania przejściowe zostały wprowadzone, gdyż według założeń, fundusze na ratowanie banków będą gromadzone stopniowo przez 10 lat. Oczekuje się, że w skali całej strefy euro zgromadzone środki wyniosą 55 mld euro. Fundusz ratowania banków też będzie mógł występować o pożyczki, ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – grudzień 2013

BANK 2013/12

PE bada możliwość prawnego zmuszenia banków do aktywności kredytowej. Ujawnił to przewodniczący Parlamentu Europejskiego, niemiecki socjalista Martin Schulz na spotkaniu w berlińskiej redakcji gazety "Sueddeutsche Zeitung". Według Schulza jedną z metod walki z kryzysem miało być udzielanie przez Europejski Bank Centralny oprocentowanych wręcz symbolicznie pożyczek dla banków komercyjnych. Wszystko po to, by one poprzez kredyty inwestycyjne wpompowały te pieniądze w gospodarkę, doprowadzając do jej ożywienia. Banki chętnie sięgały po pieniądze z ECB, ale albo je kumulują, albo przeznaczają na własne zyskowne przedsięwzięcia, zamiast przekazywać je przedsiębiorcom. W efekcie od roku 2010 liczba udzielanych w strefie euro kredytów spadła o 6 proc. Według Schulza przyszła pora na zbadanie prawnych możliwości skłonienia banków do aktywniejszej akcji kredytowej.

PE bada możliwość prawnego zmuszenia banków do aktywności kredytowej. Ujawnił to przewodniczący Parlamentu Europejskiego, niemiecki socjalista Martin Schulz na spotkaniu w berlińskiej redakcji gazety "Sueddeutsche Zeitung". Według Schulza jedną z metod walki z kryzysem miało być udzielanie przez Europejski Bank Centralny oprocentowanych wręcz symbolicznie pożyczek dla banków komercyjnych. Wszystko po to, by one poprzez kredyty inwestycyjne wpompowały te pieniądze w gospodarkę, doprowadzając do jej ożywienia. Banki chętnie sięgały po pieniądze z ECB, ale albo je kumulują, albo przeznaczają na własne zyskowne przedsięwzięcia, zamiast przekazywać je przedsiębiorcom. W efekcie od roku 2010 liczba udzielanych w strefie euro kredytów spadła o 6 proc. Według Schulza przyszła pora na zbadanie prawnych możliwości skłonienia banków do aktywniejszej akcji kredytowej.

Opracowali: Jacek Biernacki, Anna Waśkiewicz – dział zagraniczny „Panoramy” TVP2

Pierwszy islamski bank w strefie euro.

Eurisbank – tak ma nazywać się pierwszy islamski bank w strefie euro, którego otwarcie planowane jest na ostatni kwartał przyszłego roku. Bank będzie miał siedzibę w Luksemburgu, a oddziały w Brukseli, Paryżu, Frankfurcie nad Menem i jednym z miast holenderskich. Kapitał zakładowy ma wynosić 60 mln euro. Udziałowcami są rodzina szejka – prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz konsorcjum tamtejszych biznesmenów. Bank ma działać zarówno na rynku inwestycyjnym, jak też kredytowym, obsługiwać zarówno firmy, jak i osoby prywatne. Luksemburski nadzór bankowy zaaprobował już pomysł i przekazał udziałowcom komplet dokumentów, których wypełnienie umożliwi przyznanie licencji Eurisbankowi. Eksperci szacują, że skoro w krajach Europy Zachodniej mieszka ponad 20 mln muzułmanów, stworzył się już wystarczająco duży rynek dla produktów bankowych zgodnych z prawem islamskim. Według niektórych opinii islamskie banki mogą stanąć do współzawodnictwa z bankami europejskimi, oferując w dalszej perspektywie swe produkty także niemuzułmanom.

Kredyty nie dla maluczkich.

Spada liczba kredytów udzielanych małym i średnim firmom w Unii Europejskiej. Tak przynajmniej wynika z raportu opublikowanego przez Komisję Europejską oraz Europejski Bank Centralny. Aż jedna trzecia firm skarżyła się, że nie dostała w formie pożyczek tych pieniędzy, o jakie wnioskowała na 2013 r. 13 proc. firm banki odrzuciły wnioski kredytowe, 18 proc. przyznano jedynie część wnioskowanej kwoty. Najbardziej ostrożnie specjaliści od udzielania kredytów podchodzili do małych firm. Aż 28 proc. z tych, które działały krócej niż dwa lata – nie dostało pieniędzy. Także 18 proc. najmniejszych firm, zatrudniających poniżej 10 osób, odmówiono finansowania lub znacznie je ograniczono. Bankowcy wciąż za to mają zaufanie do korporacji – tylko 3 proc. dużych i wielkich firm spotkało się z odmową udzielenia kredytu.

Najwięcej odmów kredytowych było w Grecji i Holandii – aż 31 proc. oraz na Litwie – 24 proc. Zdarzały się też przypadki, że firmy same rezygnowały z przyjęcia przyznanej pożyczki – uznając warunki banku za niemożliwe do spełnienia. Aż 16 proc. małych firm w Irlandii oraz 15 proc. w Grecji czy na Cyprze w ogóle zrezygnowało z ubiegania się o kredyt bankowy. Dlatego Komisja Europejska postanowiła uruchomić program COSMO, mający ułatwić małym i średnim przedsiębiorcom dostęp do kredytów. Ma on oferować zabezpieczenie spłaty pożyczki do wysokości 150 tys. euro. Komisja szacuje, że do końca tej dekady z programu COSMO skorzysta prawie 350 tys. firm.

Będzie pomoc dla banków.

Potwierdzili to ministrowie finansów UE. Jeśli przegląd bilansów bankowych w 2014 r. wykaże wartości ujemne, kraje które przystąpią do wspólnego nadzoru bankowego będą wspierać zagrożone instytucje finansowe. Jednak w pierwszym rzędzie ewentualne straty pokrywać będą udziałowcy banków. Bank będzie miał też obowiązek starać się o dodatkowy kapitał na rynku lub z innych źródeł prywatnych. Dopiero gdy te metody zawiodą, wkroczy państwo, korzystając z krajowych zabezpieczeń lub mechanizmu uporządkowanej likwidacji. W ostateczności, ze względu na wagę banku na międzynarodowych rynkach finansowych, uruchomione miałyby być zabezpieczenia na poziomie strefy euro lub nawet całej Unii.

Badanie kondycji europejskich banków przebiegnie w dwóch etapach. Najpierw, do października 2014 r. Europejski Bank Centralny prześwietli bilanse 130 największych banków na terenie UE, a potem z kolei Europejski Urząd Nadzoru Bankowego przeprowadzi stress testy europejskich banków

Totalnie nieprzejrzyste, a innym dyktują warunki.

Najbardziej nieprzejrzyste instytucje zajmujące się pomocą finansową to… Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju. Taki zaskakujący wniosek wynika z opublikowanego wskaźnika ATI, czyli Indeksu Przejrzystości Instytucji Pomocowych. Przebadano 60 takich instytucji, w tym 17 międzynarodowych. Brano pod uwagę 39 czynników związanych z gotowością do przejrzystego działania, rzeczywistą otwartością w procesie przyznawania pomocy i przejrzystością struktur oraz sposobów podejmowania decyzji.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju wylądował na ostatnim miejscu wśród instytucji mię...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – listopad 2013

BANK 2013/11

Pierwsza kobieta za sterami Fed. Od pięciu lat wspierała Bena Bernanke jako jego zastępczyni, teraz stanęła na czele amerykańskiego banku centralnego jako pierwsza kobieta w jego 100-letniej historii. 67-letnia Janet Yellen będzie miała większy wpływ na życie Polaków, którzy wzięli kredyty we frankach niż minister finansów Jacek Rostowski. A to dlatego, że wysokość miesięcznych rat zależy od zmiany kursu złotego wobec franka, a ten uzależniony jest od kursu dolara względem euro.

Pierwsza kobieta za sterami Fed. Od pięciu lat wspierała Bena Bernanke jako jego zastępczyni, teraz stanęła na czele amerykańskiego banku centralnego jako pierwsza kobieta w jego 100-letniej historii. 67-letnia Janet Yellen będzie miała większy wpływ na życie Polaków, którzy wzięli kredyty we frankach niż minister finansów Jacek Rostowski. A to dlatego, że wysokość miesięcznych rat zależy od zmiany kursu złotego wobec franka, a ten uzależniony jest od kursu dolara względem euro.

O tym, ile będą kosztować dolary na rynku walutowym decydować będzie Janet Yellen, szef Fed ma bowiem możliwość obniżania i podnoszenia stóp procentowych. Wiadomo jednak, że utytułowana pani profesor ekonomii nie ma zwyczaju szaleć ze stopami i bardziej niż jej dotychczasowy przełożony, Ben Bernanke, jest zwolenniczką niskich stóp procentowych i taniego pieniądza, co jej zdaniem służy poprawie sytuacji na rynku pracy, sprzyjając nowym inwestycjom i zatrudnianiu. Nie ma więc wątpliwości – rewolucji monetarnej za rządów Yellen nie będzie. Można za to spodziewać się dalszego drukowania tanich dolarów (obecnie co miesiąc Fed dodrukowuje aż 85 mld dolarów). Od dłuższego czasu ekonomiści liczyli na to, że zacznie ograniczać dodruk jeszcze w tym roku. Po nominacji Yellen obstawiają, że stanie się to dopiero w połowie 2014 r.

Tym bardziej że pani profesor nie ukrywa, iż w sytuacji 7,5-proc. bezrobocia oczkiem w głowie jest dla niej zapewnienie pracy Amerykanom, nawet kosztem wzrostu inflacji. Dotychczas nie odpowiedziała jednak na pytanie, jakich instrumentów może jeszcze użyć, aby pobudzić rynek pracy, skoro rekordowo niskie stopy procentowe i dodruk dolarów nie działają na niego tak uzdrawiająco, jak by chciał Fed.

Yellen, z powodu trafnych przewidywań, które przygotowywała w czasie swej kariery, ma opinię czołowego prognostyka Fed i to nie tylko dlatego, że w banku centralnym spędziła ponad pół życia i w domowym zaciszu może liczyć na rady noblisty z ekonomii, czyli męża, którego poznała w bankowej kafeterii. Prywatnie stanowią zgrany duet, który choć nigdy nie zarabiał kokosów, to – jak donosi New York Times – zdołał zaoszczędzić ok. 14 mln dolarów, które są ulokowane między innymi w akcjach amerykańskich firm, a także w bogatej kolekcji znaczków

Przejrzysty bank watykański. Pierwszy raz w historii Instytut Dzieł Religijnych, powszechnie znany jako bank watykański ujawnił sprawozdanie finansowe. W dziesięciostronicowym dokumencie czytamy, że bank odnotował w ubiegłym roku ponad 86 mln euro zysku. W porównaniu z rokiem 2011 zyski wzrosły aż czterokrotnie, co pozwoliło watykańskiemu bankowi przekazać blisko 55 mln euro do budżetu Stolicy Apostolskiej, a prawie 32 mln do własnych rezerw. W dokumencie pojawiły się informacje o sześciu podejrzanych transakcjach z minionego roku. Dwie z nich już trafiły do prokuratora, nie wyjaśniono jednak o jakie operacje chodziło. Jak podkreślił we wstępie do raportu prezes Ernst von Freyberg, instytut służy globalnej misji Kościoła katolickiego, chroniąc majątek osób związanych ze Stolicą Apostolską i samego Kościoła. Jego klienci prowadzą szpitale, szkoły i misje, a nie zajmują się biznesem. Dlatego przystąpiono do rewizji około 20 tys. kont, by zamknąć te, które nie mają nic wspólnego z charakterem banku. Do tej pory zamknięto już 6 tys., głównie z powodu podejrzeń wobec ich właścicieli.

W 2012 r. wysokość wkładów powierzonych watykańskiemu bankowi przez klientów przekroczyła 6 mld euro. O ponad 7 proc. spadły natomiast przychody z tytułu tzw. świętopietrza oraz ze strony zgromadzeń zakonnych i diecezji, zobowiązanych prawem kanonicznym do pomocy finansowej Stolicy Świętej. Ponadto w minionym roku zarejestrowano prawie 2400 deklaracji złożonych przy bramach wejściowych Watykanu o transferze pieniędzy przez jego granice, dotyczących sum powyżej 10 tys. euro. Zgodnie z obowiązującym prawem każdy, kto wkracza na teren państwa Watykan lub go opuszcza z taką kwotą, musi o tym poinformować. Jak tłumaczy w wywiadzie dla Corrie della Sera Ernst Von Freyberg, 54-letni niemiecki bankier, jednym z celów instytutu jest poprawa reputacji banku oraz jego relacji z zagranicznymi partnerami, poczynając od Banca d’Italia (centralnego banku Włoch). (AW)

Kto zapłaci za ratowanie banków? Na razie szczyt Unii wezwał kraje członkowskie do przygotowania krajowych zabezpieczeń na wypadek, gdyby stress testy wykazały konieczność pilnego dokapitalizowania określonych banków. Negocjowany wciąż SRM ma dysponować specjalnym funduszem na ratowanie banków. Ale jego tworzenie, z zasobów bankowych, nie państwowych, i tak ma trwać około 10 lat. Zatem niezbędne są środki krajowe. Francja i kraje południa Europy postulują, by w razie konieczności wkraczał do akcji Europejski Mechanizm Stabilizacyjny. Tu wiele wątpliwości miały Niemcy, choćby z racji obaw o kolejne sięganie do kieszeni podatników. Wszak w latach 2008-2011 euroland wydał na ratowanie banków jedną trzecią PKB. Dlatego generalnie system kontrolowanej likwidacji banków ma iść w tym kierunku, by przerzucić na udziałowców i niektórych wierzycieli część strat upadającego banku. Niewykluczone, że dla krajów spoza eurolandu potrzebujących środków na pomoc dla banków ma być utworzona specjalna spółka córka w ramach SRM. Polska wywalczyła sobie na szczycie w Brukseli, że będzie miała głos decydujący, na ile polski bank będący własnością zagraniczną bądź polską filią zagranicznego banku może uczestniczyć w ewentualnym ratowani spółki matki. Ale na razie nasz kraj, choć popiera unię bankową, chce do niej przystąpić dopiero wtedy, gdy uzna, że jest to bezpieczne. (JB)

Najpierw jednak czekają je stresy. Nadchodząca zima to początek kolejnych stress testów europejskich banków przed objęciem ich wspólnym nadzorem. Najpierw EBC ma prześwietlić 130 największych unijnych instytucji finansowych, przede wszystkim pod kątem jakości ich aktywów. Dokładnie zbada, ile najwię...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – wrzesień 2013

BANK 2013/09

Mniej za transakcje kartą. Komisja Europejska chce także obniżenia wysokości opłat od transakcji dokonywanych kartą płatniczą. Jej zdaniem opłaty interchange są za wysokie i kosztują obywateli Unii dziesiątki miliardów euro rocznie. Według propozycji KE powinny wynosić 0,2 proc. wartości transakcji kartą kredytową. Komisja postuluje też wiele regulacji umożliwiających rozwój transakcji internetowych. Okres przejściowy na wprowadzenie w życie nowych regulacji trwałby jednak aż 22 miesiące, by i banki, konsumenci i operatorzy systemów kart płatniczych mogli dostosować się do nowej sytuacji. Brukselscy urzędnicy obawiają się, że przymusowe obniżenie opłat za transakcje kartami skłoni europejski sektor bankowy do powetowania sobie strat podniesieniem opłat za wydanie kart płatniczych.

Mniej za transakcje kartą. Komisja Europejska chce także obniżenia wysokości opłat od transakcji dokonywanych kartą płatniczą. Jej zdaniem opłaty interchange są za wysokie i kosztują obywateli Unii dziesiątki miliardów euro rocznie. Według propozycji KE powinny wynosić 0,2 proc. wartości transakcji kartą kredytową. Komisja postuluje też wiele regulacji umożliwiających rozwój transakcji internetowych. Okres przejściowy na wprowadzenie w życie nowych regulacji trwałby jednak aż 22 miesiące, by i banki, konsumenci i operatorzy systemów kart płatniczych mogli dostosować się do nowej sytuacji. Brukselscy urzędnicy obawiają się, że przymusowe obniżenie opłat za transakcje kartami skłoni europejski sektor bankowy do powetowania sobie strat podniesieniem opłat za wydanie kart płatniczych.

Porównanie opłat bankowych w internecie. Komisja Europejska domaga się, by każdy obywatel UE mógł porównać w internecie koszty kredytów, operacji bankowych i obsługi kont, oferowanych przez instytucje finansowe. W każdym kraju członkowskim miałaby powstać co najmniej jedna internetowa porównywarka kosztów. Dzięki temu klient mógłby wybrać najoszczędniejszą dla siebie propozycję, a jednocześnie miałoby to skłonić banki do rezygnacji z różnych ukrytych kosztów, w zawieranych umowach podpisywanych z klientami.

Komisja chce też wprowadzić ujednolicony europejski wzór tabeli opłat za konto oraz ułatwienia w procedurach przenoszenia konta z kraju do kraju. Umocniłoby to zasadę swobody przepływu kapitału, będącą jednym z filarów jednolitego rynku wewnętrznego

Za dużo cyfr, za mało czasu na wdrożenie. Formalnie od 1 lutego przyszłego roku wszystkie unijne banki powinny posługiwać się już tylko numerami kont według wzoru SEPA. Okazuje ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – lipiec-sierpień 2013

BANK 2013/07-08

Cypr jednak był pralnią... Pokaźna część cypryjskiego systemu bankowego nastawiła się na pranie brudnych pieniędzy. Potwierdził to raport Deloitte, wykonany na zlecenie ministrów finansów Euro - grupy, oraz agencji Moneyval przy Radzie Europy. Deloitte przyjrzało się przepływom na kontach w sześciu cypryjskich bank ach. Ich nazwy oraz nazwiska klientów nie zostały ujawnione.

Cypr jednak był pralnią... Pokaźna część cypryjskiego systemu bankowego nastawiła się na pranie brudnych pieniędzy. Potwierdził to raport Deloitte, wykonany na zlecenie ministrów finansów Euro - grupy, oraz agencji Moneyval przy Radzie Europy. Deloitte przyjrzało się przepływom na kontach w sześciu cypryjskich bank ach. Ich nazwy oraz nazwiska klientów nie zostały ujawnione.

Jeden z bank ów miał aż 58 proc. klientów obracających podejrzanymi pieniędzmi. W dodatku aż w jednej czwartej przypadk ów banki nie znają nazwi – ska ani kraju pochodzenia właściciela k onta, nie wiedzą także, kim jest jedna dziesiąta kredytobiorców. Wynika to m.in. z tego, że aż trzy czwarte cypryjskich zagranicznych operacji finansowych prowadzo na jest przez pośredników – firmy, kancelarie prawne i bankierów, łańcuszek pośredników bywa w dodatku dość długi. Wewnętrzne kontrole bankowe prowadzono tak, by nie wyk azały żadnych podejrzanych przepływów kapitału.

W dodatku raport Deloitte wskazuje, że 10 proc. podejrzanych kont należy do osób na wysokich stanowisk ach politycznych. To tłumaczyłoby wcześniejsze zapewnienia cypryjskich polityków, że tutejszy system bank owy jest przejrzysty, a skala prania brudnych pieniędzy nie odbiega od średniej unijnej. T ajemnicą poliszynela jest, że ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł:

Zagranica: Przegląd wydarzeń – styczeń 2013

BANK 2013/01

Błogosławieństwo dla banków w Estonii. Część Rosjan przenosi jednak swoje oszczędności z Cypru do Estonii - pisze z k olei gazeta "Eesti Express". Boją się, że jeżeli Grecja ogłosi bankructwo, wystąpi ze strefy euro i przyjmie drachmę - podobny los czek a także mocno powiązany gospodarczo z Atenami Cypr. W efekcie od początku roku depozyty w estońskich bank ach wzrosły o 11,2 proc. Ale o ile obywatele estońscy powiększyli swoje oszczędności tylko o 7,8 proc., to cudzoziemcy - aż o 28,2 proc. W przypadk u zagranicznych firm przyrost jest jeszcze większy - o 34 proc. R osjanie wiedzą, że choć władze Estonii miewają na pieńku z Moskwą, to jednak członk ostwo Tallina w Unii Europejskiej i potężna mniejszość rosyjska czynią ten kraj "przyjaznym dla pieniędzy Rosjanina". Estońskie banki też nie narzek ają, gdyż zastrzyk gotówki daje im więk szą niezależność wobec banków matek ze Skandynawii.

Błogosławieństwo dla banków w Estonii. Część Rosjan przenosi jednak swoje oszczędności z Cypru do Estonii - pisze z k olei gazeta "Eesti Express". Boją się, że jeżeli Grecja ogłosi bankructwo, wystąpi ze strefy euro i przyjmie drachmę - podobny los czek a także mocno powiązany gospodarczo z Atenami Cypr. W efekcie od początku roku depozyty w estońskich bank ach wzrosły o 11,2 proc. Ale o ile obywatele estońscy powiększyli swoje oszczędności tylko o 7,8 proc., to cudzoziemcy - aż o 28,2 proc. W przypadk u zagranicznych firm przyrost jest jeszcze większy - o 34 proc. R osjanie wiedzą, że choć władze Estonii miewają na pieńku z Moskwą, to jednak członk ostwo Tallina w Unii Europejskiej i potężna mniejszość rosyjska czynią ten kraj "przyjaznym dla pieniędzy Rosjanina". Estońskie banki też nie narzek ają, gdyż zastrzyk gotówki daje im więk szą niezależność wobec banków matek ze Skandynawii.

Opracował: Jacek Biernacki

Na wzór amerykański? Niezależnie od działań ratunkowych podejmowanych już przez Unię Europejską, niezbędny jest jeszcze fundusz ratunkowy dla europejskich banków na wzór amerykańskiego TARP. Tylko w ten sposób można będzie przywrócić zaufanie rynków i zwiększyć chęć do udzielania kredytów. Tak uważają Jim Millstein, były specjalista od restrukturyzacji w amerykańskim departamencie finansów oraz John Studzinski, dyrektor zarządzający firmy Blackstone Advisory Partners LP. Zdaniem Millsteina, banki europejskie są bardziej zadłużone i mają obecnie więcej złych kredytów, niż miały banki amerykańskie na początku kryzysu. Według Studzinskiego, tradycyjny model europejskiej bankowości już się ostatecznie rozsypał.

Banki pod specjalnym nadzorem. Wierzyciele Grecji chcą specjalnego nadzoru nad bankami, które będą korzystać z publicznej pomocy ratunkowej. Trojka, czyli Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, chce mieć swoich obserwatorów w każdym banku, który z pomocy skorzysta. Obserwatorzy mieliby nadzór nad działaniami restrukturyzacyjnym i i polityką kredytową. Chodzi nie tylko o nowe kredyty, ale również o zarządzanie portfelem starych, w tym złych kredytów. Bacznie przyglądaliby się także, czy banki nie udzielają nadzwyczaj korzystnych pożyczek „krewnym i znajomym królik a”, czyli członkom zarządu, rady nadzorczej, pracownikom i ich bliskim. Według gazety „Kathimerini”, obserwatorzy trojki w bankach mieliby otrzymać jeszcze jedno poufne zadanie – przeciąć sieć powiązań pomiędzy greckim sektorem finansowym a elitami politycznymi i gwiazdami mediów. Ich przedstawiciele byli podobno traktowani w sposób uprzywilejowany przy udzielaniu pożyczek. Przypomnijmy – grecki e partie polityczne mają już 200 mln euro długu, spadają ich przy chody, politycy chętnie sięgnęliby zatem po tani kredyt…

Udział w nadzorze bankowym – opłacalny? Euroland da krajom spoza strefy euro prawo do głosowania w radzie wspólnego nadzoru bankowego – uzgodnili ministrowie finansów Unii. Kraje spoza strefy euro, jeśli przystąpią do nadzoru, będą głosować na równi z krajami strefy euro – zapewnił k omisarz ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier. Tym samym spełniono postulat Polski i Szwecji, by kraje spoza eurolandu były traktowane „sprawiedliwe lub równo”. Był jednak pewien haczyk – głos decydujący w Europejskim Banku Centralnym (EBC) miała rada prezesów, których wyłaniają tylko kraje euro. Dlatego wszczęto prace nad mechanizmem mającym zapewnić automatyzm decyzji rady prezesów – czyli w zasadzie zatwierdzanie wynik ów głosowania na szczeblu państw.

Z drugiej strony Daniel Gros, szef bruk selskiego think tanku CEPS uważa, że kraje, takie jak P olska nie powinny za bardzo zabiegać o udział we wspólnym nadzorze bank owym. Mają przecież silny kra – jowy nadzór. W dodatku, gdy do nadzoru przystąpiłyby kraje spoza strefy euro, nie będzie wspólnej gwarancji płynności. Krajom eu ro zapewnia ją bowiem EB C, krajom spoza niej – banki narodowe. T rzeba by zatem tworzyć dodatk owy, wspólny mechanizm dla wszystkich uczestników nadzoru. Według Grosa lepiej byłoby oferować krajom spoza strefy euro pakiet – dostaniesz udział w nadzorze bank owym automatycznie po przyjęciu euro.

Koniec z poczuciem stabilizacji. Dla pracowników banków na całym świecie utrzymanie posady zaczyna przypominać stąpanie po polu minowym – wylecę ja czy k olega. Od połowy ubiegłego roku, gdy banki zaczęły ogłaszać zwolnienia grupowe na dużą skalę, ogłoszono likwidację już 158 tys. miejsc pracy. Część banków tnie przy tym liczbę personelu bardziej, niż to wcześniej ogłaszała. Na przykład szwajcarski UB S do ogłoszonego w ubiegłym roku zwolnienia 3500 pracowników, w tym roku dołożył cięcie kolejnych aż 10 tys. etatów – w związk u z wycofaniem się z części sektorów bankowoś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: